Jaka różnica wieku w związku jest najlepsza? Psychoterapeutka par rozwiewa wątpliwości
Czy istnieje idealna różnica wieku w związku? Czy relacje, w których jedna ze stron jest znacznie starsza od drugiej, mają szanse na powodzenie? O czym powinniśmy pamiętać, wchodząc w taki związek i jak go pielęgnować? Odpowiedzi na te pytania udzieliła w rozmowie z Jeremim Pedowiczem Joanna Walczak – psychoterapeutka par, psycholożka i seksuolożka.
Jeremi Pedowicz: Czy w ogóle istnieje coś takiego jak idealna różnica wieku? To znaczy, czy jest jakaś konkretna liczba, która powie, że ten związek będzie szczęśliwszy niż na przykład związek, który ma różnicę dwa lata krótszą lub dwa lata dłuższą?
Joanna Walczak: Statystycznie mamy takie badania, które nam pokazują, że taką idealną różnicą wieku jest rok. Wtedy jest najmniejsze ryzyko, że związek się rozpadnie czy dojdzie do rozwodu, jeśli mówimy o małżeństwie.
Natomiast tak naprawdę o tym, jaka różnica wieku w związku jest dla niego idealna, każdy decyduje sam. Dużo więcej do powiedzenia niż same badania mają tutaj nasze zainteresowania, to, w jaki sposób spędzamy wolny czas i czy to jakoś się zgrywa z drugą osobą. Przecież możemy mieć związek z równolatkiem, z którym nasze poglądy i zainteresowania będą się kompletnie różniły i to będzie generowało więcej problemów.
Zastanawiam się, czy na przykład w momencie, w którym taka różnica wieku jest dużo większa, na przykład 10 lat, niezależnie od tego, czy to mężczyzna jest starszy, czy to kobieta jest starsza, to ja mogę sobie pomyśleć: „Kurczę, ale może ja jestem niedojrzały emocjonalnie, że związałem się z osobą o tyle lat młodszą ode mnie”. Czy takie myśli w ogóle powinny się pojawiać u osób, które nawiązują relacje, gdzie występuje spora różnica wieku?
Mogą się pojawiać w takim znaczeniu, że możemy mieć takie przemyślenia. Natomiast niekoniecznie to, co sobie myślimy, jest prawdą. Dojrzałość emocjonalna niekoniecznie jest związana z wiekiem. Są osoby starsze, które będą się cechowały większą dojrzałością emocjonalną, a będą też takie, które pomimo młodego wieku już tą dojrzałość mają na zupełnie innym, wyższym poziomie. W związku z tym nie trzeba się tym tak bardzo martwić, ale z pewnością warto się temu przyglądać.
30- i 40-latkowie na pewno będą mieli więcej tematów niż 20- i 30-latkowie. To jest kwestia chociażby ustabilizowania życiowego, doświadczeń itd. Zastanawiam się, czy taka różnica 10 lat w związku na pewnym etapie życia jest ok, a na innym może raczej wróżyć fiasko.
10 lat to jest stosunkowo często spotykana różnica wieku. Generalnie my uznajemy, że jeśli ta różnica jest około pięcioletnia, to traktujemy tą parę jako równolatków. Natomiast im dalej, im większa różnica, tym mogą się pojawiać większe wyzwania i trudności. Ja absolutnie zgadzam się z tym, co powiedziałeś przed chwilką, że jeśli to będzie taka różnica wieku, kiedy jedna osoba ma 20, a druga ma 30 lat, to będzie tutaj więcej problematycznych sytuacji się pojawiało, niż kiedy taki związek będzie tworzyła para 50-letnia i 60-letnia.
Im jesteśmy starsi, tym mamy bardziej ustabilizowaną sytuację zawodową, rodzinną. Wiemy też, jakie mamy priorytety i jak lubimy spędzać czas. Mamy taką większą świadomość siebie z racji swojego wieku i łatwiej nam komunikować swoje potrzeby. Zazwyczaj mamy większe doświadczenie w różnych relacjach, czy to zawodowych, czy partnerskich. Nauczyliśmy rozwiązywać przeróżne konflikty czy trudne sytuacje. I dzięki temu jest nam po prostu łatwiej się porozumieć. Z kolei osoby młodsze, szczególnie takie wchodzące w dorosłość, dwudziestoletnie, mogą mieć zupełnie inne wyobrażenia, inne pomysły na to, w jaki sposób taka konstruktywna dyskusja w relacji powinna, czy też może wyglądać.
Teraz pomyślałem sobie, że różnica 20 lat między osobami w wieku na przykład 40 i 20 lat, to już coś jest nie tak. To jest chyba raczej biznes, a nie miłość.
Taka różnica wieku rzeczywiście często spotyka co najmniej ze zdziwieniem i jest źródłem różnych plotek ze strony otoczenia czy rodziny. Bywa też, że pojawiają się nieprzychylne, nieprzyjemne komentarze. Zazwyczaj ta osoba, która jest młodsza, jest posądzana o interesowność, o to, że wiąże się z kimś, kto już ma ugruntowaną pozycję zawodową i lepiej zarabia. I piętnuje się te pary za to właśnie, że przypuszcza się, że są ze sobą z jakiegoś konkretnego powodu.
Z kolei tę osobę, która jest starsza w takiej relacji, podejrzewa się albo o chęć odmłodzenia się, albo wybujałą fantazję seksualną, albo jakieś potrzeby „sprawdzenia się”. Ludzie snują różne przypuszczenia, szczególnie wtedy, kiedy to jest taka relacja kontrowersyjna społecznie, czyli np.
relacja nauczyciela z uczennicą czy nauczycielki z uczniem. Chodzi o takie związki, gdzie była jakaś zależność wcześniej, tak zwana skośność tej relacji, że te osoby nie były od początku na równi, nie poznały się po prostu jako znajomi, tylko jedna z osób była autorytetem – nauczycielem, szefem czy mentorem. Tutaj się pojawiają największe takie wątpliwości, plotki, przypuszczenia, co też tutaj się mogło wydarzyć, że takie osoby są razem. Rzeczywiście te związki spotykają się z większym potępieniem niż takie, gdzie ta różnica wieku wynosi 10 lat.
Rozmawiamy o potępieniu społecznym dla takich związków, natomiast zastanawiam się, właśnie w kontekście tej hierarchiczności relacji, czy coś takiego jest w ogóle w porządku. Bo tutaj raczej nie dochodzi do takiej relacji stricte partnerskiej, jak się teraz kultywuje, tylko raczej relacji hierarchicznej - mentor i uczennica, mentorka i uczeń. Zastanawiam się, czy to jest w ogóle na przykład zdrowe dla relacji. Jak to wygląda z twojej perspektywy?
Może tak być rzeczywiście, że ta relacja jest bardziej nacechowana właśnie takim autorytetem, prowadzeniem przez tę osobę, która jest starsza w tej relacji. Ale nie zawsze musi tak być.
Traktowałabym każdą taką relację indywidualnie. Pracuję z wieloma osobami i na setki par, które się przewinęły przez gabinet, to zdarzały mi się, owszem, takie pary, które w tym układzie wieku taką relację właśnie miały, że ktoś dla kogoś był takim przewodnikiem po życiu, po różnych trudnych momentach, stale służył radą czy swoim doświadczeniem.
Natomiast to działa w dwie strony. Osoba, która jest młodsza, może dawać też wiele od siebie. Pokazuje różne nowe rzeczy osobie starszej od siebie, daje inne postrzeganie świata, takie, którego partner czy partnerka starsza w związku nie miałaby szansy doświadczyć w relacji ze swoim równolatkiem. Tutaj to jak najbardziej jest możliwe i nie mówię tylko o seksie, myślę o różnych obszarach - muzyce, sztuce, o możliwości podróżowania w różne miejsca czy też technologicznych nowinkach. Więc absolutnie bym tego nie rozpatrywała jakoś z góry, determinując, że tutaj ktoś będzie przewodnikiem. Natomiast rzeczywiście coś takiego się zdarza. Im większa jest różnica wieku, tym większe jest ryzyko, albo może szansa, że tak właśnie będzie.
No właśnie, tutaj wchodzimy też w taki rejon zagrożeń, bo bardzo fajnie, jak pikawa dla kogoś zacznie bić szybciej, natomiast pikawa też ma ograniczony żywot. No i tutaj trzeba chyba się z tym liczyć, że jakby ten rodzaj relacji, który teraz jest dla nas w porządku, na tym etapie życia, no on się będzie jednak zmieniał, no być może nawet szybciej, niż nam się wydaje.
Tak, to jest w ogóle jeden z tych tematów, który budzi największe obawy, kiedy wchodzimy w relację z osobą, która jest starsza lub młodsza od nas. Ta osoba, która jest starsza, obawia się tego, że przestanie być atrakcyjna dla młodszej, że nie będzie spełniała potrzeb seksualnych tej młodszej osoby, że w pewnym momencie zacznie właśnie chorować. I oczywiście ta młodsza osoba też się tego obawia, jak to będzie wyglądało, czy podoła takiemu związkowi, czy będzie w stanie w takiej relacji funkcjonować.
Kiedy się nad tym zastanawiamy, to jesteśmy w fazie wstępnej tej relacji. To są bardzo sensowne rozmyślania, nad którymi warto się zatrzymać i o nich rozmawiać. Nie może to być taki temat, który gdzieś tam podskórnie się pojawia, każdy się obawia, ale nikt nic nie mówi. Nawet jeśli na początku coś ustaliliśmy, to warto wracać co jakiś czas do takich przemyśleń. Snując jakieś plany związkowe czy robiąc jakieś podsumowania, trzeba wracać do tego, co czujemy, co teraz o tym myślimy, z czym się teraz borykamy. Chodzi o to, żeby zrobić sobie taki update, który zresztą jest dobry w każdym związku, niezależnie od różnicy wieku.
Jak mówimy o wieku, to dochodzimy do tego kluczowego i poważnego tematu śmierci w relacji. Z takiej perspektywy naukowej, gdybyśmy mieli mówić znowu statystycznie, najlepsza byłaby relacja kobiety, która jest nieco starsza od mężczyzny, ponieważ kobiety statystycznie żyją nieco dłużej, około 5-7 lat. W związku z tym taka różnica wieku, gdzie mężczyzna byłby odrobinę młodszy od kobiety, w tym takim zakresie właśnie 5-, 7-letnim, wydaje się być najlepsza. Ale znowu wracam do tego, że to jest bardzo, bardzo indywidualna sprawa.
To teraz kolejna sprawa, czyli potomstwa. Mam takie przeświadczenie, że ludzie z pokolenia na pokolenie są coraz bardzo niedojrzali. Dotyczy to zarówno mnie w kontekście 40-latków i w kontekście moich rodziców, i tak samo będzie to dotyczyło osób młodszych. Oczywiście są wyjątki od reguły, niemniej jednak taka chuć wiecznej młodości jest w ludziach coraz silniejsza. I teraz zastanawiam się, czy właśnie związek np. starszej kobiety z młodszym mężczyzną, powiedziałaś, że ta różnica 5-7 lat jest naprawdę najlepsza. Jeżeli mamy kobietę np. 35-letnią i faceta 30-latka, no to jest też ten czas, w którym raczej powinno się decydować na rodzicielstwo. I zakładam, że to też może budować wiele problemów między dwojgiem ludzi, którzy są w takiej sytuacji.
Jeśli mówimy o posiadaniu dzieci, to rzeczywiście, w tym układzie, kiedy kobieta jest starsza, a mężczyzna jest młodszy, tutaj się częściej pojawiają konflikty. Tak jak powiedziałeś, zmieniły się obyczaje i inaczej teraz żyjemy. Jeszcze 20, 30, 40 lat temu osoby tuż po liceum, czy dwudziestoparoletnie zazwyczaj zakładały rodzinę i tak to wyglądało, że mężczyzna szedł do pracy, a kobieta zostawała przez jakiś czas w domu z dziećmi, dopiero później zaczynała być aktywna zawodowo. Teraz to się zmienia, w związku z czym wiek, w którym decydujemy się na założenie rodziny, się przesuwa. Jednocześnie jest ograniczony biologicznie ten moment, kiedy najlepiej i najłatwiej jest nam tę rodzinę założyć.
Po 30 roku życia wzrasta ryzyko różnych problemów z utrzymaniem ciąży, z tym, żeby w ciążę zajść i to też może być bardzo dużym stresorem w takiej relacji. Pomijając już to, od czego zaczęliśmy, że jedna osoba może chcieć bardziej, bo właśnie czuje, że już ten wiek jest odpowiedni, tutaj zazwyczaj będą to kobiety z mojego doświadczenia, a mężczyzna jeszcze ma czas i chciałby jeszcze pokorzystać z życia w inny sposób, tylko we dwójkę.
To rzeczywiście jest taki punkt zapalny często i też z tego względu młodsze kobiety raczej decydują się na związek ze starszym mężczyzną, który ma już ugruntowaną pozycję zawodową, ma poukładane przemyślenia na temat rodziny, też chciałby mieć dzieci. Zgadzam się więc, że tutaj częściej pojawiają się problemy w tym układzie, kiedy kobieta jest starsza, a mężczyzna jest młodszy.
Życie to jest skomplikowana sprawa, a związki to już w ogóle. Oczywiście mówiąc to żartuję, ale tylko trochę. Natomiast wszystkim tym, którzy wstępują w relacje o dużej różnicy wieku, życzę, żeby sobie przemyśleli system wartości, oczekiwania i problemy, z którymi mogą się w trakcie takiego związku borykać. A jeżeli zdecydują się na to, żeby w takim związku trwać, to życzę im po prostu wszystkiego najlepszego.
Źródło: CHILLIZET/Podcast „Tylko dla dorosłych”