`

Film z 1963 oddaje atmosferę powojennej Polski. W głównej roli Beata Tyszkiewicz

2 min. czytania
16.10.2026 11:15
Obserwuj nas w Google
---- ----

Współczesne kino potrafi zachwycać i wciągać, jednak wielu widzów z nostalgią wspomina dawne filmowe opowieści, które miały swój niepowtarzalny klimat. Właśnie dla nich mamy wyjątkową propozycję na wieczór. Warto sięgnąć po film „Yokmok” w reżyserii Stanisława Możdżeńskiego. Na ekranie, w jednej z głównych ról, podziwiać możemy niezapomnianą Beatę Tyszkiewicz.

Para w starym filmie, mężczyzna i kobieta w bliskim uścisku, wyraz intensywnych emocji.
fot. archiwum Filmu / Forum
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak film "Yokmok" przedstawia temat wolności i tożsamości.
  • Co wyróżnia "Yokmok" w kontekście budowania narracji filmowej.
  • Którzy aktorzy wnoszą szczególną wartość do filmu "Yokmok".
  • Dlaczego warto sięgnąć po film "Yokmok" sprzed lat.
Redakcja poleca

Ten film jest zapomnianą perełką. Opowiada o wolności i tożsamości

Lubisz wieczorami oglądać filmy, ale współczesne kino cię nie zachwyca? Być może dobrym pomysłem będzie postawienie na tytuł sprzed lat. Starsze produkcje znacząco różnią się od tych, do których jesteśmy przyzwyczajani obecnie. Oczywiście często wydają się mniej zaawansowane technologicznie i prostsze. Wyróżnia je jednak nieco wolniejsze tempo budowania narracji i inny sposób budowania napięcia. Twórcy jeszcze kilka dekad temu inaczej podchodzi do opowiadanych historii i traktowali tematy mniej komercyjnie. Być może właśnie przez to dawne filmy pozostawiały więcej miejsca na niedopowiedzenia, subtelne gesty. Emocje bohaterów wyrażane były nie tylko słowami, lecz także spojrzeniem, mimiką, a czasami – jeśli wymagał tego kontekst – również wymownym milczeniem.

Gdy wracamy do starych tytułów, często sięgamy po klasyki kina. Czasami jednak warto jest zdecydować się na nieco mniej popularną perełkę. Bez wątpienia przykładem takiej produkcji jest „Yokmok”. To polski film psychologiczny z 1963 roku w reżyserii Stanisława Możdżeńskiego. Opowiada o człowieku, który po wojnie próbuje ułożyć sobie życie. Wybiera małe portowe miasteczko nad Bałtykiem i liczy, że odnajdzie tam spokój. Ukrywa swoją prawdziwą tożsamość, ponieważ jego przedwojenna przeszłość budzi nieufność nowych władz.

Redakcja poleca

„Yokmok” to jednak nie tylko opowieść o człowieku, który pragnie zbudować swój świat od nowa. Film operuje symbolami. Porusza tematy:

  • utraconej tożsamości, 
  • wolności, 
  • akceptacji rzeczywistości.

Obsada jest sercem tej produkcji. W jednej z głównych gól Beata Tyszkiewicz

Warto wspomnieć jeszcze o jednej, bardzo ważnej zalecie tego tytułu. Obsada jest jednym z głównych atutów „Yokmoka” – można nawet powiedzieć, że to serce tej produkcji. Pojawiają się tu znakomici aktorzy polskiego kina, a stworzone przez nich osobowości doskonale współgrają z prezentowaną historią.

Na ekranie zdecydowanie najczęściej pojawia się Emil Karewicz. Aktor doskonale odnalazł się w roli silnego, tajemniczego mężczyzny. Nadał postaci kapitana niezwykłą głębię psychologiczną. Na szczególną uwagę zasługuje jednak Beata Tyszkiewicz. Jej ekranowa obecność wnosi do „Yokmoka” szczególny rodzaj elegancji i subtelności. W męskim świecie i portowym miasteczku jest niczym powiew innej rzeczywistości. Tyszkiewicz przyciąga uwagę nie tylko urodą, ale także, charakterystycznym dla niej, naturalnym dystansem.

W pozostałych rolach widzimy:

  • Bogdana Baera,
  • Stanisława Mikulskiego,
  • Leona Niemczyka,
  • Krystynę Feldman,
  • Barbarę Modelską,
  • Mariana Łącza,
  • Michała Szewczyka,
  • Barbarę Brylską.

Źródło: ChilliZET

Redakcja poleca