Intymność w związku. Czy można o niej rozmawiać z przyjacielem lub przyjaciółką?
Wejście w relację z ukochaną osobą wiąże się z koniecznością nawiązania relacji z jego lub jej najbliższymi, czyli rodziną, przyjaciółmi. Nie zawsze bywa to łatwe, zwłaszcza gdy przyjacielem naszego partnera okazuje się dziewczyna. Czy omawianie spraw dotyczących związku, zwłaszcza tych intymnych, z przyjaciółką, przyjacielem jest rodzajem zdrady emocjonalnej? O tym rozmawiamy z Wiktorią Dróżką, psycholożką, socjolożką, prowadzącą gabinet Sztuka Psychoterapii.
Nasza czytelniczka napisała: "Jestem od trzech lat w związku ze wspaniałym facetem. Planujemy przyszłość, jest jednak coś, co nie daje mi spokoju. Najbliższa przyjaciółka mojego partnera. Znają się od dzieciństwa. To fajna dziewczyna, też ją bardzo polubiłam. Jedna rzecz tylko nie daje mi spokoju. Gdy mamy jakiś problem w naszej relacji z partnerem, bo wciąż się docieramy, to on omawia je z nią, a nie ze mną. Dowiedziałam się o tym przez przypadek, gdy podczas jakiejś sprzeczki wykrzyczał mi, że "Ania też tak uważa". Ania to jego przyjaciółka. Przyznam, że bardzo mnie to zabolało. Dodam, że nie mam problemu z tym, by się z nią spotykał, ale nie chcę, by omawiał z nią sprawy dotyczące naszej relacji, naszej intymności. Dla mnie to rodzaj zdrady emocjonalnej. Czy przesadzam?". O opinię w tej sprawie zapytaliśmy Wiktorię Dróżkę, psycholożkę, socjolożkę, która prowadzi gabinet i profil w mediach społecznościowych "Sztuka psychoterapii".
Monika Karbarczyk: Na czym polega zdrada emocjonalna? Co nią jest, a co nie?
Wiktoria Dróżka: Zdrada emocjonalna, w dużym uproszczeniu, polega na realizowaniu pewnych potrzeb (na przykład uwagi, rozmowy) poza związkiem i zaniedbywaniu tej płaszczyzny w tej głównej relacji. Mówi się, że zdrada emocjonalna jest trudniejsza dla kobiet. Bo my budujemy relację właśnie na więzi emocjonalnej, nie tylko na fizycznej.
Rozmawiamy z przyjaciółmi na różne tematy, także te związkowe. Czy można ustalić granice, kiedy zaczyna się zdrada emocjonalna?
Wiktoria Dróżka: Trudno określić, gdzie zaczyna się zdrada emocjonalna, bo to zależy od granic, jakie stawiamy w swoim związku. Myślę, że możemy mówić o zdradzie emocjonalnej wtedy, gdy jedna z osób w relacji czuje się opuszczona, pomijana, kiedy komunikacja w tej relacji szwankuje, pewne tematy są niezaopiekowane, kiedy pewne intymne rzeczy dotyczące relacji, czy drugiego partnera, wynoszone są na zewnątrz. Jeśli dochodzi do takiej sytuacji, to warto zastanowić się, czy nie ma osoby trzeciej, która burzy nam tę więź.
Muszę jednak powiedzieć o jednej rzeczy, bywają osoby chorobliwie zazdrosne, które wszędzie dopatrują się zdrady. To też nie chodzi o to. Każdy z nas ma prawo mieć relacje poza związkiem. Mówi się, że miłość lubi wolność. Nie ograniczajmy więc naszego partnera. Ustalmy, co może nas ranić, co może nam przeszkadzać. Podążajmy za tą drugą osobą. Traktujmy ją tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
Czyli jeżeli spotkamy gdzieś na ulicy dawną znajomą/ dawnego znajomego i sobie z nią pogadamy, to nie możemy mówić o zdradzie emocjonalnej, ale jeżeli mamy z nią stały kontakt, kryjemy się z tą znajomością przed naszym partnerem/partnerką, ukrywamy wiadomości od niego/ od niej, to zaczyna się robić niebezpiecznie. Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego tak się dzieje.
A czy rozmowę z przyjacielem, przyjaciółką o tym, co się dzieje w związku, można uznać za zdradę emocjonalną? Czy nasza czytelniczka słusznie się niepokoi?
Wiktoria Dróżka: To zależy od wielu czynników. Pytanie, czy narzeczony tej pani bardzo często spotyka się ze swoją przyjaciółką? Z kim najpierw omawia tematy dotyczące związku, z partnerką, czy z przyjaciółką? Czy omawiając problemy w związku z przyjaciółką, wraca później z tym do swojej partnerki? Bywa tak, że omawiamy jakiś problem z przyjacielem/przyjaciółką z lęku przed konfrontacją z partnerem/partnerką. Jest wiele pytań, na które nie znajdziemy w tym przypadku odpowiedzi.
Nasza czytelniczka napisała jednak, że czuje z tego powodu dyskomfort, czuje, że w tej relacji jest ktoś trzeci, czuje się zagrożona, bo ta relacja zaburza jej komunikację z narzeczonym. Warto więc o tym z partnerem porozmawiać. Powiedzieć mu na spokojnie o swoich odczuciach. Ustalić pewne zasady. Bo oczywiście można od czasu do czasu poradzić się przyjaciela, przyjaciółki, poszukać pocieszenia, dać upust emocjom, ale jeśli jest to nagminne, to chyba warto się nad tym zastanowić.
Oczywiście płeć przyjaciela też może mieć znaczenie. Inaczej patrzymy, gdy mężczyzna zwierza się mężczyźnie, czy kobieta kobiecie, a inaczej, gdy mężczyzna zwierza sie kobiecie lub kobieta mężczyźnie. Niektórzy wątpią, czy przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną jest w ogóle możliwa.
Czyli tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak silna więź łączy nas z tą trzecią osobą?
Wiktoria Dróżka: Tak, jeśli rozmowy z nią, czy spotkania, będą ważniejsze od rozmów z partnerem/partnerką, to jest to powód do niepokoju. Związek opiera się w dużej mierze na komunikacji, jeśli ona jest zaburzona, to pojawia się problem. Ale też trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego tak jest.
Czy zdrada może zacząć się od czegoś takiego?
Wiktoria Dróżka: Może, ale nie musi. Czasem zaczyna się bardzo niewinnie, od rozmów przy ekspresie w pracy. Kolega w pracy jest miły, szarmancki, poda filiżankę, jest inny niż mąż, czy chłopak. Im więcej takich spotkań, im więcej takiego zainteresowania, tym bardziej staje się to ryzykowne.
A co zrobić, gdy przyjaciel prosi nas o radę, która dotyczy jakichś intymnych spraw?
Wiktoria Dróżka: Pamiętajmy o stawianiu granic. Przyjaciel nie jest od dawania rad. Przyjaciel jest od bycia "przy", nie "przed", nie "za". Nie musi być ekspertem życia. Zawsze można powiedzieć: "słuchaj, nie chcę lub nie mogę ci radzić, bo to jest sprawa zbyt intymna". O intymności rozmawia się przede wszystkim z partnerem/partnerką, a jeśli potrzebujemy rady, to idźmy do specjalisty, lub sięgnijmy po jakieś publikacje. Intymne sprawy to delikatna sprawa i osoby bez odpowiedniej wiedzy mogą bardziej wyrządzić krzywdę niż pomóc. Każdy z nas jest inny, każdy związek będzie inny. Przyjaciel nie musi spełniać wszystkich naszych potrzeb, nie zna dokładnie sytuacji. Brakuje mu też obiektywizmu, bo łączy go reakcja z osobą, z którą się przyjaźni.
A jak przekonać partnera, że czujemy się źle z jego zachowaniem?
Wiktoria Dróżka: Warto spokojnie, bez emocji porozmawiać. Powiedzieć o swoich odczuciach, potrzebach. Na pewno nie należy atakować, bo agresja wywołuje agresję. Warto przedstawić swoją perspektywę: "Jest mi przykro, gdy omawiasz nasze prywatne sprawy z koleżanką. Czuję wtedy złość. Wolałabym/ wolałbym, abyśmy omówili to razem bez mieszania osób trzecich. Czy możesz to dla mnie zrobić? Poszukajmy jakiegoś rozwiązania".
Zawsze warto mówić o swoich uczuciach, bo w takich sytuacjach mamy prawo czuć złość, rozdrażnienie, niezadowolenie, ale starajmy się to robić na spokojnie, nie podgrzewajmy atmosfery. Jeśli tej drugiej osobie zależy na tej relacji, to na pewno zareaguje, zrozumie. Może w takiej sytuacji powiedzieć: "Ok, nie sądziłam/ sądziłem, że może ci to sprawić przykrość, ale nie chcę, abyś czuła się/ czuł się niekomfortowo i więc zmienię to".
Dziękuję za rozmowę.
Źródło: CHILLIZET/ podcast psychologiczny "Psyche"