Czym jest toksyczna męskość? Psycholożka: maczyzm rani też mężczyzn

4 min. czytania
Aktualizacja 13.05.2024
10.05.2024 15:38
Zareaguj Reakcja
---- ----

Prawdziwy mężczyzna nie płacze, dominuje, może być bezwzględny i agresywny – to stereotyp, który wciąż funkcjonuje w społeczeństwie. Taka toksyczna męskość określana jest jako maczyzm i nie jest niczym dobrym nie tylko dla otoczenia, ale również dla samych mężczyzn. Psycholożka Klara Kostrzewa wyjaśnia, jakie konsekwencje dla związków niesie maczyzm i jakie są prawdziwe wyznaczniki męskości.

Smutny mężczyzna chowa twarz w dłoniach
fot. Shutterstock
--1-- ----

Maczyzm, skąd się bierze toksyczna męskość?

Mimo że sytuacja w ostatnich latach się zmienia i coraz więcej się mówi o tym, jak szkodliwy jest stereotyp macho, to nadal męskość przez wielu jest identyfikowana właśnie z toksycznym maczyzmem. To krzywdzi nie tylko kobiety będące w związkach z macho, ale też samych mężczyzn. To, czym dokładnie jest maczyzm i jakie są jego konsekwencje dla związków, wyjaśnia Klara Kostrzewa, psycholożka z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED.

Czym jest toksyczna męskość?

Toksyczna męskość to pojęcie używane w psychologii od dawna. Określa się nim postawę mężczyzn, by przestrzegali tradycyjnych ról przypisanych do ich płci. Większość z tych ról to utarte od pokoleń wzorce kulturowe, np. że mężczyźnie nie wypada okazywać delikatności. Są one nie tylko szkodliwe dla otoczenia i bliskich, ale także dla samego mężczyzny.

–Toksyczna męskość wiąże się z dominacją, nie tylko nad kobietą, ale też nad innymi mężczyznami w otoczeniu. Siła, władczość, sprawność seksualna to stereotyp macho, który ma też swoją ciemną stronę: bezwzględność i agresję – wyjaśnia psycholożka Klara Kostrzewa.

Niebezpieczeństwo stereotypu macho tkwi w przyzwoleniu na przemoc wobec innych osób. Tymczasem agresja nie jest rozwiązaniem żadnych problemów.

Redakcja poleca

W jaki sposób maczyzm rani też mężczyzn?

Jak pokazują raporty organizacji pozarządowych, chłopcy już od najmłodszych lat mierzą się ze stereotypem męskości. Tłumienie kontaktu z własnymi emocjami i niepozwalanie sobie na wyrażanie uczuć innych niż złość – to dwa główne czynniki, które przekazywane są przez rodziców i opiekunów dzieciom, a które mogą skutkować trudnościami nie tylko w relacjach społecznych, ale też w relacji z samym sobą, a także zaburzać prawidłowy rozwój.

– Narzucanie szkodliwych wzorców zachowań i przekonań może prowadzić do problemów zdrowotnych, trudności w relacjach, a także ograniczać życiowe wybory – podkreśla psycholożka z poradni Harmonia.

Eksperci są zgodni, że toksyczna męskość rani nie tylko osoby pozostające w związku z macho, ale także samym mężczyzn. Maczyzm powoduje:

  • narzucanie szkodliwych wzorców zachowań – chodzi o szkodliwe normy męskości, takie jak dominacja, agresja; osoby, które nie pasują do tych norm lub starają się wyrazić siebie inaczej, mogą doświadczać wykluczenia społecznego, szykan lub presji bycia postrzeganymi jako „mniej męskie”
  • unikanie wyrażania emocji innych niż gniew – zgodnie z kulturą toksycznej męskości prawdziwy mężczyzna nie powinien okazywać wzruszenia, delikatności i innych emocji, uznawanych za oznaki słabości, m.in. smutku czy strachu, co prowadzi do zahamowań emocjonalnych, które mogą skutkować problemami zdrowotnymi, takimi jak depresja czy lęki
  • przemoc wobec siebie i innych – toksyczna męskość może prowadzić do stosowania lub doświadczania przemocy fizycznej, emocjonalnej lub seksualnej; mężczyźni wychowujący się w kulturze maczyzmu mogą być bardziej skłonni do uciekania się do przemocy jako sposobu rozwiązywania konfliktów lub wyrażania swojej siły
  • trudności w relacjach – maczyzm utrudnia budowanie zdrowych relacji, ponieważ postawa ta nie zachęca do wyrażania uczuć, empatii i komunikacji; mężczyźni mogą mieć problemy z nawiązywaniem intymnych relacji z innymi ludźmi, włączając w to swoje partnerki, przyjaciół czy dzieci
  • presję na sukces i niezależność – wzorce toksycznej męskości często nakładają na mężczyzn presję sukcesu, dominacji i niezależności, co może prowadzić do przeciążenia pracą, nieproszenia innych o pomoc czy ignorowania własnych potrzeb i ograniczeń.
Redakcja poleca

Co tak naprawdę jest wyznacznikiem męskości?

Męskość wiązana jest z dominacją – czy słusznie? A może istnieje alternatywa dla toksycznej męskości i ideału macho? Od setek lat temat cech typowo męskich i typowo damskich jest obiektem zainteresowania psychologów i przedstawicieli innych dziedzin nauki. Ekspertka przywołuje tutaj dokonania słynnych psychologów. Według psychologii Carla Gustava Junga, najwybitniejszego ucznia Zygmunta Freuda, do pełnego rozwoju osobowości człowieka niezbędna jest nam harmonia dwóch pierwiastków – animy i animusa. Anima jest wzorcem żeńskości – mowa jest tutaj o emocjonalności, intuicji oraz o kreatywności, czyli uosobieniu wszystkich tendencji kobiecych w psychice mężczyzny. Animus natomiast jest męskim pierwiastkiem w nieświadomości kobiety – tutaj psychologowie podają logikę, determinację oraz duchową siłę. – Męskość bez kontaktu ze swoją kobiecą cząstką staje się toksyczna. Brakuje jej wrażliwości i czułości, która zrównoważyłaby ideał macho – podsumowuje Klara Kostrzewa.

Współcześni analitycy jungowscy również pozostają wierni idei kobiecości w męskości. Jednym z nich jest Murray Stein, który w książce „Mężczyzna w budowie” przygląda się rozwojowi psychicznemu i duchowemu mężczyzn na każdym etapie ich życia aż po śmierć. Dotykając tematu rozwoju, wglądu w siebie, samoświadomości emocjonalnej, wskazuje na esencję świadomej męskości – czułej wobec siebie, rozumiejącej i wyrozumiałej, gotowej do zmian i rozwoju.

Nie ma powodu, by wyznacznikami męskości była dominacja i siła fizyczna. Zdrowe wzorce męskości powinny być raczej oparte na na empatii, szacunku i równości. Ważne jest, aby każda osoba, niezależnie od płci, miała odwagę być sobą i wyrażać swoje emocje w sposób autentyczny, bez obawy przed potępieniem czy stygmatyzacją. Dopiero wtedy można osiągnąć pełniejsze i bardziej satysfakcjonujące życie, budując zdrowsze relacje z samym sobą i z innymi – podkreśla psycholożka.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET / mat. pras.