JOMO staje się coraz popularniejsze. Poprawia relacje z bliskimi i przynosi ulgę
Z pewnością chociaż raz słyszałeś o FOMO. To lek, przed ominięciem ważnego wydarzenia, wiadomości, który sprawia, że ludzie często sprawdzają telefony, media społecznościowe. JOMO o kompletne przeciwieństwo FOMO. Wewnętrzna zgoda na to, że nie uczestniczymy we wszystkim może być kojąca. Często przynosi ulgę.
- FOMO utrudnia życie, powodując przewlekły stres i napięcie.
- JOMO to alternatywa, oferująca radość i spokój.
- Wybór JOMO to większa kontrola nad czasem i akceptacja tego, co nas omija.
FOMO może skuteczni utrudnić życie. Odbiera radość
Na czym polega FOMO? To określenie zrobiło furorę w trakcie ostatniej dekady. To akronim – pochodzi od angielskiego wyrażenia Fear Of Missing Out i oznacza lek, napięcie, niepokój, które pojawiają się, gdy człowiek ma wrażenie, że inni uczestniczą w ciekawszych wydarzeniach, doświadczeniach. Osoba cierpiąca z powodu FOMO często ma wrażenie, że coś ją omija. By rozładować stres, kompulsywnie sprawdza telefon – zwłaszcza media społecznościowe. Bierze udział w wydarzeniach, nawet jeśli nie ma na to ochoty – tylko po to, żeby nie „wypaść z obiegu”.
FOMO potrafi być groźne. Przewlekły stres i pobudzenie, a także porównywanie swojego życia do codzienności innych może negatywnie wpłynąć na samopoczucie. Osoby, które przyznają się do walki z FOMO, często narzekają na problemy z koncentracją i snem, spadek satysfakcji z własnego życia.
Czym z kolei jest JOMO? To propozycja zmiany perspektywy, która powstało jako odpowiedź na FOMO. Nazwa tej postawy pochodzi od angielskiego wyrażenia Joy of Missing Out, które dosłownie można przetłumaczyć jako: „radość z przegapiania”.
Czym jest JOMO? Daje spokój i satysfakcję
JOMO to nic innego, jak świadoma zgoda na to, że nie da się uczestniczyć we wszystkich ważnych wydarzeniach – to po prostu fizycznie niemożliwe, ale także wyczerpujące. Akceptacja, tego, że część wydarzeń – nawet tych interesujących – nas omija, daje nie tylko niższy poziom stresu w codziennym życiu, ale także częstsze skupianie się na „tu i teraz”.
Osoby, którym blisko do JOMO dbają o swój dobrostan. Wybierają jakościowe wydarzenia, a gdy nie mają ochoty wychodzić z domu, po prostu w nim zostają – bez poczucia winy czy też wyrzutów sumienia. To często daje im większe poczucie kontroli nad własnym czasem i wyższą satysfakcję z wybranych aktywności. Analizy i badania dowodzą, że JOMO – w przeciwieństwie do FOMO – pozwala wyrobić stabilne poczucie własnej wartości.
Oczywiście przejście od FOMO do JOMO jest bardziej procesem. Wymaga zmiany nawyków, a często także sposobu myślenia o sobie i codzienności. Na początku drogi rezygnacja z części aktywności wiąże się z niepewnością. Dopiero po czasie człowiek zaczyna zauważać korzyści: większe skupienie na tym, co naprawdę ważne, brak przeciążenia informacjami. Osoby, które nie mogą poradzić sobie z FOMO powinny rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Często problemem są głębsze mechanizmy, które wymagają specjalistycznego „rozbrojenia”.
Źródło:ChilliZET/ScienceDirect/PsychologyToday