Odpoczynek z jogą nidrą. „Zamykamy oczy i pozwalamy, żeby to się wydarzyło”

4 min. czytania
Aktualizacja 19.04.2024
19.04.2024 14:21
Obserwuj nas w Google
---- ----

Czy w naszych zabieganych czasach możliwy jest relaks w 10-15 minut? Tak żeby nawet osoba, która ma dużo na głowie, wypoczęła i wstała pełna energii? Co zrobić z rozbieganymi myślami? Wydaje się to niemożliwe, a jednak… Receptą jest joga nidra – przekonuje Mava Targosz, nauczycielka odpoczynku z nidrą, która była gościnią Regeneracji w Chillizet. Z jej pomocy skorzystało już ponad 7 tysięcy osób.

Kobieta praktykuje jogę nidrę
fot. Shutterstock
--1-- ----

Dagmara Kowalska: Co to jest nidra?

Mava Targosz: Nidra to bardzo prosta praktyka odpoczynku, która polega na tym, że się kładziemy albo siadamy, zamykamy oczy, najlepiej się jeszcze przykrywamy, włączamy nagranie i pozwalamy, żeby to się wydarzyło. Nie musimy się niczego uczyć, starać. Naszym zadaniem jest pozwolić, żeby to się wydarzyło. Koniec.

To wszystko? A jak wyłączyć biegające po głowie myśli?

Mava Targosz: Myślę, że na początku się z nimi pogodzić, że one są i to jest okej. Wszyscy je mamy. One widocznie są nam jakoś potrzebne. Ale tak naprawdę nidra jest o tym, żeby pozwolić sobie popłynąć w odpoczynku. I tak naprawdę z praktyki na praktykę będziemy coraz bardziej się w to zagłębiać i będzie nam coraz bardziej błogo. Będziemy wstawać z naładowanym akumulatorem. Nidra jest o tym, żeby pozwolić ciału i głowie na chwilkę się zatrzymać. Nie dążymy tutaj do perfekcji. Kluczem do odpoczynku z nidrą jest dla mnie to, że zawsze robimy ją dobrze. Nie da się jej zrobić źle. Mnie to zdejmuje z pleców po prostu tonę.

Redakcja poleca

Coś w tym jest, że nie trzeba być perfekcyjnym w odpoczywaniu. A nam się wydaje, że nie potrafimy odpoczywać…

Mava Targosz: To jest superczęste, że ludzie mówią, że nie potrafią odpoczywać. A ja myślę, że to nie jest tak, że my nie potrafimy odpoczywać, tylko nam nie pokazano, jak się odpoczywa. My mylimy albo odpoczynek z wyjazdem na wakacje, z których wracamy jeszcze bardziej zmęczeni. Albo myślimy sobie, że to jest ten mityczny wyjazd do SPA na weekend, który po pierwsze nigdy się nie wydarza, a po drugie jak z niego wracamy, to okazuje się, że wcale nie jesteśmy tak wypoczęci. Albo czasami też mylimy to z rozrywką. Czyli na przykład to jest ten wieczór z serialem, wieczór w kinie z przyjaciółmi, nawet spacer z przyjaciółmi, z rodziną. To nie jest jednak ten moment, gdzie nasze ciało i nasza głowa może się zatrzymać, bo my ciągle rozwiązujemy zagadki logiczne w tle. Albo rozmawiamy, albo oglądamy. Nasz mózg cały czas łączy kropki, a to chodzi o to, żeby on się mógł zatrzymać. To trochę jest jak w samolocie, gdy dolatujemy na miejsce: jest moment takiego zatrzymania. O to chodzi.

Co możemy zrobić, żeby złapać oddech przez 15 minut i czuć się wypoczętym? No i lepiej wyglądać, bo też o to chodzi.

Mava Targosz: Tak naprawdę możemy zacząć od 5 minut. To jest piękne, że już pięć minut takiego odpoczynku z nidrą coś nam da, a potem złapiemy apetyt na więcej. Przede wszystkim trzeba znaleźć odpowiednie dla siebie nagranie z nidrą i dać sobie czas. To wszystko. Przykryć się, bo będzie trochę chłodno, gdy temperatura ciała nam spadnie. I pozwolić po prostu, żeby to się wydarzyło. Naprawdę nie mamy tam absolutnie nic więcej do zrobienia.

A jak się zaśnie, to co?

Mava Targosz: Właśnie to jest cudowne, że jak się zaśnie, to też działa.

Czyli można sobie dać takie 5, 10 albo 15 minut i potem to się prawdopodobnie wypracuje?

Mava Targosz: Tak, nauczymy się, a nasze ciało nam samo pokaże, co nam daje nidra: będziemy mieć w sobie więcej spokoju, wstaniemy z bateriami naładowanymi do działania, będziemy bardziej efektywni, kreatywni, rześcy. Naprawdę te zmiany są ogromne. Jak już praktykujemy, zaczyna to być naszą codziennością. Mam wiele klientek, które mówią, że na początku to tak robiły nidrę z uprzejmości, ale teraz to już nie odpuszczają.

Redakcja poleca

Co zrobić, żeby skierować się na odpowiednie tory? Jak zacząć?

Mava Targosz: Myślę, że nie należy rzucać się na głęboką wodę. Jeśli ktoś właśnie myśli sobie, że „dobra, to ja od jutra 40 minut odpoczynku codziennie”, to ja proponuję: powolutku. Dlatego, gdy zgłaszają się do mnie osoby, które mówią: „Nie potrafię odpoczywać, nie mam czasu”, to zaczynamy od pięciu minut. Po to, żeby ta osoba mogła sobie spróbować i poczuć. Niesamowite jest, gdy dostaję mejle po takich pięciu minutach: „Słuchaj, miałam więcej cierpliwości, jak moje dziecko 60. raz musiało patykiem sprawdzić, czy coś jest w kałuży”. Albo: „Dzisiaj patrzyłam na mojego szefa, który doprowadza mnie do szału, i pomyślałam sobie: dobra, wygadaj się, stary”. Ludzie zaczynają zauważać, że coś się zmienia już dzięki tym pięciu minutom – umówmy się, zazwyczaj dłużej pijemy kawę – że taka malutka inwestycja dużo im przynosi. Potem przeskakujemy na 10 minut, potem na 15 i to już jest bardzo duża zmiana. Bo chodzi o to, że nasze fale mózgowe zwalniają i cały system na chwilę się odłącza, resetuje i nabiera mocy.

Kiedy praktykować nidrę? Rano? Wieczorem? W ciągu dnia? W samochodzie? W pracy?

Mava Targosz: Idealny czas jest wtedy, kiedy każdemu pasuje. Za to też kocham nidrę. Naprawdę. Nidra jest po prostu dla mnie kluczem do wolności. To jest moja główna wartość, wolność. Więc ja pokochałam nidrę za to, że zawsze się ją robi dobrze. Za to, że można ją zrobić w każdej pozycji. Oczywiście są szkoły, które mówią, że tylko w jednej pozycji. Ja jestem ze szkoły, która mówi: zapytaj swojego ciała. Ja jestem też ze szkoły, która mówi: jeśli uśniesz, to uszanuj swoje ciało, że ono uznało, że to jest ważniejsze od głębokiej praktyki nidry. Bo ciało wie, ciało nam pokaże, czasami uśnie, a czasami za żadne skarby nie uśnie. Nidra jest wspaniała pod tym względem, że ona tak naprawdę każdemu przyniesie troszeczkę coś innego. Jakby wchodziła nam do środka. Czyli nie ma jednej recepty.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET