Dotyk potrafi zdziałać cuda, dlatego warto masować ciało. Rozmowa z Weroniką Ławniczak

7 min. czytania
Aktualizacja 17.06.2024
17.06.2024 10:14
Zareaguj Reakcja
---- ----

Dotyk ma istotne znaczenie w naszym życiu. Potrzebujemy go, by zachować zdrowie fizyczne i psychiczne. O tym dlaczego warto skorzystać z terapii manualnych, masaży, a także jak masowanie ciała może wpłynąć na nasze samopoczucie, rozmawiamy z Weroniką Ławniczak, terapeutką medycyny zintegrowanej, mentorką i promotorką zdrowego stylu życia, właścicielką Instytutu Zdrowia i Urody Holispace, a także założycielką Akademii Zdrowa Organizacja.

Kobieta poddająca się masażowi
fot. Shutterstock
--1-- ----

Monika Karbarczyk: Holistyczne podejście do zdrowia i samopoczucia człowieka – coraz częściej się o tym słyszy, ale wiele osób zastanawia się, co się za tym tak naprawdę kryje. Czy może Pani pomóc nam wyjaśnić to zagadnienie?

Weronika Ławniczak: W wielkim skrócie oznacza to całościowe spojrzenie na człowieka, nie tylko na jego fizyczną i psychiczną naturę, ale również na jego miejsce w przyrodzie i jego znaczenie dla środowiska, w którym żyje. To zrozumienie, do czego jesteśmy powołani, jaką mamy życiową misję. Już w okresie dorastania, czułam potrzebę obserwacji, uważności, bycia blisko natury i człowieka. W wieku 16 lat nauczyłam się medytować, co praktykuję do dziś, ucząc tego innych. Stale towarzyszyła mi myśl, aby pomagać ludziom na wszystkie możliwe sposoby, dbać o ich dobrostan. Wybrałam drogę edukacji na kierunku budownictwo, chociaż w sercu zawsze miałam medycynę.

Widzę tu pewną analogię. W budownictwie, aby stworzyć coś trwałego, stabilnego, trzeba zadbać o mocne fundamenty. W przypadku człowieka tym fundamentem jest chyba dobrostan, prawda? Czym on jest dla Pani?

Weronika Ławniczak: Moim zdaniem takim fundamentem jest przede wszystkim świadomość i to ona powinna kierować naszymi wyborami, także tymi, które wpływają na nasz dobrostan. Ten fundament opiera się na czterech filarach. Pierwszy to zdrowy sen, drugi to odpowiednia dieta, trzeci to ruch, a czwarty to odpoczynek, relaksacja. Każdy z tych elementów jest niezwykle ważny, buduje naszą odporność psychofizyczną. Zatem dobrostan, to czas, kiedy mamy spokój w sercu, kiedy bije ono miarowo. Wszystkie sytuacje, które są efektem wystrzału kortyzolu (hormonu stresu), czy dopaminy (hormonu szczęścia) nie są korzystne dla naszego dobrostanu na dłuższą metę, zwłaszcza, gdy doświadczamy ich długotrwale. Na przykład kortyzol przyczynia się do uczucia stresu, napięcia, przeciążenia, a więc wpływa negatywnie na nasz układ nerowowy. Wyrzuty dopaminowe natomiast doprowadzają do nadmiernej ekscytacji, euforii, co może skutkować zaburzeniem percepcji, a nawet halucynacjami. Podsumowując, dobrostanem jest nasze wewnętrzne poczucie spokoju, oraz świadomości, jak można go osiągać. Oczywiście radosne chwile sprzyjają zdrowiu, harmonii w życiu, warto je celebrować, zwłaszcza z bliskimi nam osobami.

Powiedziała Pani kiedyś, w jakimś wywiadzie, że nasze ciało ma pamięć i dłużej zachowuje pewne wspomnienia, zwłaszcza te stresujące, niż my sami. Przez długi czas może nie dawać żadnych objawów, ale po jakimś czasie pojawiają się problemy, których nikt już z tymi stresującymi sytuacjami nie łączy. Czy to prawda?

Weronika Ławniczak: Faktycznie nasze ciało pamięta dłużej niż to, co znajduje się w naszej pamięci. Nasz mózg chroni nas i nie pozwala, abyśmy pamiętali o różnych stresujących, nieprzyjemnych dla nas zdarzeniach (traumach). Koduje je więc w układzie nerwowym i umiejscawia w różnych częściach naszego ciała. Mózg nie chce nas narażać na stałe przeżywanie traumy, jakiej doświadczyliśmy, więc zatrzymuje ją w pamięci komórkowej. Jednak w tym miejscu powstaje blokada. Podam przykład, jeśli ktoś przeżył w dzieciństwie wypadek, to podświadomie może bać się podróży samochodem, może mieć też lęk przed otwartą przestrzenią, lub inne fobie czy lęki. Na szczęście jest wiele skutecznych i uznanych metod radzenia z traumą ciała (np. terapia ericksonowska, terapia EMDR, czyli odwrażliwienia gałek ocznych, hipnoza), wystarczy tylko zgłosić się do psychoterapeuty. Polecam także praktykę oddechu w uważności i mindfulness.

Można też spróbować zacząć od masażu ciała. Jeśli nie mamy gotowości, bo nie każdy ma tą otwartość i możliwość (trauma czasami nas blokuje), to wystarczy masaż głowy, nawet bardzo delikatny, jak Access Bars, który także bardzo dobrze wpływa na nasz cały organizm i nasze ciało. Dotyk jest jak przepustka do głębokiej regeneracji umysłu. Podczas masażu odpręża się układ nerwowy, wzmacnia się układ odpornościowy, doświadczamy relaksacji, której bardzo potrzebuje nasz mózg. Wiele badań potwierdziło, że wchodzenie w stany alfa i theta pozwalają naszemu mózgowi na regenerację, która nie jest możliwa w trakcie snu. A to ważne, bo przebodźcowanie, overthinking, czyli nadmierne myślenie, wiąże się z gorszym samopoczuciem, brakiem skupienia, gorszymi wynikami w edukacji.

Redakcja poleca

A czy taki masaż możemy sami wykonać, czy lepiej oddać się w ręce specjalisty?

Weronika Ławniczak: W pewnym stopniu tak i zachęcam do wykonywania automasażu różnych części ciała, na przykład stóp, dłoni, skroni lub części potylicznej naszej głowy. Ale relaksacja to chwila, w której wszystko odpuszczamy, także kontrolę nad naszym ciałem. Jeśli będziemy myśleć, gdzie masować i jak to robić, to nie mamy szansy wejść w te głębsze stany ukojenia, więc aby osiągnąć pełen stan dobrostanu, lepiej oddać się w ręce specjalisty.

Przyznam, że sama korzystam z dobrodziejstwa masażu i jest to niezwykłe doświadczenie. Początkowo miałam opory przed dotykiem obcej osoby, ale gdy odpuściłam i pozwoliłam sobie na relaks, to efekty masażu zaczęłam odczuwać od razu i one utrzymywały się jeszcze przez długi czas. Masaż może być takim zabiegiem, który pozwoli nam choć na chwilę zatrzymać się, no bo trzeba się na to łóżko położyć i oddać w ręce masażysty, ale też pozbyć się tych napięć i problemów dnia codziennego.

Weronika Ławniczak: Zdecydowanie tak. Zwróciła Pani uwagę na dwa elementy. Po pierwsze, trudno nam się zatrzymać w tym codziennym pędzie, a takie ukojenie, odpoczynek oraz wyciszenie emocji (taki mindfulness) są nam bardzo potrzebne. Po drugie, dotyk ma ogromne znaczenie terapeutyczne i medyczne. Dowodzi tego chociażby fizjoterapia. Różne techniki manualne, stosowane także podczas takiej sesji, pozwalają nie tylko zregenerować ciało, ale również wrócić do formy, przywracając mobilność i sprawność.

Tutaj chciałabym zaapelować, aby korzystać z fizjoterapii czy masażu nie tylko wtedy, gdy jest nam bardzo ciężko, doświadczamy silnego stresu, wszystko nas boli (oczywiście w takiej sytuacji na pewno postaramy się pomóc!), ale warto też pomyśleć o masażu, jako o profilaktyce. Wystarczy poddać się terapii manualnej raz, dwa razy w miesiącu, by zauważyć korzyści płynące z dotyku. Osoby, które systematycznie korzystają z fizjoterapii, czy masaży, są dobrze przygotowane kondycyjnie i rzadziej ulegają wypadkom.

A jakie terapie najlepiej wybrać? Bo przyznam, że dla laika to twardy orzech do zgryzienia. Tych terapii manualnych, masaży jest tak wiele, że można od nadmiaru zwariować. Metoda Bowena, masaż tkanek głębokich, masaż ajurwedyjski, masaże misą tybetańską i tak dalej, i tak dalej. Jak się w tym odnaleźć?

Weronika Ławniczak: To ważne pytanie. Bo to trochę przypomina zakupy w sklepie, gdzie mamy tak dużo produktów, że trudno nam wybrać te najlepsze dla nas. Dlaczego jest tak dużo rodzajów terapii manualnych? Po pierwsze dlatego, że nasze potrzeby jako ludzi są różne, więc nasza oferta jest także szeroka. Druga sprawa, to nie sposób, aby jedna osoba umiała wszystko, więc mamy różne specjalizacje

Jeśli nie mamy jakichś specjalnych potrzeb zdrowotnych, tylko potrzebę relaksu, to naprawdę nie ma znaczenia, co wybierzemy. Zawsze można przyjść do wybranego gabinetu, skorzystać z darmowej konsultacji i zapytać, co będzie dla nas najlepsze. Ja też udzielam takich porad. Pomagam osobom, które mają na przykład problem z otwarciem się na terapię manualną. Regularne masaże mogą wzmocnić układ odpornościowy poprzez stymulację układu limfatycznego, który jest odpowiedzialny za usuwanie toksyn i obrzęków. Terapia dotykiem to proces i warto zacząć ją jak najwcześniej. Cieszy mnie, gdy na masaże przychodzą rodzice z dziećmi. To jest dla nich okazja do wspólnego spędzania czasu i pomaga dzieciom otworzyć się na dotyk. On jest nam potrzebny, by żyć zdrowo. Badania przeprowadzone w domach dziecka w Rumunii wykazały, że dzieci, które nie były przytulane, umierały w bardzo wczesnym dzieciństwie. To pokazuje moc i ten cud dotyku.

Dodam, że są też badania, które mówią, że potrzebujemy 20 przytuleń dzienie, by być zdrowymi fizycznie i psychicznie. Jeśli więc ktoś jest samotny i nie ma się do kogo przytulić, może skorzystać z dobrodziejstwa terapii manualnej.

Redakcja poleca

Niestety my nie jesteśmy społeczeństwem "przytulaśnym". Inaczej jest w krajach południowych. Tam te uściski są na porządku dziennym. Kolejna rzecz, to jesteśmy społeczeństwem "oceniającym" i to może być przyczyną dużego dyskomfortu w gabinecie masażysty, gdzie trzeba się rozebrać...

Weronika Ławniczak: Tak, ocenianie mamy chyba wpisane w DNA i rzeczywiście mamy też duże poczucie wstydu, które wynika z naszego systemu wychowania. Jeżeli dziecko jest zawstydzane w dzieciństwie, to rozebranie się u masażysty będzie jego traumą. Porównywanie dziecka do innych, też może wiązać się z traumą. Jeżeli dziecko nie może pokazać swoich emocji w dzieciństwie, bo słyszy ciągle "co ludzie powiedzą", to również może wywołać u niego traumę. To poczucie wstydu będzie z nim rosło i pojawiało się w różnych sytuacjach, na przykład u lekarza, czy masażysty.

Ale, to należy podkreślić, że ani lekarze, ani fizjoterapeuci, ani terapeuci manualni, ani inni specjaliści od ciała, nie oceniają, nie porównują, nie mają systemu ocen. My staramy się pomóc. Podobnie, jak psychologowie, psychoterapeuci, przed którymi ludzie się też otwierają, mówią o swoich intymnych sprawach. Oni również nie oceniają, też próbują pomóc, zgodnie ze swoją wiedzą i umiejętnościami. My wszyscy patrzymy na człowieka z empatią, zastanawiając się, jaką technikę i terapię najlepiej zaproponować.

A czy gdy dotykacie pacjenta, to czujecie, gdzie ma blokady?

Weronika Ławniczak: Oczywiście, patrząc na na ciało już wiemy, gdzie ma blokady, gdyż charakterystycznie się porusza, czasami przygarbia postawę, czasami lędźwia, czy kolana inaczej pracują. Staramy sie zaadresować właściwą praktykę, by odblokować ciało dla pełnej sprawności, na ile to oczywiście możliwe.

Pani Weroniko, wiemy jak ten dotyk jest ważny. Czy może Pani jeszcze powiedzieć, przy jakich dolegliwościach nie jest on wskazany?

Weronika Ławniczak: Przeciwwskazaniem jest na przykład zaawansowana osteoporoza, różnego rodzaju problemy skórne, epilepsja, nadciśnienie, choroby wirusowe i bakteryjne, a także stany zapalne oraz choroby nowotworowe. Należy też zachować ostrożność w czasie ciąży i zapytać lekarza, czy nie ma przeciwwskazań.

A na co może pomóc masaż?

Weronika Ławniczak: Zastanawiam się, na co w sumie może nie pomóc (śmiech). Masaż to inwestycja w dobrostan ciała i umysłu. To pierwszy krok by zaopiekować się sobą holistycznie. Jeżeli komuś zależy na zdrowej sylwetce, właściwej postawie, odpowiedniej kondycji ciała i mięśni, to z pewnością masaż może mu w tym pomóc. Pierwszym wyborem może być potrzeba relaksu, odpoczynku i regeneracji, a także profilaktyka zdrowia. Masaż może być również pomocny w redukcji objawów depresji i lęku poprzez zwiększenie poziomu endorfin i serotoniny, które są naturalnymi "hormonami szczęścia" w naszym ciele.

I tu postawimy kropkę. Bardzo Pani dziękuję za tę rozmowę.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET