Na antenie:

Lekarz zdradza, co się dzieje, po odstawieniu papierosów. "Wszystko zależy od wypalonych paczkolat"

4 min. czytania
Aktualizacja 05.02.2024
05.02.2024 15:53
Zareaguj Reakcja

Wszyscy wiemy, że palenie jest szkodliwe i z jakimi problemami zdrowotnymi się wiąże. Natomiast rzadziej mówi się o tym, jakie są korzyści z rzucenia palenia. O tym właśnie rozmawialiśmy z Tomaszem Karaudą, lekarzem z Oddziału Klinicznego Pulmonologii i Alergologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. N. Barlickiego w Łodzi.

Rzucanie palenia - korzyści
fot. Shutterstock

Tomasz Śliwiński: Jakie są najważniejsze korzyści z rzucenia palenia, wyrwania się ze szponów nałogu?

Tomasz Karauda: Po odstawieniu papierosów zyskujemy nie tylko zdrowotnie, ale i ekonomicznie. O tym za chwilę. Jednak moim zdaniem najważniejsze jest coś innego. Mówiąc językiem młodzieżowym, powiedzielibyśmy, że rzucając palenie, zyskujemy +10 poczucia własnej wartości. Kiedy pokonujemy nałóg, zwłaszcza ten, który trwa wiele lat, to bardzo zyskuje na tym nasze samopoczucie. Wygraliśmy tę wojnę, wiemy już, że możemy walczyć z własnymi słabościami, przeciwnościami losu. Nagle czujemy, że panujemy nad własnym zdrowiem. Wiem, że to mało wymierna wartość, w porównaniu z wydłużeniem długości życia, czy poprawą naszej kondycji, ale – moim zdaniem – niezwykle ważna. To poczucie, że można wygrać tę beznadzieją, jakby się wydawało na początku, z walkę z samym sobą, jest nie do przecenienia.

Tomasz Śliwiński: Wspominał Pan o aspektach ekonomicznych...

Tomasz Karauda: Tak, to ważny aspekt. Paczka papierosów kosztuje jakieś 15 zł, co oznacza, że w ciągu roku zaoszczędzimy około 5,5 tys. zł. Dla wielu to jest więcej niż jedna pensja.

Tomasz Śliwiński: Albo fajne wczasy...

Tomasz Karauda: O tak, rok temu za tę kwotę można było pojechać na bardzo fajne wakacje i zabrać ze sobą dzieciaki. To jest bardzo ważny argument ekonomiczny.

Tomasz Śliwiński: A inne?

Tomasz Karauda: Zapach. To zmiana szczególnie rzucająca się w nos naszym znajomym, zwłaszcza tym niepalącym. Palacze śmierdzą dymem tytoniowym. Gdy rzucimy palenie, wreszcie będzie czuć nasz naturalny zapach lub stosowane perfumy. Zmieni się też zapach z ust. Osoba niepaląca całująca się z palaczem odczuwa duży dyskomfort.

Tomasz Śliwiński: A zdrowotnie, co na tym zyskujemy?

Tomasz Karauda: Przede wszystkim dłużej żyjemy. Jeden papieros skraca życie mnie więcej o 5,5 minuty. Czy to dużo, czy mało?

Redakcja poleca

Tomasz Śliwiński: Jak sobie przeliczymy liczbę wypalonych papierosów, to robi się ładny kawał czasu.

Tomasz Karauda: Dokładnie, kawał czasu. Dla mężczyzn – według CDC, czyli amerykańskiej agencji ds. zdrowia i prewencji chorób – jest to nawet 13 lat, a dla kobiet 14,5 lat. Gdy jesteśmy młodzi i sięgamy po papierosa, to często mówimy: "na coś trzeba umrzeć", ale wierzcie mi, że gdy przychodzi moment diagnozy śmiertelnej choroby, to nikt nie mówi: "no dobrze, trzeba na coś przecież umrzeć". Jest szok, zaskoczenie. Nikt nie jest na to gotowy, nikt nie chce umierać za wcześnie. 13 lat krótszego życia, to naprawdę dużo.

Tomasz Śliwiński: Co jeszcze dzieje się z organizmem człowieka, gdy rzuci palenie?

Tomasz Karauda: To ważne pytanie, ale odpowiedź na nie zależy od tego, ile papierosów w życiu przepaliliśmy. Jeżeli paliliśmy krótko, to dość szybko odzyskujemy kondycję, mniej kaszlemy, mniej chorujemy (wdychanie dymu papierosowego uszkadza błonę śluzową dróg oddechowych, więc patogeny łatwiej mogą dostać się do organizmu), czujemy, że mamy więcej powietrza. Te zmiany są widoczne krótko po tym, jak przestajemy palić i stymulować błonę śluzową naszych oskrzeli, dróg oddechowych przez dym tytoniowy.

Niestety, jeśli przekroczy się Rubikon i pali się wiele, wiele lat, czyli jakieś 20-30 paczkolat (jedna paczka dziennie przez 30 lat), to pewnych procesów nie da się już zatrzymać. To znaczy rzucenie palenia, nie zahamuje toczącej się choroby płuc, np. POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc). Choroba ta nadal będzie postępować, ale – co trzeba podkreślić – znacznie wolniej. Bo rzucanie palenia jest czynnikiem najsilniej spowalniającym rozwój tej choroby.

Co będziemy czuli, gdy rzucimy palenie? Na pewno poczujemy, że mamy lepszą kondycję, większą tolerancję wysiłku, tzn. że będziemy mogli sprawniej pokonywać pewne dystanse, odległości (np. podbiec do tramwaju czy autobusu). Przestanie nam się pogarszać zdrowie, a gdy zaczniemy uprawiać jakąś aktywność fizyczną, to ta rehabilitacja oddechowa pozwoli nam odzyskać to, co straciliśmy, przynajmniej w jakiejś części.

Pozbędziemy się kaszlu palacza, czyli takiego mniej produktywnego kaszlu z odpluwaniem dużej ilości wydzieliny, głównie nad ranem. U palaczy dochodzi do nadprodukcji wydzieliny, a mają uszkodzony aparat oczyszczający oskrzela. Kiedy więc przestaną stymulować błonę śluzową toksycznymi gazami, to będzie im łatwiej radzić sobie z nadmiernym kaszlem i nadmierną ilością wydzieliny.

Tomasz Śliwiński: Ma Pan wielu pacjentów, nawet wśród osób młodych. Czy ktoś powiedział panu coś, co zostało w Pana pamięci na długo?

Tomasz Karauda: Pamiętam człowieka w średnim wieku, który z powodu raka płuc stracił matkę, ojca. On też rzucił palenie, by przerwać ciążące nad jego rodziną fatum. Powiedział mi, że śmierć rodziców złamała mu serce, nie było ich, kiedy ich najbardziej potrzebował. Nie chce, by jego najbliżsi czuli to samo, że chce żyć dla siebie i chce, aby żyli jego najbliżsi. Muszę to podkreślić: diagnozujemy nowotwory płuc u osób, które nigdy nie paliły, ale były narażone na bierne palenie w domu.

Tomasz Śliwiński: No właśnie. To nie jest tak, że ten nałóg dotyka tylko nas, ale i naszych najbliższych. Tych, których najbardziej kochamy. Dziękuję Panu za poświęcony czas.

Tomasz Karauda: Życzę Państwu wszystkiego zdrowego!

Redakcja poleca

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.