Polaków męczy syndrom oszusta. Co druga osoba obawia się „zdemaskowania”

2 min. czytania
12.05.2026 13:49
Zareaguj Reakcja
---- ----

Syndrom oszusta potrafi skutecznie zniechęcać do działania i odbierać radość z pracy. Z badania InterviewMe wynika, że pewnych elementów tego zjawiska może doświadczać nawet 81 proc. Polaków.

Syndrom oszusta
fot. Shutterstock
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak syndrom oszusta wpływa na polskich pracowników.
  • Dlaczego Polacy przypisują swoje sukcesy czynnikom zewnętrznym.
  • Co oznacza poczucie "zdemaskowania'" w kontekście syndromu oszusta.
  • Które działania pomagają radzić sobie z syndromem oszusta.

Polacy mierzą się z syndromem oszusta? Boimy się, że nie jesteśmy wystarczająco kompetentni

O syndromie oszusta obecnie dużo się mówi. To zjawisko psychologiczne, w którym ktoś – mimo realnych osiągnięć i sukcesów „na koncie” – nie wierzy w swoje kompetencje. Uważa, że awanse osiągnął dzięki szczęściu i często boi się, że zostanie „zdemaskowany” przez załogę, przełożonych – nie docenia swojej wiedzy. Syndrom oszusta najczęściej dotyczy osób ambitnych i pracowitych, takich, które nie powinny obawiać się o to, że ich doświadczenie będzie niewystarczające.

Czy Polacy często zmagają się z syndromem oszusta? Okazuje się, że tak. Serwis kariery InterviewMe przeprowadził badanie, w którym zapytano 577 polskich pracowników o ich doświadczenia związane z tym zjawiskiem. Okazało się, że aż 81 proc. badanych przynajmniej czasami przypisuje swoje sukcesy czynnikom zewnętrznym, co jest charakterystyczne dla tej przypadłości. Co więcej, blisko połowa respondentów (47 proc.) przyznaje, że przynajmniej okazjonalnie odczuwa lęk przed wspomnianym „zdemaskowaniem”. Aż 40 proc. badanych ma poczucie, że inni ludzie bardziej doceniają ich umiejętności niż oni sami.

Redakcja poleca

Czy syndrom oszusta można wyeliminować?

Syndrom oszusta może hamować potencjał pracownika, ponieważ prowadzi do braku pewności siebie, a często także do unikania wyzwań i rezygnowania z okazji do rozwoju. Czy można się go pozbyć?

— Bazując na badaniach oraz licznych rozmowach z osobami na wysokich stanowiskach, mam dwie wiadomości: realistyczną i optymistyczną. Ta pierwsza zakłada, że całkowite wyeliminowanie syndromu oszusta jest… niemal niemożliwe. Paradoksalnie — im wyżej wspinamy się po szczeblach kariery, im bardziej udowadniamy sobie, że jesteśmy kompetentne/kompetentni, tym częściej ten wewnętrzny krytyk będzie dawał nam o sobie znać — zauważa dr Małgorzata Mielcarek, dziennikarka i autorka książki „Jesteś oszustką. Syndrom, który Cię niszczy”, cytowana w informacji prasowej InterviewMe.

Ale! Dobra wiadomość jest taka, że choć nie możemy go zupełnie uciszyć, możemy skutecznie działać pomimo jego obecności - dodaje ekspertka.

Ważne jest, by – gdy nachodzą nas natrętne myśli o braku kompetencji – trzymać się faktów. Warto zapisywać informacje o dobrze wykonanych projektach, skutecznych działaniach, dobrych rezultatach, wysokich wynikach i wracać do tych notatek, gdy czujemy się mniej pewnie. W momentach zwątpienia mózg ma tendencję do „kasowania” sukcesów.

Warto także zauważyć, że syndrom oszusta osiąga najwyższy poziom przed działaniem. Słabnie natomiast po działaniu, gdy mózg dostaje informację, że proces się powiódł. Dobrze jest w konsekwencji kierować się hasłem: boję się, ale robię. 

Źródło: ChilliZET/ InterviewMe

Redakcja poleca