Plan de vida, czyli jak czerpać radość z życia. Jest na to jeden sposób!
Ci, którzy mają jasno określone cele życiowe, czyli wiedzą, po co się budzą rano, żyją dłużej, szczęśliwiej i lepiej. To wpisuje się w koncepcję plan de vida, bardzo popularną wśród stulatków, żyjących na Kostaryce. Na czym polega ta filozofia życiowa?
Plan de vida – plan na długie, szczęśliwe życie
Długowieczność to temat, który porusza chyba większość naukowców na świecie. Od lat próbują oni znaleźć odpowiedź na pytanie, co sprawia, że niektórzy żyją dłużej i szczęśliwiej, a inni nie. Od razu muszę podkreślić, że odpowiedź nie jest prosta, bo na długowieczność ma wpływ wiele czynników: genetyka, środowisko, w jakim żyjemy, dieta, sposób radzenia sobie ze stresem, formy aktywności fizycznej, usposobienie etc. Jest jednak rzecz, która sprawia, że niektórzy ludzie żyją szczęśliwiej, a przez to między innymi dłużej, niż inni. To cele życiowe, ale nie rozumiane jako zadania z listy do wykonania, tylko raczej jako sens życia, czy raczej siła napędowa życia. W Japonii nazwano to ikigai, a na przykład w krajach hiszpańskojęzycznych, choćby na Kostaryce, mówi się na to "plan de vida". Udowodniono, że osoby, które mają jasno określone cele życiowe, czyli wiedzą, po co budzą się rano, żyją dłużej i są po prostu szczęśliwsze.
Plan de vida – co to właściwie znaczy?
Plan de vida, czyli sens naszego życia, może dotyczyć każdej sfery, zarówno osobistej (rodzina, przyjaciele), duchowej, jak i zawodowej, czy ekonomicznej. Jedynym warunkiem jest to, aby wszystkie działania, które wykonujemy, czy umiejętności, które doskonalimy, nie były postrzegane jako obowiązek, zadanie, które trzeba wykonać, tylko jako wartość sama w sobie. Ważne jest to, aby skoncentrować się na przyjemności działania, a nie na spodziewanych efektach, choć one oczywiście też się liczą. Ważne jest to, co tu i teraz. Dlaczego? Bo dzięki temu życiowe cele realizuje się każdego dnia. Mamy poczucie, że wszystko jest dla nas osiągalne, w zasięgu naszej ręki. Ludzie, którzy mają poczucie sensu życia, lepiej radzą sobie w trudnych momentach, które pojawiają się u nich, jak i u innych osób. Wiedzą, że wszystko da się przeżyć, wszystko można znieść. Znają swoją wartość.
– Gdy badałem niebieskie strefy, czyli miejsca, gdzie współczynnik długowieczności jest wyższy niż w gdzie indziej, odkryłem, że to, co sprawia, że żyjemy dłużej i szczęśliwiej, jest też tym, dla czego warto żyć – powiedział Dan Buettner, amerykański dziennikarz, w jednym z odcinków serialu "Żyć 100 lat: tajemnice niebieskich sfer" (można tę produkcję zobaczyć na Netfliksie), i dodał: – Jedzenie, wspólnota, rodzina, praca, rozwijanie swoich pasji, aktywność fizyczna. To wszystko składa się na sens życia.
Plan de vida – tu nikt nie marzy o emeryturze
Na Okinawie, gdzie istnieje koncepcja Ikigai, czy na Kostaryce, gdzie istnieje plan de vida. Praktycznie nie istnieje pojęcie emerytury, jako odpoczynku. Tam ludzie cały czas pracują. Już nie w firmach, ale na przykład w swoich przydomowych ogródkach, czy na farmie. Zwykle rano, by zaraz po wstaniu wykonać swoje zadania. Mają ruch, o lekkim natężeniu, który pozwala im utrzymać formę, ale ta praca zajmuje też ich umysły. Pracują nie dlatego, że muszą. Pracują, bo chcą, bo to jest część ich życia. To ich napędza i pozwala wytrwać.
Plan de vida to misja, to posiadanie celu. Gdy go tracimy, umieramy.
Co może być taką siłą napędową?
Wszystko, nawet praca zawodowa, pod warunkiem że wykonujemy ją z przyjemnością, z pasją. Taka praca nie jest wtedy pracą, przykrym obowiązkiem, nie generuje niepotrzebnego stresu, a co za tym idzie, nie przyczynia się do problemów zdrowotnych. Osoby, które mają takie podejście do życia, są bardziej zadowolone i aktywne. U tego typu osób ryzyko pojawienia się wypalenia zawodowego jest bliskie zeru.
Plan de vida to może również hobby. Ludzie, którzy wyznają koncepcję plan de vida, pielęgnują swoje talenty (ich zdaniem ma każdy, ale nie każdy je odkrył!), rozwijają je, traktują jako błogosławieństwo.
Jak plan de vida może pomóc nam w życiu?
Celem, a właściwie sensem życia, może być wszystko, nawet marzenie o własnym domu, czy awansie zawodowym. Możemy temu podporządkować nasze działania, ale... one również mają znaczenie.
– Pomyślmy, jeśli nagle zaczniemy rezygnować ze wszystkich przyjemności życiowych, wszystkie pieniądze będziemy odkładać na konto i w końcu uda nam się kupić lub wybudować ten dom marzeń, to, czy nadal będziemy szczęśliwi? Raczej nie. Będziemy wykończeni, zmęczeni, nie będziemy potrafili się tym cieszyć – tłumaczy Kasia Sánchez, psycholożka, która stara się działać zgodnie z koncepcją plan de vida, i dodaje: – Podobnie jest z awansem zawodowym. Czy jeśli będziemy pracować po godzinach, rezygnując z życia osobistego, ten upragniony awans, uszczęśliwi nas? Może tylko na chwilę.
Zgodnie z filozofią plan de vida. Warto ustalić sobie plan działania i zastanowić się, jak zrealizować swoje marzenie, nie tracić przy tym radości życia.
– Taki plan warto podzielić na kilka, kilkanaście etapów, by móc sprawdzić, czy to działa, czy lepiej go zmodyfikować. Dzięki temu skupiamy się na tym, co tu i teraz, na rzeczach, na które mamy wpływ i możemy je zmieniać – tłumaczy Kasia Sánchez i dodaje: – Takie działanie da nam znacznie więcej radości. To dotyczy zresztą każdej dziedziny życia. Podobnie jest w przypadku chęci zwiększenia aktywności fizycznej, zmiany stylu życia, czy nawet odchudzania. Lepiej ustalić sobie krótkookresowy plan działania i krótkoterminowe cele, np. schudnę 2 kg w dwa miesiące, niż schudnę 20 kg w rok.
Zdaniem psycholożki, warto, aby w takich działaniach brać pod uwagę naszych bliskich, nie wykluczać ich.
– Oni muszą być ważną częścią tego planu. Ale pamiętajmy, to są nasze plany, a nie ich plany i realizujemy je według naszej wizji, ale z ich pomocą – tłumaczy Kasia Sánchez i dodaje: – Plan de vida wiąże się bowiem z naszym powołaniem, naszym talentem. To my musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: Co chcemy zrobić? Czemu chcemy się poświęcić? To ważne nawet w kontekście wyboru ścieżki zawodowej. Bardzo często rodzina albo przyjaciele narzucają nam swoją wizję świata. Wybieramy więc ścieżkę zawodową, która jest marzeniem naszych rodziców, ale to nie jest nasza droga, to nie jest nasz sens życia.
Źródło: CHILLIZET/ "Żyć 100 lat: tajemnice niebieskich sfer", Netflix/