Czego nie publikować w social mediach? Psycholożka o odpowiedzialności w sieci

3 min. czytania
Aktualizacja 19.04.2024
19.04.2024 08:19
Obserwuj nas w Google
---- ----

Internet ułatwia życie, a media społecznościowe to dziś komunikacyjna codzienność. Wirtualna rzeczywistość może też jednak mocno skomplikować realne życie. Szczególna odpowiedzialność spoczywa na osobach, które pracują z dziećmi i z młodzieżą, podobnie jak na ich rodzicach. Czego nie publikować w sieci? Do jakich sytuacji absolutnie nie powinno dochodzić? Wyjaśnia psycholożka Dagmara Kokoszka-Lassota.

Dziewczyna przed komputerem
fot. Shutterstock
--1-- ----

Ostrożność i odpowiedzialność w internecie dotyczy wszystkich, ale szczególnie ważna jest w przypadku rodziców i osób pracujących z dziećmi i młodzieżą, w tym nauczycieli. Tymczasem nawet im zdarza się publikować nie tylko informacje o dzieciach, ich wizerunki, ale też inne bardzo nieodpowiedzialne treści. Dagmara Kokoszka-Lassota, psycholożka dzieci i młodzieży, specjalistka w zakresie psychologii mediów społecznościowych i cyberbezpieczeństwa, otwarcie przyznaje: – Znam przykłady nauczycielek, które publicznie dzielą się swoimi kontami w mediach społecznościowych, a w nich na przykład relacjonują swoją wizytę w sklepie z gadżetami erotycznymi i publikują seksualne treści. Te treści może oglądać każde dziecko, także to, z którym spotyka się w szkole podczas lekcji. Potem te treści krążą po uczniach… Do tego nie powinno dochodzić.

Ekspertka wyjaśnia, czym jest odpowiedzialność w sieci i na co zwrócić szczególna uwagę.

Aleksandra Sobieraj: Czym jest odpowiedzialność w sieci?

Dagmara Kokoszka-Lassota: Odpowiedzialność w sieci to przede wszystkim dbanie o to, aby treści i zdjęcia, które wrzucamy były zgodne z prawem i nie naruszały niczyich dóbr osobistych. Jeśli coś dodajemy, zgadzamy się na to, że jesteśmy za to odpowiedzialni, bez względu na efekt. W przypadku skrajnych sytuacji, trzeba ponieść konsekwencje.

Dlaczego w mediach społecznościowych nie wszystko można publikować?

Dagmara Kokoszka-Lassota: Z prawnego punktu widzenia w teorii możemy publikować wszystko. Jednak pytanie powinno dotyczyć tego, czy niektóre treści powinno się publikować. Szczególnie, jeśli pracujemy z dziećmi lub jesteśmy rodzicami. Pamiętajmy, że dzieci bardzo łatwo są w stanie odnaleźć nasze profile i się nimi dzielić ze znajomymi, a wręcz pobierać zdjęcia czy filmiki i rozpowszechniać je na szeroką skalę. Jeśli to są treści o charakterze erotycznym – tym bardziej wpływamy na budowanie swojego autorytetu u dzieci i dajemy przykład, co można robić w sieci. Poza tym internet nie zapomina: to, co tam wrzucimy, po prostu tam zostaje i zaczyna żyć swoim życiem.

Redakcja poleca

Czego nie zamieszczać w internecie, jeśli jest się rodzicem? Czym są treści wrażliwe?

Dagmara Kokoszka-Lassota: Warto postawić sobie jasne granice – co powinniśmy publikować, a czego nie. Część zdjęć i filmików powinna trafiać do naszego prywatnego albumu lub ewentualnie do wąskiego grona bliskich nam osób. Na Instagramie można też ustawić sobie widoczność profilu od 18+ lub profil „prywatny”, z czego także warto korzystać. I to nawet wtedy, jeśli publikujemy treści, które nie budzą etycznej wątpliwości. Zawsze trzeba sobie także zadać pytanie, czy jeśli ktoś odnajdzie nasze treści w sieci, to nie wykorzysta ich przeciwko nam i naszemu dziecku.

Redakcja poleca

Czy szczególna odpowiedzialność ciąży też na nauczycielach lub innych osobach pracujących z dziećmi?

Dagmara Kokoszka-Lassota: Zdecydowanie tak. Dzieci znajdując w internecie profile swoich nauczycieli, wykorzystują dane, które tam znajdą. Często robią screeny i takie treści fruwają sobie potem po sieci przerobione na memy lub przez sztuczną inteligencję, ukazując osobę nauczyciela w zupełnie innej sytuacji niż rzeczywista.

A jaki wpływ na nastolatków mają treści publikowane przez rodziców czy nauczycieli?

Dagmara Kokoszka-Lassota: Dorośli, z którymi dzieci mają codzienny kontakt, są swego rodzaju drogowskazami i wyznaczają, co jest w porządku i co warto robić, a czego nie. Jeśli my publikujemy w internecie każdy – nawet intymny – szczegół ze swojego życia, to jak możemy wymagać od dzieci, aby one postępowały inaczej?

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET