"Nie da się mieć wszystkiego, czasem trzeba odpuścić". Tu obalamy mit Matki Polki Idealnej

9 min. czytania
Aktualizacja 10.10.2024
09.10.2024 22:48
Zareaguj Reakcja
---- ----

"W Polsce mamy taki silny mit Matki Polki Idealnej, ale nie da się robić wszystkiego i mieć czas na wszystko, mimo że panie z Instagrama opowiadają, że to możliwe" – powiedziały w podkaście "Tylko dla dorosłych" Marta Teodorowska oraz Julia Turewicz, założycielki Studia 225. 

Julia Turewicz oraz Marta Teodorowska ze Studia 225
fot. Chillizet
--1-- ----

Zapraszamy na nowy cykl rozmów w ramach podcastu "Tylko dla dorosłych powered by Studio 225". Będą się one odbywać na ulicy Nowogrodzkiej 4 w Warszawie, właśnie w Studiu 225 – miejscu szczególnym, założonym przez Martę Teodorowską oraz Julię Turewicz. To przestrzeń, która powstała z myślą o kobietach i dla kobiet. Tutaj odbywają się inspirujące i ciekawe warsztaty, wykłady, konsultacje. To tu kobiety mogą rozwijać się, wzmacniać, edukować i wyposażać w sprawczość.

Tylko dla dorosłych powered by 225
Fot.

Jeremi Pedowicz: Cieszę się, że tu jestem, by porozmawiać o tym, czego pragną nowoczesne Polki, ale zanim przejdziemy do tego, chciałbym poznać historię tego miejsca. Co sprawiło, że chciałyście je stworzyć?

Marta Teodorowska: To wyniknęło z naszych prywatnych potrzeb. Spotkałyśmy się po dłuższym czasie niewidzenia, w momencie, w którym miałyśmy już pewne doświadczenia zawodowe, a także spore doświadczenia na poziomie rodzicielskim (mamy łącznie czwórkę dzieci i to samych małych mężczyzn). Obie miałyśmy te same pytania: co dalej zawodowo, czego potrzebujemy, co jest nam bliskie, na czym skupić swoją energię i uwagę? Zaczęłyśmy się rozglądać się za miejscem, w którym można w takiej kameralnej, bezpiecznej atmosferze spotykać się, zdobywać wiedzę, wymieniać myślami z innymi kobietami. Okazało się, że takiej przestrzeni nie ma, to znaczy są organizowane jakieś tam pojedyncze wydarzenia, jakieś pojedyncze sytuacje, ale nie ma czegoś takiego na stałe. I tak od słowa do słowa doszłyśmy do tego, że podejmujemy się wyzwania i próbujemy stworzyć taką przestrzeń samodzielnie. Studio 225 powstało więc w zasadzie z potrzeby serca, a nasza przygoda trwa już rok.

Wróćmy więc do naszego zasadniczego pytania: czego potrzebuje nowoczesna Polka?

Marta Teodorowska: Możemy rozmawiać o tym, czego potrzebuje Polka, która przychodzi do nas, czyli Polka w dużym mieście, o pewnym poziomie zarobków i pewnej świadomości. Zanim jednak wejdziemy na ten poziom świadomego poznawania siebie i swoich potrzeb, wspomnijmy o tym, czego potrzebuje każda Polka, czyli dostępu do opieki zdrowotnej, partnerstwa w związku, wsparcia finansowego (jeśli świadomie decyduje się na pozostanie w domu i opiekę nad dziećmi)...

Julia Turewicz: ...równe płace, to też jest temat ważny dla Polek, dostęp do edukcji, transportu.

Marta Teodorowska: My też potrzebujemy wyciszenia, zatrzymania się, jakiegoś takiego momentu uważności na siebie, co z kolei – w perspektywie – daje możliwość usłyszenia swoich potrzeb (a nie jakichś narzucanych z zewnątrz), odpowiedzenia sobie na pytanie: co dla mnie jest naprawdę ważne, niezależnego podejmowania decyzji (czego myślę w dużej mierze nam brakuje), a potem przejścia do kolejnych, indywidualnych potrzeb. Niektóre z nas potrzebują spokoju, inne miłości, niezależności finansowej, jeszcze inne tzw. odpięcia wrotek. Tych potrzeb jest bardzo dużo.

A czy ta myśl o potrzebach nie bywa zbyt obciążająca, bo jeśli mam jakieś potrzeby, to mam też jakieś oczekiwania... do rzeczywistości, do siebie.

