Ta metoda pomaga wychować szczęśliwe dziecko. Zasady są bardzo proste
Dzieci, które są wychowywane w szczęściu i poczuciu bezpieczeństwa, wyrastają na silnych dorosłych. I chociaż nie ma jednego przepisu na wychowanie, sprawdzić może się metoda 5:1, dzięki której unikniemy poważnego błędu, który osłabia poczucie wartości malucha. Warto wprowadzić ją w życie już dziś.
- Jak nauczyć się konstruktywnej krytyki? W wychowaniu dziecka pomoże metoda 5:1. Ta technika pomaga budować bliskość między rodzicem i dzieckiem.
- Na czym polega metoda 5:1? Wyjaśniamy.
W wychowaniu dziecka bardzo często kierujemy się po prostu intuicją. Jednak czasami, mimo usilnych starań, nawet ona zawodzi. Rodzice często obawiają się stawiania granic, bo wydaje im się, że dziecko w ten sposób poczuje się skrzywdzone, straci do nich zaufanie, będzie mu smutno. Tymczasem jeśli zależy nam, by maluch wyrósł na silnego, zaradnego dorosłego, nie możemy całkowicie uniknąć krytyki w jego kierunku. Należy to jednak robić konstruktywnie. Tu z pomocą przychodzi metoda 5:1, nazywana nawet przez psychologów magiczną. W skrócie polega ona na tym, by nie tylko krytykować, ale też chwalić dziecko i zawsze doceniać jego starania, przy czym pozytywnego przekazu powinno być znacznie więcej, niż uwag.
Maluch, który cały czas będzie tylko krytykowany, w końcu uzna, że angażowanie się w obowiązki nie ma żadnego sensu, bo rodzic widzi tylko to, co robi źle. Dlaczego akurat 5:1? Chodzi o to, by na każdą negatywną interakcję przypadało 5 pozytywnych. To nie musi być nic wielkiego. Wystarczy powiedzieć dziecku, że ładnie posprzątało pokój czy odrobiło lekcje. Dajmy znać, że widzimy też dobre zachowania.
Ponadto, rodzice powinni:
- Dążyć do jak największe liczby pozytywnych interakcji (to one budują więź)
- Okazywać uczucia jak najczęściej (dziecko ma czuć, że jest wspierane i kochane)
- Doceniać i chwalić dziecko również za “oczywiste” osiągnięcia (np. dobre oceny)
- Słuchać tego, co mówi dziecko i unikać oceniania czy sarkazmu
- Starać się unikać przypisywania dziecku winy, jeśli nie jesteśmy pewni, czy faktycznie zawiniło
– Warto pamiętać o proporcji pięć do jednego – podkreśla psycholog William Benson.
Co ważne, nigdy nie zamieniajmy krytyki na wsparcie. Jeśli uważamy, że dziecko powinno coś robić samodzielnie, nie zmieniajmy nagle zdania. Dziecko potrzebuje konsekwentnego, ale nie wrogiego rodzica. Warto skupić się na predyspozycjach dziecka. Nie wymagajmy za wszelką cenę tego, czego dziecko nie może “przeskoczyć”, a też nie jest to obowiązkowa umiejętność.
Krytykując dziecko, warto skoncentrować się na konkretnym zachowaniu, a nie na dziecku jako osobie. Mówmy o konkretnej sytuacji czy zadaniu, a nie o charakterze dziecka. Zamiast powiedzieć "jesteś niegrzeczny", powiedz "nie akceptuję takiego zachowania". Unikajmy ogólników typu "ty zawsze" czy "ty nigdy".
Dlaczego metoda 5:1 jest tak wartościowa?
Metoda 5:1 pomaga w stworzeniu silnej relacji między rodzicem a dzieckiem. Sprawia, że dziecko wierzy w to, co mówi rodzic i łatwiej mu zgodzić się z konstruktywną krytyką. Dziecko, które oprócz kar i negatywnego przekazu jest doceniane przez rodzica, zna poczucie własnej wartości i nie wątpi w swoje zdolności. Wie, że jego wysiłek zostanie doceniony, dlatego ma ochotę cały czas się rozwijać.
Źródło: CHILLIZET/mamadu.pl/childmind-org.com