Jak wychodzić ze strefy komfortu? Nie próbuj zmieniać całego życia
Dlaczego wychodzenie z tzw. strefy komfortu może być dla nas korzystne? Wybierając tylko bezpieczne, przewidywalne i względnie spokojnie schematy możemy czuć, że stoimy w miejscu. Przełamywanie codziennej rutyny, chociaż trudne, buduje odporność psychiczną i pewność siebie. Zmniejsza stagnację i przede wszystkim pomaga odkryć nowe możliwości.
- Jakie są korzyści z opuszczania strefy komfortu.
- Dlaczego mózg traktuje nieznane sytuacje jako zagrożenie.
- Jak metoda małych kroków pomaga wyjść ze strefy komfortu.
- Co zrobić, aby zwiększyć pewność siebie i budować odporność psychiczną.
Dlaczego warto opuszczać tzw. strefę komfortu? To przyspiesza rozwój
Życie w tzw. strefie komfortu potrafi być bardzo przyjemne. To bezpieczne miejsce, w którym wiemy, czego się spodziewać, czujemy, że mamy kontrole nad poszczególnymi sytuacjami. Strefa komfortu sama w sobie nie jest zła. Dobrze jest do niej wracać, gdy czujemy zmęczenie, jesteśmy przebodźcowani.
Warto jednak mieć świadomość, że wychodzenie ze strefy komfortu również ma wiele plusów. Ludzki mózg często traktuje nieznane sytuacje jako potencjalne zagrożenie i podpowiada nam, że lepiej zostać przy tym, co utarte – nawet jeśli nowe doświadczenia mogłyby okazać się dla nas korzystne. To właśnie dlatego, czasami tak trudno jest nam opuścić strefę komfortu, przełamać się i spojrzeć w nieznane. Komfort może jednak z czasem ograniczać życie. Balans polega na tym, żeby mieć swoje miejsce bezpieczeństwa, ale od czasu do czasu robić rzeczy wymagające odwagi.
Regularne opuszczanie strefy komfortu – chociaż wiąże się ze stresem – pozwala zwiększyć pewność siebie, przełamać stagnację. Radzenie sobie z nowymi sytuacjami buduje odporność psychiczną i sprawia, że lęk przed kolejnymi wyzwaniami znacznie spada. Poza tym, podejmując nowe wyzwania, mózg uczy się najintensywniej.
Jak wyjść z tzw. strefy komfortu? Metoda małych kroków
Wyjście ze strefy komfortu – w przypadku osób, które długo nie podejmowały nowych wyzwań – może wydawać się przerażające. Warto pamiętać, że najlepsza w tym wypadku jest metoda małych kroków, która polega na osiąganiu zamierzonych celów poprzez wprowadzanie systematycznych, ale bardzo drobnych zmian. Gwałtowne rzucanie się na skrajnie trudne sytuacje może w tym przypadku przynieść odwrotny skutek – wywołać strach, przerażenie, zniechęcenie. Jeśli chcesz się przełamać, ale coś wydaje ci się zbyt trudne, zmniejsz poziom wyzwania. Rób rzeczy, które wydają ci się trochę niewygodne, ale możliwe. Przyzwyczajaj mózg do nowości.
Przykład? Załóżmy, że twoim celem jest wychodzenie ze strefy komfortu poprzez częstsze zabieranie głosu w sytuacjach towarzyskich i zawodowych. Obecnie to wiąże się dla ciebie z z niezręcznością, pomyłkami albo stresem. Nie musisz zaczynać wyzwania od długiej prezentacji przed dużą grupą. Sprawdzą się małe, realistyczne kroki:
- zadaj jedno krótkie pytanie na spotkaniu,
- weź udział w rozmowie w mniejszej grupie,
- odezwij się wcześniej niż zwykle.
Z czasem tego typu interakcje nie będą stanowiły już dla ciebie problemu. Będziesz mógł podejmować trudniejsze wyzwania, a twoje wystąpienia staną się ciekawsze, odważniejsze.
Źródło: ChilliZET/SpringerNature/National Library of Medicine