Julia Turewicz: Mówimy raczej o potrzebach wypływająych z wewnątrz, a nie o potrzebach stworzonych na przykład przez Instagram. To nie są punkciki do odhaczenia. Staramy się dawać taką przestrzeń na refleksję, żeby rzeczywiście dojść do jądra tych potrzeb. Oczywiście Polki, które dużo dają z siebie, mają duże oczekiwania. O tym też często rozmawiamy. Czasami pojawiają się dyskusje, w trakcie których mówimy: "może twoje oczekiwania są nierealne, może taka osoba partnerska w ogóle nie istnieje", albo – nawiązując do rzeczy związanych z perfekcjonizmem – że nie da się ułożyć wszystkiego tak, aby mieć czas na wszystko, być wypoczętą i mieć jeszcze 10 godzin snu, mimo że panie z Instagrama opowiadają, że to możliwe. Zdarza się, że rozprawiamy się właśnie z takimi oczekiwaniami.

Stworzyłyście miejsce do rozwijania nowych umiejętności, kompetencji. Czy możecie mi powiedzieć, jakie kompetencje chciałaby rozwijać współczesna, nowoczesna, wielkomiejska Polka? Czy to na przykład są kwestie dotyczące umiejętności biznesowych, nowych technologii?

Julia Turewicz: Jest cała paleta różnych umiejętności, kompetencji. Od takich bardzo miękkich spraw, na przykład dotyczących tematów relacji, związków, partnerstwa, spraw, które nas na co dzień przygaszają, czy są dla nas trudne, szukania tego work-life balance. Ale są też rzeczy, z którymi chcemy być na bieżąco, czyli wszystkie rzeczy, które się dzieją w technologii, w nauce, w finansach, czy nawet w sztuce. Widzimy, że dziewczyny, które do nas przychodzą, chcą się rozwijać i wiedzieć coraz więcej, być niezależne na wielu płaszczyznach.

Marta Teodorowska: Pokrzepiające jest to, że dziewczyny, poświęcają czas nie tylko po to, aby być lepszą wersją siebie, lepszą mamą, partnerką, kochanką, czyli zdobywać kompetencje, które poziomują je gdzieś wyżej w tych rolach społecznych. Ale poświęcają czas, by na chwilę wyciszyć się, zatrzymać, posłuchać siebie i swoich potrzeb, tego, co naprawdę jest dla nich ważne. Odbić się od rzeczy, które nie są do końca komfortowe, a które w sobie odkryły. Najważniejsze jest to, aby podejść do tego świadomie, a nie by podążać za jakimiś trendami, tym wszystkim, czym nas media bombardują. Niech to będą rzeczy, które są nam faktycznie potrzebne, a nie narzucone zewnętrznie.

Julia Turewicz: Bez narzucania sobie jakiegoś reżimu: samorozwój, dbanie o siebie. Chodzi o znalezienie jakiegoś balansu pomiędzy tym wszystkim.

Redakcja poleca

Mówicie o tym, że to pojęcie samorozwoju jest traktowane w kategoriach produktywności, czyli że jestem lepszym osobnikiem na rynku pracy, jestem coraz bardziej wydajny. Jak więc Polki zmieniają ten obszar, aby być produktywnymi, efektywnymi i skutecznymi, ale w taki zdrowy sposób.

Julia Turewicz: Chodzi trochę o taką zmianę postrzegania siebie. W Polsce mamy taki silny mit Matki Polki Idealnej. Jesteś super mamą, żoną. Rano robisz śniadanka, odwozisz dzieci do szkoły, przedszkola, potem na zajęcia, później robisz kolację, kładziesz dzieci spać, masz czas na rozmowę z partnerem, a nawet czas na wyjazd na romantyczny weekend. W międzyczasie robisz karierę, masz czas na siłownię, fitness, albo bieganie, bo przecież musisz też pięknie wyglądać. To wszystko ma się dziać w czasie jednej doby. My, tutaj w studio, mówimy o tym, że ten czas nie jest z gumy. Mamy tylko jedną dobę, jakąś pulę energii, przestrzeni życiowej. Nie da się tego powiększyć, rozciągnąć. Można znaleźć czas nas coś, ale kosztem innej rzeczy. Musimy zadać sobie niewygodne pytanie: co jest dla mnie ważniejsze, na co chcę postawić. Jeśli czujemy, że to odpowiedni czas na karierę, to naprawdę świat się nie zawali, gdy niania dzieci odbierze, pójdzie z nimi na plac zabaw. Może to nie będzie dla nich trauma do końca życia. Naprawdę czasem trzeba coś odpuścić, pozbyć się poczucia winy, nie można wszędzie być idealnym.

Ostatnio poleciałam z siostrą i przyjaciółkami na weekend do Berlina. Moja znajoma słysząc to, zapytała: "Co powiedziałaś dzieciom, że jedziesz w podróż służbową?". Odpowiedziałam: "Nie, dlaczego mam kłamać? Powiedziałam, że jest to wyjazd dla dorosłych, że potrzebujemy czasu dla siebie i dzieci, by się tam nudziły". Nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu, nie będę też dzieci okłamywać. Ja też potrzebuję czasu na życie, refleksję, rozwijanie się. Mam wrażenie, że takie work-life balance, to bardziej work, a balance to dom, dzieci i rodzina. Zapomina się, że kobieta też ma potrzeby, które nie są związane z domem i z pracą.

Czy to znaczy, że współczesna, nowoczesna Polka zdaje sobie sprawę z tego, że nie można być perfekcyjnym, że w pewnym sensie może to być szkodliwe?

Marta Teodorowska: Pracujemy nad tym, staramy się ten problem rozbroić (śmiech). Niestety perfekcjonizm, multitasking są bardzo bliskie Polkom, wręcz wymienia się te cechy jako zalety. My natomiast próbujemy przekonać je do tego, żeby się zatrzymały na chwilę, żeby skupiły się na jednej rzeczy w jednym czasie, a nie goniły, nie chwytały się wielu tematów w jednym czasie. Myślę, że się nam to udaje (...).

W jaki sposób dziewczyny realizują właśnie ten work-life balance? Bo jeżeli "balance" to to, co jest w domu, to one tego czasu dla siebie w ogóle nie mają.

Julia Turewicz: Po to właśnie stworzyłyśmy to miejsce, aby dziewczyny zrobiły coś dla siebie, odłożyły na chwilę telefon, skupiły się na tym, co jest ważne z ich punktu widzenia, co jest ważne dla nich, a nie dla ich dzieci, pracodawów. One często mówią: "Dlaczego ja muszę kolejny raz być w kieracie, dlaczego ja mam robić rzeczy, których w sumie nie lubię, na przykład chodzić na siłownię? Przecież ja tego nienawidzę, wolałabym w tym czasie pójść do ogrodu botanicznego i posiedzieć na ławce, popatrzeć na kwiaty". Przychodzą do nas dziewczyny w różnym wieku i dwudziestokilkuletnie, i pod sześćdziesiątkę. Pozwala to na fajną wymianę doświadczeń. Starsze dziewczyny często mówią: "Z perspektywy czasu to nie ma znaczenia, czy tym dzieciom dałaś tą ogórkową, którą sama zrobiłaś. Nikt ci za to nie będzie dziękował i nikt tego nie zauważy. Odpuść sobie i w tym czasie lepiej pójdź na masaż. To, że będziesz dla tych dzieciaków miła i miała dla nich czas, że będzie cię interesowało to, co one mają do powiedzenia, na pewno lepiej się przełoży niż to, czy zrobiłaś te zakupy ekologicznym warzywniaku, do którego jednak musisz jechać samochodem dalej niż do tego pod domem". Z kolei młode dziewczyny pokazują starszym kobietom, jak na Tinderze ustawiać te suwaczki i pytają: "Dlaczego ty się ograniczasz tylko do kolesi w swoim wieku? Zacznij się spotykać z młodszymi, to też jest spoko". Te osoby myślą sobie: "dlaczego nie?" Udaje im się i potem są mega zadowolone. To nas bardzo cieszy, że na tych spotkaniach jest taka wymiana myśli, wiedzy pomiędzy dziewczynami, że nie tylko ekspertka mówi, ale one również. Gdy rozmawiamy z nowymi ekspertkami, które mają prowadzić u nas warsztaty, to śmiejemy się, że raczej będę musiały dziewczyny stopować w wypowiedziach niż martwić się, że nastąpi cisza po zadanym pytaniu.

Redakcja poleca

Chciałbym jeszcze zapytać o to me time. Co to właściwie w tym miejscu oznacza? Czy dziewczyny mogą tu poharcować, potańczyć? Jak to wygląda?

Marta Teodorowska: Zajęcia ruchowe też mamy (śmiech). Oczywiście, jeśli dziewczyny mają potrzebę potańczyć, to oczywiście mogą, ale skupiamy się przede wszystkim na rozmowie i na wiedzy merytorycznej, którą dostają od ekspertek (...).
Tu w Studiu 225 program podzieliliśmy na kilka ogólnych działów. Są to relacje, seks, ciało, rodzicielstwo, kariera, kobido umysłów. Do "Kobido umysłów" wkładamy wszystkie tematy zewnętrzne, czyli kulturę, sztukę, sprawy społeczno-gospodarcze, technologię, pieniądze. I w tych wymienionych tematach każdego miesiąca tworzymy plan wydarzeń, który jest publikowany na naszej stronie. Każda znajdzie coś dla siebie.

