Czy i jak kontrolować dziecko w sieci? Psycholog wymienia najważniejsze zagrożenia

5 min. czytania
Aktualizacja 25.03.2025
25.03.2025 15:34
Zareaguj Reakcja
---- ----

W dobie nieograniczonego dostępu do internetu warto zastanowić się, jak nauczyć nasze dzieci mądrze korzystać z sieci, a także jak rozmawiać z nimi na temat zagrożeń, jakie na nie tam czyhają. O pomoc poprosiliśmy Patrycję Filak, psycholożkę, która na Instagramie prowadzi konto psychoedukacyjne @mamadajerade.

Dziecko w sieci: najważniejsze zagrożenia
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • Zdaniem psycholożki Patrycji Filak, rodzice powinni kontrolować dostęp swoich niepełnoletnich dzieci do treści internetowych. Maluchy nie zawsze potrafią rozpoznać czyhające w sieci zagrożenia
  • Ekspertka podkreśla, że otwarta rozmowa i zainteresowanie rodzica aktywnością dziecka w sieci są kluczowe, a całkowite ograniczanie dostępu do Internetu może przynieść tylko negatywne skutki
  • Rodzice powinni zwracać uwagę na niepokojące objawy, takie jak wycofanie, niechęć do rozmów o Internecie, drażliwość, dłuższy czas spędzany online oraz tajemniczość. Mogą one wskazywać na problemy dziecka w sieci

Jak kontrolować dziecko w sieci? „Jest narażone na niebezpieczeństwa”

Czy należy kontrolować działania dziecka w sieci? Zdaniem Patrycji Filak rodzice powinni czuwać nad tym, do jakich treści internetowych mają dostęp ich niepełnoletnie dzieci.

– Kontrola jest potrzebna z wielu powodów. Obecnie mamy dostęp do różnych możliwości. Rodzic może zabezpieczyć konto dziecko przed niechcianymi stronami, czy niebezpiecznymi treściami. Dziecko w sieci jest narażone na różnego rodzaju niebezpieczeństwa, na przykład na treści nieadekwatne do wieku, a co za tym idzie nieadekwatne również dla jego wrażliwości. Może nawiązywać relacje z nieznajomymi, które są potencjalnym zagrożeniem – zaznacza Patrycja Filak i dodaje, że warto otwarcie rozmawiać z dzieckiem o tym, czemu służy zabezpieczenie konta kontrolą rodzicielską.

Psycholożka tłumaczy, że całkowite ograniczenie dostępu nastolatka do treści internetowych może przynieść niepożądany efekt i doprowadzić do rozluźnienia relacji rodzic-dziecko. Zaznacza jednak, że internetowy świat nastolatków można porównać do tego realnego.

– Gdy dziecko w świecie realnym kontaktuje się z osobami, które znamy, wiemy, kim są, ufamy im, może pozwolić sobie z nimi także na kontakt online. Może również pozwolić sobie na prywatność. Jednak wielu rodziców nie pozwoliłoby na przykład 14-letniemu dziecku na spotkanie się w nieznanym miejscu z nieznajomą osobą w niewiadomych celach. Podobnie powinno być w świecie wirtualnym – zaznacza Patrycja Filak i dodaje: – Kontakty z osobami nieznajomymi powinny być pod szczególną uwagą rodziców, zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym. Kontakt dziecka lub nastolatka z rówieśnikami – offline czy online – jest niezwykle ważnym obszarem rozwoju. Mówimy tu zarówno o rozwoju emocjonalnym, kompetencjach społecznych, jak i o poczuciu bezpieczeństwa dziecka oraz poczuciu przynależności do grupy. Absolutnie nie możemy mu tego zabraniać ani ograniczać poprzez nadmierną kontrolę. Jednak kontakt z obcymi lub nieznajomymi ludźmi poprzez internet nie pełni już takiej funkcji w rozwoju dziecka i przynosi więcej zagrożeń, niż korzyści.

Redakcja poleca

Prywatność przestaje mieć znaczenie, gdy pojawia się zagrożenie

– Pamiętajmy, że dostęp do sieci i technologii jest powszechny i nie chodzi o to, aby odebrać dziecku możliwość bycia w sieci, czy też robić z internetu "owoc zakazany". Ważne jest to, aby dziecko wiedziało, jak bezpiecznie korzystać z internetu i czerpać z niego, co najlepsze – tłumaczy Patrycja Filak i tłumaczy obrazowo: – Warto spojrzeć na to też z innej strony. Czy gdyby nasze czternastoletnie dziecko przyprowadziło do domu nieznajomą osobę, to czy nie chcielibyśmy wiedzieć najpierw, kim ona jest i co mają zamiar razem robić? Czy nie mielibyśmy odruchu, aby nadzorować tę relację? – tłumaczy obrazowo Patrycja Filak.

Zabezpieczenie konta dziecka kontrolą rodzicielską bywa przydatnym rozwiązaniem. Warto jednak pamiętać, że nie zastąpi ono szczerej komunikacji. Rodzic powinien angażować się w życie dziecka i pokazywać mu swoje zainteresowanie na wielu poziomach. To – jak podkreśla Patrycja Filak – klucz do dobrej relacji. Jak dbać o zaufanie nastoletniej pociechy?

– Warto być otwartym na rozmowę oraz dostępnym czasowo i emocjonalnie. Warto akceptować dziecko i starać się wspierać je w tym, co dla niego jest ważne – zaznacza ekspertka. I dodaje: – Obecność w sieci i możliwość zaistnienia w niej są dla nastolatków obecnie bardzo ważnymi elementami życia. W ten sposób dziecko zaspokaja pewne potrzeby, takie jak: potrzeba uwagi, akceptacji, sprawczości, kontroli, rozrywki, a także potrzeba kontaktu z rówieśnikami.

Psycholożka dziecięca tłumaczy, że jeśli rodzić chce dowiedzieć się, którą z potrzeb jego pociecha realizuje swoją obecnością w sieci, musi spokojnie i otwarcie z nią o tym porozmawiać.

– Pozwólmy dziecku wypowiedzieć, jakie ma zdanie na temat bycia w sieci. Zapytajmy, czy zna zasady korzystania z niej i wie, jakie mogą być konsekwencje nieodpowiednich działań. Zainteresujmy się tym, co dziecko robi w sieci, bez ocen, a z ciekawością. Zapytajmy o to, jak udało mu się na przykład stworzyć konkretny filmik lub o to, w jaką ciekawą grę ostatnio zagrało.

Spytajmy również, co rówieśnicy naszego dziecka lubią robić w sieci. Znalezienie wspólnego tematu jest świetnym sposobem na nawiązanie dłuższej rozmowy. Warto uzbroić się w cierpliwość, bo nie każdy moment będzie dobry na rozmowę, ale trzeba próbować.

To „czerwone flagi”. Rodzic powinien zwracać na nie uwagę

Rozpoznanie tego, że dziecko wplątało się w nieodpowiednią relację online – ze swoim internetowym idolem lub inną obcą osobą – jest trudne i wymaga od rodzica dużej czujności.

– Pierwszym symptomem może być to, że dziecko zamyka się w sobie, zachowuje się inaczej niż dotychczas, nie chce rozmawiać na tematy związane z internetem i swoją działalnością w sieci. Dziecko może być bardziej rozdrażnione niż zwykle, a nawet agresywne – tłumaczy Patrycja Filak. I dodaje, że niepokój rodzica powinno także wzbudzić to, że dziecko dłużej niż zwykle "jest online".

– Nastolatek może zaniedbywać naukę, czy zadania szkolne, może niechętnie spotykać się ze znajomymi w realnym życiu, ponieważ woli spędzać czas przed ekranem. Dziecko może nagle stracić zainteresowanie tym, co kiedyś było dla niego istotne i ważne. Duża tajemniczość i ukrywanie się z telefonem to sygnały, że dziecko boi się nam o czymś powiedzieć – zauważa ekspertka.

Jak powinien zareagować rodzic, gdy zda sobie sprawę z tego, że jego dziecko prowadzi podejrzaną, internetową znajomość? Patrycja Filak zaznacza, że gniew w takich sytuacjach jest złym doradcą.

– Czasami pod wpływem emocji sięgamy po radykalne rozwiązania takie, jak odebranie dziecku smartfona czy zabronienie mu korzystania z komputera. To jednak nie rozwiązuje problemu – zaznacza psycholożka. I dodaje: – Najważniejsza jest otwarta rozmowa.

Jeśli mimo wielu prób nie udaje się rozwiązać problemu lub wydaje się on przybierać na sile, warto szukać pomocy u specjalistów. Rodzice mogą zasięgnąć konsultacji u psychologa. Być może z pomocą specjalisty uda się wdrożyć nowe zasady z korzystania z sieci przez dziecko. Ponadto, jeśli zauważymy, że jakieś osoby prowadzą w sieci podejrzaną działalność, powinniśmy natychmiast zgłosić to odpowiednim służbom.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET