4 fundamenty zdrowego życia. Niektórzy twierdzą, że to recepta na długowieczność
Niebieskie strefy to unikalne obszary na mapie świata, w których populacja wykazuje nadzwyczajną długowieczność. Dzięki wnikliwym analizom dziennikarza Dana Buettnera udało się zdefiniować konkretne przyczyny tego zjawiska. Oto cztery kluczowe filary, które stanowią fundament zdrowego oraz długiego bytowania w tych regionach.
- Jakie regiony świata są niebieskimi strefami długowieczności.
- Co charakteryzuje styl życia w niebieskich strefach.
- Dlaczego naturalna aktywność fizyczna jest kluczowa dla długowieczności.
- Jakie znaczenie mają wspólnota i rodzina dla osiągnięcia długowieczności.
Przepis na długowieczność – poszukiwania
Jak dożyć stu lat w dobrym zdrowiu? Dan Buettner, amerykański dziennikarz, członek National Geographic, a także autor wielu książek, pomysłodawca serialu "Żyć 100 lat: tajemnice niebieskich sfer" (można tę produkcję zobaczyć na Netfliksie) od lat szuka odpowiedzi na to pytanie. W tym celu odwiedził wiele miejsc, w których jest wysoki wskaźnik osób dożywających sędziwego wieku, stulatków. Zaobserwował, że tylko niektóre regiony świata wyróżniają się na tym tle. Nazwał je "niebieskimi strefami".
Buettner udał się między innymi na Okinawę ( Japonia), na Ikarię ( Grecja), do regionu Barbagia na Sardynii (Włochy), czy do Nicoyi (Kostaryka). W każdym z tych miejsc przeprowadził setki rozmów, przeanalizował wiele badań i w końcu ustalił, że to, co je wyróżnia to pewien charakterystyczny dla tych miejsc styl życia. Na czym on polega?
Niebieskie strefy – od czego się to wszystko zaczęło?
Dan Buettner nie ukrywa, że do tej wytężonej pracy w badaniu niebieskich stref zachęciła go historia pewnego mężczyzny. Był to Grek, Stamatis Moraitis. Jako młody człowiek opuścił Ikarię, grecką wyspę, by szukać szczęścia w Stanach Zjednoczonych. Tam założył rodzinę, ciężko pracował, by zrealizować swoje amerykańskie marzenie o dostatnim życiu. Miał samochód, dom na przedmieściach, wspaniałą rodzinę. Niestety, mając 66 lat, zaczął mieć problemy z oddychaniem, trzech lekarzy postawiło tę samą diagnozę: rak płuc i tylko pół roku życia. Stamatis Moraitis postanowił wrócić w rodzinne strony, tam umrzeć i zostać pochowanym. Przeprowadził się z żoną na Ikarię.
– W ciągu tych 6 miesięcy oddychał innym powietrzem, pił ikariańskie wino, odnowił kontakty z rodziną i przyjaciółmi. Założył też winnicę – opowiadał w jednym w odcinku serialu Dan Buettner, dodał: – Myślał, że nie zobaczy owoców tych winorośli, ale jego żona, patrząc na nie, będzie o nim myśleć. Minęły miesiące, rok, a potem kolejne lata, a Stamatis Moraitis wciąż żył. Gdy go poznałem, miał 102 lata i wciąż był aktywny. Gdy go zapytałem, w czym tkwi jego sekret, odpowiedział: "chyba zapomniałem umrzeć". Nie zaczął więcej ćwiczyć, nie zaczął nowej kuracji, właściwie świadomie nie zrobił nic, aby wyzdrowieć. Zmienił tylko swoje otoczenie. To mnie zainspirowało do intensywnych poszukiwań odpowiedzi na pytanie: co sprawia, że niektórzy żyją stu lat, a nawet dłużej.
Przepis na długowieczność? Swoje życie warto oprzeć na tych 4 filarach
- Naturalna aktywność fizyczna – wraz z postępem cywilizacji większość naturalnej aktywności zastąpiliśmy urządzeniami ułatwiającymi nami życie. Nikt już nie pierze na tarze, mamy od tego pralki. Nie musimy zamiatać miotłą, bo mamy od tego odkurzacze. Nie chodzimy do sklepu na zakupy, tylko jeździmy tam samochodem, by zrobić większe zakupy na cały tydzień. Ruszamy się zdecydowanie mniej i jemy więcej, niż spalamy. Tymczasem w tych niebieskich strefach, gdzie ludzie żyją dłużej i zdrowiej, nie ćwiczy się na siłowniach, ale dużo chodzi, czy to do pracy, kościoła, czy domu przyjaciela. Mieszkańcy tych stref mają przydomowe ogrody, w których wykonują aktywności fizyczne o lekkim natężeniu, raczej nie mają udogodnień mechanicznych ani w domu, ani na podwórku. Poruszają się naturalnie, przez cały dzień i dzięki temu są bardziej aktywni niż ludzie, którzy spędzają większość czasu za biurkiem, a potem idą na siłownię na godzinę, czy nawet dwie.
- Pozytywne nastawienie do życia – mieszkańcy niebieskich stref odczuwają stres tak samo jak my, ale ich codzienne rytuały pozwalają go w zdrowy sposób odreagować. To ważne, bo długotrwały stres przyczynia się do stanów zapalnych, a to z kolei prowadzi do szeregu chorób, w tym nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, otyłości, problemów z jelitami. Mieszkańcy niebieskich stref uważają, że nie ma sensu się zamartwiać, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Zwykle należą do różnych wspólnot religijnych (np. chodzą do kościoła) i są aktywni w tej społeczności. Poza tym wiodą spokojne życie, robią sobie przerwy na odpoczynek, np. krótką drzemkę, lub wspólne spożywanie posiłków. Zawsze mają też jakiś cel życiowy. Wiedzą, bo po co budzą się rano i starają się, jak najlepiej rozwijać swoje umiejętności.
- Sposób żywienia to podstawa – mieszkańcy niebieskich stref jedzą smaczne, proste potrawy, przygotowywane na bazie świeżych produktów, przede wszystkim roślinnych. Spożywają dużo warzyw, ziaren, ziół, orzechów, zdrowych tłuszczy. Głównym źródłem białka są dla nich fasole, orzechy. Piją też odrobinę wina, ale tylko do posiłku. Wszystko w myśl zasady: z umiarem. To, co wydaje się najważniejsze, to to, że nie przejadają się. Jedzą tylko tyle, ile potrzebują i to w 80 proc. Nawet jeśli zjedzą więcej, to spalają to podczas aktywności. Posiłki spożywają razem, niespiesznie, dokładnie je przeżuwając. To dlatego wiedzą, kiedy są najedzeni.
- Wspólnota, rodzina na pierwszym miejscu – zdaniem Dana Buettnera rodzina, życie we wspólnocie to prawdopodobnie najważniejszy czynnik długowieczności. Ludzie dożywający sędziwego wieku zwykle żyją w rodzinie, pośród dzieci i wnuków. Tutaj raczej nikt nie przeprowadza swojego starzejącego się rodzica do domu opieki. Dzieci po prostu osiadają niedaleko domu swojego rodzica (rodziców)i w ten sposób mogą często u niego bywać. Tu każdy inwestuje swój czas w relacje z drugim człowiekiem, dba się o wspólnotę, w której się mieszka. Na przykład na Okinawie to koncepcja moai, która mówi o tym, że warto inwestować w krąg przyjaciół. Właściwe, wartościowe relacje sprawiają, że czujemy się lepiej, czujemy się przydatni. Dobrzy przyjaciele uskrzydlają, a nie ciągną w dół.
To są, zdaniem Dana Buettnera, wspólne mianowniki wszystkich niebieskich stref, czyli miejsc, w których wskaźnik długowieczności jest bardzo wysoki. Jeśli więc chcemy poprawić stan swojego zdrowia, warto wziąć to pod uwagę. Nie trzeba przeprowadzać się na Sardynię, czy na Ikarię, ale zadbać o zmiany w swojej najbliższej okolicy. Zrezygnować z samochodu na rzecz spacerów. Zadbać o zdrową zbilansowaną dietę i zapraszać na wspólne ucztowanie najbliższych: rodzinę, przyjaciół, sąsiadów.
Źródło: CHILLIZET/ "Żyć 100 lat: tajemnice niebieskich sfer" Netflix