Jak stawiać granice i nie mieć poczucia winy? "Asertywność nie jest egoizmem"
Czy asertywność to egoizm? Aleksandra Borowska, coach i trenerka kompetencji społecznych, a także autorka książki "Jak stawiać granice" przekonuje, że dbanie o własne potrzeby buduje zdrowsze i bardziej autentyczne relacje. Dowiedz się, jak przełamać społeczne schematy i zacząć żyć w zgodzie ze sobą, bez poczucia winy
- Jakie doświadczenia skłoniły autorkę do napisania książki o asertywności.
- Dlaczego ludzie mają trudności z mówieniem 'nie'.
- Co daje włączenie ćwiczeń do nauki asertywności.
- Jakie przesłanie autorka chciałaby zostawić czytelnikom.
Monika Kurowska: Co było dla Pani impulsem do napisania tej książki? Czy to bardziej doświadczenia własne, czy obserwacja pracy z ludźmi?
Aleksandra Borowska*, autorka książki "Jak stawiać granice": Myślę, że jedno i drugie. To bardzo mocno się ze sobą połączyło. Z jednej strony są moje własne doświadczenia – momenty, w których sama uczyłam się stawiać granice, mówić o swoich potrzebach i przestawać brać odpowiedzialność za emocje wszystkich wokół. Z drugiej strony, obserwacja ludzi, z którymi pracuję i rozmawiam na co dzień.
Widziałam, jak wiele osób żyje w ciągłym napięciu, poczuciu winy i lęku przed odrzuceniem tylko dlatego, że nie potrafi powiedzieć „nie”. Ta książka powstała z potrzeby pokazania, że asertywność nie jest egoizmem, ale formą szacunku do samego siebie, a także z poczucia, że skoro ja przeszłam tę drogę i wzmocniłam swoją asertywność, to czytelnik też może to zrobić – pod moim czułym i wspierającym okiem.
Dlaczego Pani zdaniem tak wiele osób ma trudność z mówieniem „nie”? Czy mają na to wpływ nasze, polskie realia, czy narodowość nie ma tu nic do rzeczy?
Ogromny wpływ ma wychowanie i schematy, które wynosimy z domu. Bardzo często od dziecka uczymy się, że „grzeczna osoba” nie sprawia problemów, nie odmawia i zawsze stawia innych na pierwszym miejscu. W Polsce nadal mocno obecne jest przekonanie, że trzeba się poświęcać, być dyspozycyjnym i nie zawodzić innych. To powoduje, że wiele osób utożsamia odmowę z byciem złym człowiekiem.
Ale uważam też, że to problem uniwersalny – niezależnie od narodowości ludzie boją się odrzucenia, oceniania czy konfliktu. Asertywność wymaga odwagi, bo zaczyna się od uznania, że nasze potrzeby są równie ważne jak potrzeby innych.
Książka jest przeplatana ćwiczeniami – jaką rolę pełnią one w procesie uczenia się asertywności?
Sama wiedza bardzo często nie wystarcza, dla mnie ćwiczenia są kluczowe. Możemy przeczytać dziesiątki książek o granicach, ale dopóki nie zaczniemy przyglądać się swoim reakcjom i trenować nowych zachowań w praktyce, niewiele się zmieni. Ćwiczenia pomagają zatrzymać się, zauważyć własne emocje, automatyczne schematy i krok po kroku budować nowe podejście do siebie.
Chciałam, żeby ta książka nie była tylko teorią, ale realnym wsparciem w codziennym życiu. To książka, do której się wraca po wsparcie w czasie, kiedy jest ono potrzebne.
Czy któreś z ćwiczeń jest dla Pani szczególnie ważne albo wyjątkowo skuteczne?
W moim odczuciu, każde ćwiczenie oraz pytanie ma swoją wartość. Przełomem będzie na pewno pytanie, które trafi do serca czytelnika i dzięki zbudowaniu świadomości (odpowiedzi na pytanie) oraz połączeniu jej z działaniem, przyniesie rezultaty w postaci wzmocnienia kompetencji jaką jest asertywność.
Gdyby mogła Pani zostawić czytelników z jedną myślą, która ma im towarzyszyć po lekturze książki – co by to było?
Że mają prawo być sobą bez poczucia winy. Mają prawo do swoich emocji, granic, potrzeb i odpoczynku. Asertywność nie oddala nas od ludzi — ona pozwala budować zdrowsze, bardziej autentyczne relacje. I myślę, że kiedy zaczynamy szanować siebie, inni też zaczynają nas szanować bardziej.
*Aleksandra Borowska – coach i trenerka kompetencji społecznych. Pasjonatka połączenia świadomości z działaniem i tworzenia kultur organizacyjnych opartych na bezpieczeństwie psychologicznym. Praktyk analizy transakcyjnej i nauczycielka akademicka, która ceni sobie autentyczne, szczere i efektywne relacje ze swoim studentkami oraz studentami.
Źródło: ChilliZET