Razem, ale osobno. Na czym polega spanie po skandynawsku?
Skandynawia od lat okupuje wysokie pozycje na liście krajów, w których ludzie są najszczęśliwsi. Nie bez znaczenia jest z pewnością to, że Skandynawowie po prostu się wysypiają. I mają na to całkiem niezłe pomysły. Na czym polega spanie po skandynawsku? To prosta metoda na lepszy sen dla par.
Zdecydowana większość z nas śpi razem, przykrywając się jedną dużą kołdrą. Spanie z drugą osobą w jednym łóżku jest przyjemne i zacieśnia więzi, ale może też rodzić pewne problemy, zwłaszcza jeśli śpi się pod jednym przykryciem. Ileż to krąży opowieści o tym, że ktoś obudził się zmarznięty na kość, podczas gdy partner smacznie spał ciasno zawinięty we wspólną kołdrę. Nie brakuje też opowieści o nocnych bojach o wspólne nakrycie. Skandynawowie wymyślili na to sprytny patent, a pomysł jest zaskakująco prosty: spanie pod dwiema mniejszymi kołdrami. (Na marginesie dodam, że znam osoby, które od lat śpią pod osobnymi nakryciami i do niedawna nie wiedziały, że ma to swoją specjalną nazwę). I wcale nie musi oznaczać to tego, że twoja relacja z partnerem lub partnerką słabnie.
Sen po skandynawsku -– jak spać?
Sen po skandynawska polega na dzieleniu jednego łóżka i używaniu dwóch oddzielnych mniejszych kołder zamiast jednej dużej, co każdej osobie zapewnia większą swobodę podczas spania. Metoda ta wzięła swoją nazwę od sposobu spania popularnego w krajach skandynawskich – Szwecji, Norwegii i Danii. Pozwala ona czerpać korzyści ze wspólnego spania, jednocześnie dając każdej osobie autonomię w korzystaniu z własnej pościeli na swój własny sposób.
Spanie po skandynawsku pomaga m.in. zminimalizować niektóre zakłócenia związane ze snem powodowane przez partnera lub partnerkę, To przydatne zwłaszcza wtedy, gdy jedna osoba lubi mieć w nocy bardzo ciepło, a druga woli niższą temperaturę. Dzięki różnym grubościom kołder można to łatwo wyregulować. To jednak nie wszystko.
Jakie są zalety skandynawskiej metody snu?
Skandynawska metoda snu, czyli spanie razem, ale pod dwiema kołdrami, ma całkiem sporo zalet. Nawet podczas spanie we dwoje pozwala dostosować warunki snu do indywidualnych potrzeb każdego z partnerów. Na jakie jeszcze zalety warto zwrócić uwagę?
Idealne dostosowanie temperatury podczas snu
Dwie kołdry to idealny pomysł, żeby każda osoba mogła w nocy łatwo dopasować do siebie temperaturę spania – bo podczas snu ta potrzeba może się zmieniać i nie zawsze jest zsynchronizowana z drugą osobą. A to może nasilać bezsenność lub utrudniać zdrowy sen. Ten, komu jest zimniej, może całkowicie otulić się swoją kołdrą. A druga osoba, której jest cieplej, może spać pod lżejszą kołdrą, wystawiając spod niej jedną albo dwie nogi, aby się ochłodzić.
Każdy może mieć kołdrę innej grubości
Jeśli jednej osobie jest zawsze gorąco, a druga zwykle marznie, to jeśli spicie pod dwiema kołdrami nic nie stoi na przeszkodzie, by kupić sobie kołdry różnej grubości – nie trzeba wtedy iść na zgniły kompromis, co nie zadowoli ani jednej, ani drugiej strony.
Zmniejsza zakłócenia snu powodowane przez drugą osobę
To niezaprzeczalny fakt, że osoby, które śpią razem z partnerem mającym niespokojny sen, częściej wybudzają się w nocy. Tymczasem osoby śpiące po skandynawsku mniej przeszkadzają sobie, jeśli jedna z nich podczas snu wykonuje gwałtowne ruchy lub często zmienia pozycję albo wstaje nocą do toalety.
I jeszcze jedno: jeśli wieczorem chodzicie spać lub wstajecie rano o różnych porach, to spanie po skandynawsku również w tum przypadku się sprawdzi. Osobne kołdry minimalizują ryzyko, że niechcący obudzimy swoją druga połówkę.
Korzyści ze wspólnego spania pozostają
Być może się obawiasz, że spanie pod osobnymi kołdrami źle wpłynie na bliskość w związku? Wiele par postrzega wspólne spanie jako niezwykle ważny aspekt związku i nie bez powodu, bo dzielenie łóżka z partnerem zmniejsza poziom stresu, pomaga czuć się spokojniej i bezpieczniej. Śpiąc po skandynawsku nadal śpicie razem, ale nie poświęcając dla tego jakości swojego snu. To znacznie lepsze rozwiązanie niż dwa osobne łóżka. Jak twierdzą naukowcy, dzielenie łóżka z ukochaną osobą pomaga uwalniać oksytocynę, która jest nazywana hormonem szczęścia i powoduje lepsze samopoczucie.
Sen po skandynawsku – czy są jakieś wady?
Największą wadą spania w jednym łóżku, ale pod dwiema kołdrami jest to, że ta metoda nie rozwiązuje wszystkich problemów ze snem, jakie miewają osoby śpiące razem. A dla niektórych może ukazać się większym problem niż spanie pod jedną dużą kołdrą.
- Trudności z przytulaniem – spanie pod dwiema oddzielnymi kołdrami ogranicza możliwość spanie w takich pozycjach, jak spanie na łyżeczkę i utrudniać przytulanie się w nocy. Można to jednak zrobić przed snem, a na czas snu okryć się swoja pościelą.
- Dwie kołdry nie mieszczą się w małym łóżku – dwa komplety pościeli zajmują więcej miejsca niż jedna kołdra, co może okazać się problemem. Zawsze można jednak tak je ułożyć, żeby zachodziły jedna na drugą. Albo szczelnie zawinąć się w swoją pościel.
- Trudniejsze ścielenie łóżka – to może być dla niektórych problem, ale są różne sposoby, by łóżko wyglądało schludnie nawet z dwiema pojedynczymi kołdrami. Rozwiązaniem są dwie takie same kołdry albo narzucenie na nie dodatkowego koca, aby ukryć ewentualne fałdy.
Spanie po skandynawsku nie rozwiązuje wszystkich problemów
Skandynawska metoda spania zdecydowanie łagodzi niektóre problemy związane z dzielenie łóżka z partnerem, ale nie jest remedium na wszystkie kłopoty ze snem, przede wszystkim jeśli ktoś ma wybitnie niespokojny sen. Jeśli jeden z partnerów cierpi na takie zaburzenia snu, jak zespół niespokojnych nóg, wówczas konieczna może być inwestycja w dwa osobne łóżka albo chociaż w piankowy materac pochłaniający ruchy. Spanie po skandynawsku nie eliminuje również takich problemów jak mówienie przez sen albo chrapanie, bo partnerzy wciąż śpią tuż obok siebie.
Mimo wszystko warto wypróbować sen po skandynawsku. Skandynawowie mają naprawdę dobre pomysły.
Źródło: CHILLIZET