Gdy w domu pojawia się szczeniak… Jak się na to emocjonalnie przygotować?

6 min. czytania
Aktualizacja 11.07.2024
11.07.2024 11:11
Zareaguj Reakcja
---- ----

Gdy w domu pojawia się szczeniak, jest to nie tylko wyzwanie dla nowego psiego członka naszej rodziny, ale również dla opiekuna. Jak się do tego przygotować? Które emocje są zrozumiałe, a które niepotrzebne? Jak sobie z nimi radzić? W audycji „Szczeka, merda, mówi” sprawę wyjaśniają Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków, psi behawioryści.

Szczeniak leży na kanapie
fot. Shutterstock
--1-- ----

Szczeniak w domu – emocje opiekuna i psa

Choć w powszechnej świadomości funkcjonuje dość sielankowy obraz sytuacji, gdy w domu pojawia się nowy młodziutki członek rodziny, czyli psie dziecko, szczeniaczek, to nie zawsze jest tak różowo. Często wiąże się to z trudnymi emocjami opiekuna. Na początku jest też dużo pracy, bo mało samodzielnym szczeniakiem trzeba się sporo opiekować. Jak podkreśla behawiorystka, niezwykle ważne jest właściwe nastawienie opiekuna do szczeniaczka.

– Przede wszystkim pamiętajmy, że jest to dziecko, małe dziecko innego gatunku, które nie ma przy sobie mamy, najczęściej nie ma też przy sobie rodzeństwa. To w pewnym sensie pierwsza trauma, którą przeżywa szczeniak. Piesek jest oddzielony od swojej mamy i rodzeństwa, albo samej mamy i znajduje się w zupełnie nowym otoczeniu – tłumaczy Zosia Zaniewska-Wojtków. – Wszystko jest nowe, ludzie są nieznani, więc musimy zrobić wszystko, żeby piesek był z nami nie dlatego, że jest na nas skazany, ale dlatego, że jesteśmy fajni, bezpieczni, lubi nas, chce z nami przebywać, lubi się z nami bawić. A gdyby miał wybór, to też by z nami jakby został – dodaje.

Jak przy każdym dziecku – czy to ludzkim, czy psim – jego opiekunami też targają silne emocje. Behawiorystka zwraca więc, uwagę, żeby mieć wiele wyrozumiałości nie tylko dla szczeniaka, ale również dla siebie samego. – Mogą pojawić się chwile poddania się, załamania, myśli, że jest się beznadziejnym opiekunem psa, bo się na niego krzyknęło, zezłościło się, a pies się przestraszył. Albo że nie powstrzymało się na czas obcej osoby, która wzięła na ręce szczeniaka, a on się przestraszył. To wszystko może się zdarzyć, ale takie sytuacje nie spowodują jakiejś nieodwracalnej katastrofy, więc ważna jest też wyrozumiałość wobec siebie – mówi ekspertka.

Oczekiwania kontra rzeczywistość ze szczeniakiem

Wyobrażenia o tym, jak będzie wyglądało życie, gdy w domu pojawi się pies, często różnią się od rzeczywistości. Oczekiwania są duże, a zwykle początki ze szczeniakiem nie są łatwe. – Jak myślimy o szczeniaczku, to często wyobrażamy sobie słodką kuleczkę, która tylko popiskuje, coś tam trzeba jej dać do miseczki, przytulić, czasem się pobawić. Bez wątpienia, psy te potrzeby mają: jedzenia, bliskiego kontaktu, zabawy – wymienia Piotr Wojtków. – Ale życie ze szczeniakiem to też nauka czystości, bo mało który szczeniak będzie od razu załatwiał się na zewnątrz. Tego trzeba go stopniowo nauczyć, a taka intensywna praca może potrwać nawet kilka miesięcy. O tym też trzeba pamiętać – podkreśla behawiorysta.

Trening czystości to jednak nie wszystko. Jest dużo więcej zachowań szczeniaka, które mogą być trudne dla opiekuna. – Kiedy szczeniak pojawia się, to pojawiają się też zachowania związane z gryzieniem bo szczeniak w ten sposób poznaje otoczenie: biorąc do pyska różne rzeczy. Podobnie robią również dzieci, wkładając wszystko do buzi. Piesek może gryźć różne rzeczy, w tym naszą rękę – wyjaśnia ekspert. – Tak więc szczeniaki podgryzają, patroszą, żują, często, niestety, połykają też jakieś rzeczy. Więc na to wszystko trzeba się emocjonalnie przygotować – przestrzega Piotr Wojtków.

Redakcja poleca

Czy szczeniak musi chodzić na smyczy?

Kolejną, dość kontrowersyjną sprawą jest chodzenie na smyczy i spuszczanie z niej. To dość kontrowersyjna rzecz. Jaką opinię na temat smyczy ma psia behawiorystka? Wyjaśnia to na przykładzie swojej podopiecznej Mumu.

– Ja bardzo często chodzę z Mumu bez smyczy. Gdy jest sporo ludzi albo wiem, że Mumu może się przestraszyć, że ma gorszy dzień albo ja mam gorszy dzień, że Mumu może naruszyć czyjąś przestrzeń osobistą, to absolutnie jest na smyczy. Dbam o bezpieczeństwo jej i innych osób. Natomiast często chodzimy też bez smyczy. Ludzie często uważają, że psy powinny się rodzić z umiejętnością chodzenia na smyczy, ale to jest jest przecież strasznie nienaturalne wymagać od innej istoty, żeby cały czas była do nas przywiązana sznurkiem – tłumaczy Zosia Zaniewska-Wojtków. – Kwestia bezpieczeństwa jest ważna, ale chodzi też o kwestię zaufania i dawania psu wyboru.

Jest to możliwe szczególnie w przypadku szczeniaków. Jak to zrobić? – Warto wykorzystać to, że bardzo często na początku psy dużo za nami podążają. Można więc znajdować bezpieczne miejsca i spacerować z psem bez smyczy i wzmacniać go, że podąża za nami, przywoływać go, bawić się z nim, ale pozwalać mu też eksplorować, powęszyć. Trzeba troszkę za nim chodzić, a troszkę prosić, żeby chodził za nami i wykorzystać to, żeby się przełamać, że widzimy naszego psa bez smyczy, i zacząć mu ufać – mówi behawiorystka.

– Chodzenie ze szczeniakiem tylko na smyczy może też wywołać kolejne problemy. Pies przywiązany sznurkiem do opiekuna ma go w nosie, obserwuje tylko otoczenie, a opiekun staje się przeszkodą, która ogranicza szczeniaka, co wywołuje u psa frustrację. Zaczyna się poszczekiwanie, nadpobudliwość i inne niepożądane reakcje. Co z kolei denerwuje opiekuna. I coraz bliżej jesteśmy tego, aby nigdy psa nie spuścić ze smyczy – wyjaśnia Piotr Wojtków. – Tymczasem chodzi o to, że budować z nim relację i zaufanie.

Niezwykle ważne jest, żeby spuszczać psa bez smyczy w bezpiecznym miejscu. – Nie będzie to przy ruchliwej ulicy, nie będzie to przy innych psach, nie będzie to w tłumie ludzi czy w jakimś parku, tylko w spokojnych miejscach. To okazja do nauki dla opiekuna, który widzi, jak pies reaguje, czego się boi, jak reaguje, gdy się boi. I dzięki temu lepiej się poznajemy, bardziej ufamy psu, a on nam. Myślę, że warto o to zadbać właśnie wtedy, gdy mamy szczeniaka – zapewnia behawiorystka.

Redakcja poleca

Szczeniak w domu: zmiana rytmu dnia i przyzwyczajeń

Mając w domu szczeniaka, należy się przygotować na jeszcze jedną zmianę, która wywołuje nieprzyjemne odczucia. Chodzi o kompletną zmianę rytmu dnia.

– Szczeniak budzi się w nocy, wstaje, budzi nas, bo chce siusiu, chce się bawić, chce eksplorować, chce poznawać świat. Nie jest jeszcze przyzwyczajony do naszego rytmu dnia. I często na początku, chcąc nie chcąc, my dopasowujemy swój rytm dnia do rytmu psa. Tak samo jak z niemowlakami, to bardzo podobny schemat. I może to wywoływać u opiekunów drażliwość z powodu niewyspania, irytację – to normalne. Na szczęście po jakimś czasie szczeniaki dopasowują się do naszego rytmu dnia i zaczynają odpoczywać wtedy, kiedy my też śpimy. U nich wydarza się to dużo szybciej niż u dzieci – mówi Piotr Wojtków.

A Zosia Zaniewska-Wojtków dodaje: – Tak, najpierw my musimy dać z siebie coś, bo to jest psie dziecko i ono dużo nie da z siebie. Daje swoją obecność i to, że mamy szansę pokazać mu świat, ale na początku to my musimy się dostosowywać, żeby potem wyrósł ze szczeniaka stabilny osobnik, który nam ufa, wie, że zaspokoimy jego potrzeby. Dopiero wtedy możemy zacząć wymagać czegoś z jego strony.

Konieczna może być też zmiana przyzwyczajeń u opiekunów, np. jeśli chodzi o wyjścia ze znajomymi na spotkania, do kawiarenek czy też o dalekie podróże. Zanim pojawi się pies, trzeba te sprawy przemyśleć.

– Przemyślenie ze strony opiekuna tego, jak wygląda teraz jego życie, jakie są jego przyzwyczajenia czy jest w stanie je trochę zmienić albo w jaki sposób będzie zaspokajał swoje potrzeby, gdy będzie z nim pies, jest ważne. Taki rachunek sumienia jest konieczny, aby uniknąć problemów, gdy pies już się u nas pojawi. Bo najczęściej ich powodem jest frustracja z powodu tego, że mieliśmy inne oczekiwania, a rzeczywistość wygląda inaczej. Jeżeli przygotujemy naszą rzeczywistość na pojawienie się psa i zrobimy sobie przegląd tego, czego potrzebujemy, gdzie się może pojawić problem, jeśli zmienimy nasze nawyki, to będzie łatwiej przejść przez proces, kiedy szczeniak się pojawia w domu – zapewnia Piotr Wojtków.

Warto więc spisać sobie swoje potrzeby i zastanowić się, jak nasz świat będzie wyglądał, gdy pojawi się u nas szczeniak. Wtedy będziemy emocjonalnie przygotowani na taką zmianę i mniej narażeni na tą frustrację, która się, tak czy siak, gdzieś w pewnych momentach na pewno pojawi – podsumowują psi behawioryści.

Całej rozmowy o emocjach opiekunów, gdy w domu pojawia się szczeniak, można wysłuchać w podcaście „Szczeka, merda, mówi”.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET / audycja „Szczeka, merda, mówi”