Na antenie:

Kobieca intuicja to nie mit. Kobiety "czują i wiedzą" więcej niż przeciętny mężczyzna

7 min. czytania
Aktualizacja 07.02.2024
08.01.2024 11:07
Zareaguj Reakcja

Kobiety podejmują decyzje wolniej, ale za to są one trafniejsze i lepiej opracowane. Mają też lepszą intuicję, bo lepiej odczytują emocje  – uważa prof. Piotr Gałecki, psychiatra, seksuolog, pracujący Klinice Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, i dodaje: – Dlaczego tak się dzieje? Bo mężczyźni nie potrafią rozpoznawać emocji, szczególnie emocji pozawerbalnych, a przecież tylko 7 proc. informacji przekazujemy werbalnie, a aż 93 proc. niewerbalnie. 

Kobieca intuicja
fot. Shutterstock

Jeremi Pedowicz: Dużo się mówi o równości płci i równości wobec prawa. Dzisiaj, przekornie, chciałbym poruszyć ten temat od strony biologicznej i porozmawiać o różnicach w mózgach kobiet i mężczyzn. W swojej książce "Psychiatria" używa Pan takiego prostego i obrazowego porównania w kontekście tego, jak funkcjonuje mózg kobiety i mężczyzny. Chodzi o porównanie do autostrad i miast. Czy może Pan to wyjaśnić?

Prof. Piotr Gałecki: Mózgi kobiet i mężczyzn odrobinę się różnią. Oczywiście, one nie są jakoś diametralnie różne, bo każdy męski mózg jest trochę kobiecy, a każdy kobiecy mózg jest trochę męski. Jednak pewne różnice morfologiczne istnieją i jedną z nich jest m.in. wielkość mózgu. Otóż mózg męski jest odrobinę większy od mózgu kobiecego. Jednak badania wskazują, że w mózgu kobiecym jest znacząco więcej istoty szarej, czyli komórek nerwowych. To są takie elementy ośrodkowego układu nerwowego, czyli mózgu, które pełnią rolę decyzyjną, oceniają. Natomiast w mózgu mężczyzn jest trochę więcej istoty białej, która jest odpowiedzialna za przesyłanie informacji. Stąd moje określenie we wspomnianej przez Pana książce, że w mózgu kobiecym jest trochę więcej miast, czyli tych ośrodków decyzyjnych, opiniujących, a trochę mnie autostrad.
Co to oznacza z perspektywy wielkości mózgu kobiecego i męskiego? Otóż to, że kobiety na mniejszym obszarze mają więcej "miast", które są sobą lepiej skomunikowane, bo odległości między tymi "miastami" są mniejsze. To jest pierwsza, dość istotna różnica, o której zapominamy. Jest i druga, też ważna. Chodzi o wielkość ciała modzelowatego, zwanego spoidłem wielkim, czyli tą strukturą, która łączy półkule: prawą i lewą. Otóż ta struktura jest o 12 proc. większa u kobiet niż u mężczyzn. To oznacza, że prawa i lewa półkula mózgu kobiety jest znacząco lepiej skomunikowana niż u mężczyzn.

Jeremi Pedowicz: Czy to na przykład oznacza, że gdy mężczyzna ma atak choroby i ma problemy z mową, to wraca ona po dłuższym (niż u kobiet) czasie regeneracji?

Prof. Piotr Gałecki: Dokładnie tak. Warto zwrócić uwagę na to, że prawa i lewa półkula nie są funkcjonalnie identyczne. To znaczy, że w mózgu człowieka, ale też u wielu zwierząt, lewa półkula odpowiada za trochę inne funkcje niż prawa półkula. W lewej są ośrodki odpowiedzialne za mowę. Rokowania, co do wyleczenia, na przykład w przypadku udaru lub guza mózgu u mężczyzn w lewej półkuli, są znacznie gorsze niż u kobiet. Dzieje się tak dlatego, że ośrodki mowy u kobiet zlokalizowane są w prawej i lewej półkuli, stąd łatwiej u kobiet dochodzi do zjawiska przejęcia pewnych funkcji przez prawą półkulę, gdy prawa półkula jest uszkodzona.
Ma to też pewien wymiar funkcjonalny, który obserwujemy w klinice, podczas badania pacjentów. Otóż jest tak, że mężczyźni – przez to, że ich półkule są słabiej skomunikowane – zwykle podejmują decyzje szybciej. Po prostu jest u nich mniej dystraktorów. Natomiast kobiety zwykle podejmują decyzje wolniej. Warto jednak spojrzeć na skutek, a nie tylko na szybkość podejmowania decyzji. Okazuje się, że decyzje kobiet są zwykle trafniejsze niż decyzje mężczyzn.
W czasie przedostatniego kryzysu finansowego przeprowadzono taką ciekawą analizę, porównując zarządy spółek giełdowych pod względem struktury płci zarządu. Okazało się, że spółki, w których była przewaga kobiet, odnotowały mniejsze straty niż w spółki, w których przeważali mężczyźni. W tej perspektywie możemy powiedzieć, że decyzje były wolniej podejmowane, ale lepiej opracowane.

Redakcja poleca

Jeremi Pedowicz: A jak to zjawisko ma się na przykład do kobiecej intuicji?

Prof. Piotr Gałecki: To bardzo ciekawe pytania i zastanawiam się, jak najbardziej precyzyjnie na nie odpowiedzieć. Otóż jest tak, że prawa i lewa półkula – jak już wspomnieliśmy – odpowiada za różne funkcje i jest też kora mózgowa, czyli ośrodki podejmujące decyzje, które są szalenie ważne. Czym jest intuicja? Jest ona zdolnością przewidywania pewnych sytuacji, zwracając uwagę na kontekst poznawczy, czyli to, co wiemy, ale także i na emocje.
Taką ważną rzeczą w emocjach jest nie tylko ich wyrażanie, ale też właściwe odczytywanie. Kobiety pod tym względem bezwzględnie prześcigają mężczyzn. Można wręcz powiedzieć, że każda kobieta pod względem intuicji wypada znacznie lepiej niż każdy statystyczny mężczyzna.
Tak się składa, że pracuję głównie wśród kobiet i bardzo często, wchodząc na odprawę i
nawet nie zabierając głosy, słyszę pytanie: dlaczego jesteś zły. Podkreślam, nic nie powiedziałem, nawet sam nie wiedziałem, że jestem zły, ale kobiety są w stanie odczytać nawet takie podświadome emocje. Podobne sytuacje bardzo często się zdarzają i każdy z nas pewnie w nich uczestniczył.
U kobiet prawa i lewa półkula współpracują i są ze sobą połączone, u mężczyzn ta zdolność też istnieje, ale w porównaniu do kobiet, gorzej sobie z emocjami radzimy. Dlaczego tak się dzieje? Bo mężczyźni nie potrafią rozpoznawać emocji, szczególnie emocji pozawerbalnych. A warto pamiętać, że przekazywanie informacji werbalnie to tylko około 7 proc. przekazu, natomiast 93 proc. to jest przekazywanie informacji w sposób niewerbalny.

Kobiety zwykle podejmują decyzje wolniej. Warto jednak spojrzeć na skutek, a nie tylko na szybkość podejmowania decyzji. Okazuje się, że decyzje kobiet są zwykle trafniejsze niż decyzje mężczyzn. - prof. Piotr Gałecki

Jeremi Pedowicz: Wspomniał Pan w swojej książce, że mężczyźni rzadziej zwracają uwagę na twarz, na emocje. Ale jest jeden wyjątek... twarz mężczyzny złowrogo nastawionego, że ściągniętymi brwiami, wykrzywiona złością. Czemu to służy z biologicznego punktu widzenia?

Prof. Piotr Gałecki: Tak, to ciekawa obserwacja. Zwrócił Pan uwagę na pewne mechanizmy ewolucyjne. Musimy nierozłącznie patrzeć na rozwój u człowieka, jako na pewien proces. Gatunek ludzki powstał około 2,5 mln lat temu – tak przynajmniej uważają eksperci. A tak naprawdę ludźmi, takimi jak teraz, jesteśmy od około 10 000 lat, więc ten okres rozwoju tego ośrodkowego układu nerwowego poddawany był procesom ewolucyjnym po to, aby ten gatunek mógł przetrwać. Stąd mój wywód jest po to, abyśmy zrozumieli, jaką rolę społeczną przez te lata ewolucji pełniły kobiety, a jaką mężczyźni. W ewolucji najważniejsze jest przetrwanie osobnicze i przetrwanie gatunku. Tak naprawdę dla mężczyzny, który chciał przetrwać, ważne było to, że mógł dekodować agresję u innego mężczyzny. Jeśli inny był agresywny czy zły, to nierozpoznanie tej sytuacji, czyli przygotowanie się do walki albo do ucieczki, stwarzało duże zagrożenie dla bytu. Ewolucyjnie było to więc istotne. Natomiast wszystkie inne emocje nie był aż tak ważne... Mężczyźni, mając te emocje, mogli spełnić swoją główną rolę w grupie społecznej. Mieli też lepiej rozwinięte zdolności wzrokowo-przestrzenne, co ułatwiało polowania. Inaczej jest w przypadku kobiet. One rozpoznają wszystkie emocje i rozpoznają je zarówno u kobiet, jak i mężczyzn.

Jeremi Pedowicz: Wspomniał Pan też w jednej ze swoich publikacji, że czytając ten sam tekst, mężczyźni szybciej wychwycą fragmenty związane z popędem, a kobiety fragmenty związane z miłością romantyczną. Chciałbym więc się teraz odnieść do miłości i popędu. Czy można powiedzieć, że miłość jest emocją pierwotną i jaka jest relacja pomiędzy miłością a popędem?

Prof. Piotr Gałecki: Relacja jest bardzo skomplikowana. Chciałbym uniknąć uproszczeń, ale spróbuję to wyjaśnić. Nasz mózg funkcjonalnie składa się z trzech rodzajów mózgu, które mają różne pochodzenie ewolucyjne. Pierwszy, to mózg gadzi, który odpowiada za reakcje nieuświadomione (podświadome). Drugi, to mózg paleossaków, który odpowiada za reakcje uświadomione, ale związane z emocjami. Są one często bezwarunkowe i za to odpowiada układ limbiczny (ta struktura ma ułatwiać funkcjonowanie w grupie społecznej). I trzeci – tzw. neomózg, czyli płaty czołowe, które są już typowe dla człowieka.
Jeśli mówimy o emocjach i uczuciach, czy o nastroju, to musimy brać pod uwagę, że te wszystkie trzy rejony mózgu muszą ze sobą współpracować. I gdy spojrzymy znów z ewolucyjnego punktu widzenia, to dla kobiet ważniejsze było, by był spokój i bezpieczeństwo, bo to gwarantowało lepsze pełnienie roli społecznej, jaką była opieka nad potomstwem. Natomiast dla mężczyzn, którzy z definicji byli (i są) bardziej impulsywni niż kobiety, ważniejsze są silne emocje, nagłe emocje, czyli te związane z popędem. Bo przecież sukces ewolucyjny mężczyzny to także liczba potomstwa. Przy czym ta liczba potomstwa nie musi się ograniczać do jednej partnerki.
Ale jeszcze raz muszę podkreślić, że nie ma mózgu typowo kobiecego i typowo męskiego, tylko to są dwa zbiory, które są w dużej mierze połączone ze sobą.

Każda kobieta pod względem intuicji wypada znacznie lepiej niż każdy statystyczny mężczyzna. - prof. Piotr Gałecki

Jeremi Pedowicz: A jak ma to się w odniesieniu do kultury? Na przykład do promowanego teraz wzorca mężczyzny opiekuńczego...

Prof. Piotr Gałecki: Typ macho, czyli taki typ zdobywcy... agresywny, impulsywny, dominujący, był kiedyś preferowany przez płeć przeciwną, bo gwarantował dużą liczbę zasobów. Ale pamiętamy, że to było lata temu. Z perspektywy ewolucji to znaczyło więcej niż dzisiaj kultura i społeczeństwo, w którym obecnie funkcjonujemy. Społeczeństwo dynamicznie się zmienia, ponieważ zmienia się człowiek. Osiągnęliśmy sukces, bo nauczyliśmy się żyć w grupie i powstrzymywać – poprzez funkcjonowanie naszych płatów przedczołowych – pewne pierwotne popędy, stąd współczesna rola mężczyzny jest już trochę inna. Nie musi on już latać z dzidą za jeleniem. Bezpieczeństwo i stabilność może zapewnić w inny sposób. I ta agresja, jeśli pozostaje w mężczyznach, to jest taką agresją w sposobie myślenia. Zdobywanie zasobów, znajdowania nowych możliwości, ale przez działanie intelektualne. Ta stabilność, bezpieczeństwo, zdolność przewidywania przyszłości są dla mężczyzny nadal ważne, ale jeszcze 1000 lat temu nie przyniosłyby zainteresowania płci przeciwnej. Tak jak teraz raczej nie zainteresowałyby kobiety, chcącej założyć rodzinę, ktoś, kto jest chaotyczny, impulsywny i groźny.

Jeremi Pedowicz: Dziękuję za rozmowę

Prof. Piotr Gałecki jest psychiatrą, seksuologiem, nauczycielem akademickim i praktykiem, kierownikiem Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, konsultantem krajowym w dziedzinie psychiatrii, wykładowcą Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, a także współautorem podręcznika "Psychiatria" – lektury obowiązkowej na wydziałach psychiatrii na uniwersytetach.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET