Prawniczka: nie popełniaj tego błędu. To finansowa pułapka, w którą wpadają mężatki
Wiele kobiet wchodzi w małżeństwo z romantyczną wizją miłości, ignorując finansowe zagrożenia. Adwokatka Eliza Kuna, analizując historie swoich klientek, wskazuje na kluczowy błąd mężatek: rezygnację z pracy i wyłączanie się z zarządzania wspólnym majątkiem. To prosta droga do dramatu po rozwodzie.
- Jakie konsekwencje niesie rezygnacja z pracy zawodowej przez żonę?
- Dlaczego brak świadomości finansowej może prowadzić do problemów w związku?
- Jak wpłynąć na sprawiedliwy podział finansowy po pojawieniu się dzieci?
- Co oznacza dbałość o własny rozwój i finanse w kontekście małżeństwa?
W rozmowie z Natalią Waloch, dziennikarką, autorką podcastu "Po swojemu", adwokatka Eliza Kuna, autorka książki "Wszystko, czego nie mówią ci przed ślubem. Jak uchronić się przed konfliktami prawnymi w związku?", porusza bolesne, lecz niezwykle istotne tematy dotyczące finansowej strony małżeństwa i rozwodu. Chociaż prawniczka podkreśla, że nadal wierzy w miłość i instytucję małżeństwa jako jednego z lepszych modeli funkcjonowania rodziny, to z perspektywy swojej pracy adwokackiej musi mierzyć się z konsekwencjami romantycznego zaślepienia, które często prowadzi kobiety do poważnych problemów finansowych w razie rozstania. Analizując historie swoich klientek, Eliza Kuna wskazuje na kluczowy i najczęściej popełniany błąd przez mężatki: rezygnację z pracy zawodowej i stopniowe wyłączanie się ze świadomego zarządzania wspólnym majątkiem.
W dobie, kiedy w Polsce statystycznie rozpada się teoretycznie jedna trzecia związków (a Eliza Kuna postawiłaby tezę, że nawet połowa), myślenie wyłącznie o ślubie, białej sukni i becikach jest niewystarczające. Życie często zaskakuje, a w momencie, gdy dochodzi do konfliktu lub rozwodu, okazuje się, że lata zaufania i miłosnych uniesień zastępują prozaiczne, trudne decyzje finansowe.
Konsekwencje rezygnacji z kariery
Eliza Kuna przytacza historię swojej klientki, absolwentki renomowanej uczelni, która za namową męża wyłączyła się z rynku zawodowego na 20 lat. Kobieta ta, mając 42-43 lata (czyli będąc w wieku produkcyjnym i pełnej świadomości siebie), stanęła w obliczu dramatycznego dylematu związanego z rozwodem. Podczas rozmowy z prawniczką powiedziała: "gdyby ktoś mi 20 lat temu wyświetlił film, jak będzie teraz wyglądało moje życie, to ja nigdy nie podjęłabym decyzji o rezygnacji z pracy zawodowej".
Gdy klientka zajmowała się domem, dbała o dobrostan rodziny, woziła dziecko na basen i suszyła mu włosy, mąż robił oszałamiającą, wręcz zawrotną karierę, zostając prezesem kilku spółek i zarabiając miliony. Teraz w obliczu rozstania kobieta musi mierzyć się z dwoma poważnymi problemami: od 9 lat usiłuje dowiedzieć się, gdzie znajduje się ich wspólny majątek, nie może też wrócić do pracy zgodnej ze swoim wykształceniem. Prawniczka wspomina: "Chciałaby po 20 latach wrócić na rynek pracy, ale świat technologii, sztucznej inteligencji i współczesne wymogi zawodowe poszły tak daleko do przodu, że mogłaby liczyć w najlepszym wypadku na pracę recepcjonistki, co oczywiście jest dobrą pracą, ale poza jej aspiracjami" (kobieta skończyła renomowane studia).
Prawniczka stanowczo stwierdza, że pozycja negocjacyjna, sądowa i ogólna w sytuacji rozstaniowej byłaby dla tej kobiety znacznie lepsza, "gdyby ona jednak nie zaufała tej romantycznej wizji miłości i nie podjęła decyzji o rezygnacji z pracy zawodowej".
Brak świadomości finansowej: gdzie są nasze pieniądze?
Błąd ten ma korzenie w tradycyjnym, często nieświadomym, podziale obowiązków. Jak zauważa prawniczka Eliza Kuna, w Polsce nadal funkcjonuje podział, w którym mężczyźni częściej zajmują się rachunkami domowymi (czynsz, gaz, prąd, kredyt, inwestowanie), a kobiety całą resztą. Problemem jest jednak to, że ta "cała reszta" nie obejmuje kontroli nad aktywami i oszczędnościami. W rezultacie bardzo często kobiety nie mają pojęcia, "gdzie mamy lokaty, gdzie są nasze oszczędności, ile mąż zarabia".
Polska domyślnie funkcjonuje w ustroju wspólności majątkowej. Prawniczka zaznacza, że jeżeli małżonkowie decydują się pozostać w tym ustroju (nie ustanawiając rozdzielności), powinni mieć pełną świadomość swojego majątku. Tymczasem, jak przyznaje Eliza Kuna, bardzo wiele kobiet, a rzadziej mężczyzn, "godzi się na taki układ; co więcej, są stopniowo odcinane od tych informacji, od tej wiedzy, że te pieniądze gdzieś migrują, że są inwestowane, a one nie mają bladego pojęcia gdzie". W momencie konfliktu pieniędzy trzeba szukać przez sądy, banki, śledząc historię rachunków, PIT-ów etc.
Pułapka układu "pół na pół"
Kolejnym błędem, często niezamierzonym, ale systemowym, jest utrzymywanie układu finansowego "pół na pół" po pojawieniu się dzieci. Na początku małżeństwa, kiedy oboje partnerzy osiągają porównywalne dochody, taki podział jest sprawiedliwy. Jednakże w Polsce kobieta zazwyczaj jest "trochę zastopowana w tej karierze zawodowej" z przyczyn naturalnych związanych z macierzyństwem. Poza tym systemowo kobiety zarabiają mniej, a przerwy na urlopy macierzyńskie sprawiają, że wypadają w rynku pracy, z systemu awansów i podwyżek. Eliza Kuna wskazuje, że po kilku latach "ten układ pół na pół przestaje być jakby równoważny i sprawiedliwy". Mimo rosnącego zaangażowania ojców, to kobieta ponosi konsekwencje macierzyństwa w aspekcie finansowym.
Dodatkowym, często powtarzanym przez kobiety błędem w kontekście majątkowym, jest niezabezpieczenie majątku osobistego. Jeśli rodzice panny młodej przekazują darowiznę na zakup mieszkania, a ta darowizna jest traktowana jako wkład do wspólności majątkowej, w razie rozstania majątek dzielony jest na pół. Poczucie niesprawiedliwości jest ogromne, gdy kobieta, której rodzina wniosła 500 tysięcy, ostatecznie otrzymuje tylko część tej kwoty, ponieważ wszystko zostało zapisane jako majątek wspólny.
Rada prawniczki: odpowiedzialność i finansowa niezależność
Podsumowując swoje obserwacje, Eliza Kuna daje kobietom najważniejszą radę: priorytetem powinna być praca zawodowa i dbałość o własny rozwój i finanse. To nie jest kwestia braku romantyzmu, ale dorosłej odpowiedzialności.
Pierwsza i najważniejsza rada brzmi: "Pracuj zawodowo. (...) Pracuj zawodowo, dbaj o swoje finanse, o swój rozwój, bo jednak to jest twoje życie i nie znasz dnia ani godziny". Stabilizacja finansowa wpływa nie tylko na dobrostan materialny, ale także na poczucie własnej wartości i równowagę partnerską w związku.
Oprócz utrzymania aktywności zawodowej, Eliza Kuna radzi, aby małżonkowie przegadali kwestie mieszkaniowe i finansowe na każdym etapie życia (zabezpieczając majątek osobisty) oraz otwarcie rozmawiali o podziale wydatków, zwłaszcza po pojawieniu się dzieci, aby układ finansowy był faktycznie sprawiedliwy. Należy też ustalić, jak będą rozliczane podatki, ulgi na dzieci, czy świadczenia typu 800 plus. W życiu dorosłym odpowiedzialność polega na tym, by mieć pewne kwestie przemyślane i być przygotowanym na niespodziewane sytuacje.
Źródło: CHILLIZET/ Podcast "Po swojemu" Natalii Waloch