Julia Turewicz: Jednego dnia mogą pooddychać, drugiego dowiedzieć czegoś o kryptowalutach, trzeciego dnia mogą przyjść z przyjaciółkami i pogadać o seksie, ale tak naprawdę szczerze, bez udawania. Staramy się odpowiedzieć na potrzeby współczesnej dziewczyny.

A w jakim wieku są osoby, które do was przychodzą?

Marta Teodorowska: Ten zakres wiekowy jest dosyć szeroki, to jest mniej więcej od 25. roku życia, do powiedzmy 60. roku życia. Najwięcej jednak jest kobiet w wieku 35-45 lat. To są głównie kobiety, które są już świadome, przeczytały pewne książki, wysłuchały kilku mądrych ludzi w konkretnych podcastach, często są w trakcie lub po psychoterapii. Są więc już na pewnym poziomie świadomości, przychodzą tutaj z pewnym bagażem doświadczeń i wiedzy, dlatego też te spotkania są takie żywe, wartościowe. One są w różnym wieku, ale chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami, czerpią wzajemnie od siebie. Młodsze od starszych, starsze od młodszych. To jest siła. Tutaj niejedna przyjaźń się zawiązała, niejedna relacja biznesowa.

A co z panami? Przyznam, że czuję się trochę wykluczony.

Marta Teodorowska: Nie czuj się, idziemy tam (śmiech)

Julia Turewicz: Stworzyłyśmy studio dla dziewczyn, otworzyłyśmy się na ich potrzeby, bo na tym lepiej się znamy niż na potrzebach facetów. Ale teraz otwieramy się też na panów. Są spotkania, na które was wpuszczamy. Możecie przyjść, potańczyć, pooddychać.

Marta Teodorowska: Zaczęłyśmy od tego, co jest nam najbliższe, od tematów, które poruszamy między sobą z naszymi przyjaciółkami, koleżankami. Ale w ciągu tego roku zdałyśmy sobie też sprawę z tego, że ta zmiana nie zadzieje się jednostronnie i otworzyłyśmy nasze drzwi też dla panów. Na razie zaczynamy od takich tematów bardziej ogólnych, ale nie wykluczamy, że wejdziemy też w te głębsze tematy.

A jakie są motywacje pań, które tutaj przychodzą?

Marta Teodorowska: Bardzo różne. Niektóre z nich mają jakieś problemy, kompleksy, deficyty do zaopiekowania, a niektóre przychodzą, bo wiedzą, że powstało fajne miejsce i warto się tu pojawić, pokazać to na Instagramie. My takie dziewczyny ściągamy na ziemię, próbujemy im te telefony z rąk zabrać, zachęcić do bycia tu i teraz. Ale motywacje i tematy są różne, podobne do tych, które miały nasze mamy, babcie. Często dziewczyny czują się niewystarczające, czy to w temacie rodzicielstwa, pracy, czy spełniania przeróżnych oczekiwań z zewnątrz. To się pogłębia w związku z dostępem do mediów. To jest problem, który nie był kiedyś znany na taką skalę. Kiedyś dziewczyny porównywały się do swojej sąsiadki, czy koleżanki z pracy, a dzisiaj do miliona innych kobiet publikujących swoje zdjęcia w social mediach. Staramy się po prostu też te tematy "rozbrajać" i kierować uważność na to, co jest naprawdę ważne, co jest naprawdę istotne, a odwrócić uwagę od tej gonitwy za nie wiadomo czym i nie wiadomo po co.

Julia Turewicz: Ale przychodzą tu też dziewczyny, które mają potrzebę zgłębiania konkretnego tematu, na przykład chcą się czegoś dowiedzieć na temat czatu GPT, czy chcą dowiedzieć się, jak zacząć inwestować. Jest tu wiele świadomych, silnych dziewczyn które po prostu mają potrzebę zgłębiania różnych tematów, a przy okazji chcą się spotkać w ładnym miejscu, z fajnymi dziewczynami (...).

Dziękuję za tę rozmowę i spotkanie.

To tylko fragment rozmowy, całej możesz wysłuchać na kanale Radio Chillizt na YouTubie.

Oglądaj

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/ audycja "Tylko dla dorosłych powered by Studio 225"