Na antenie:

Osoby wysoko wrażliwe. "Czasem zmiana miejsca zamieszkania bywa ukojeniem"

7 min. czytania
Aktualizacja 07.02.2024
07.01.2024 20:45
Zareaguj Reakcja

Czym jest wysoka wrażliwość? Na jakie bodźce może reagować osoba wysoko wrażliwa (WWO) i jak osoby wrażliwe funkcjonują na co dzień? O tym opowiada Gabriela Piasecka-Pełka, psychoterapeutka, psycholożka.

Osoby wysoko wrażliwe (WWO)
fot. Shutterstock

Aleksandra Pucułek: Czym jest wysoka wrażliwość, bo to nie jest ani zaburzenie, ani choroba, prawda?

Gabriela Piasecka-Pełka: Myśląc o wysokiej wrażliwości, możemy myśleć o zespole różnych cech, zachowań, uwarunkowań. Pojęcie wysokiej wrażliwości wiąże się z większą reaktywnością na różnego rodzaju bodźce słuchowe, dźwiękowe, świetlne, również te związane z dotykiem. Osoba wysoko wrażliwa najczęściej ma mniejsze możliwości przetwarzania różnych bodźców, mniejsze niż osoba nie wysoko wrażliwa.

Aleksandra Pucułek: Te bodźce to dźwięk, smak, światło?

Gabriela Piasecka-Pełka: Dotyczy to wszystkich zmysłów, które mamy, czyli może to być wrażliwość na zbyt szybko zmieniające się światło albo zbyt mocne światło, na zbyt intensywne dźwięki, zbyt szybko zmieniające się. Na przykład głośna muzyka może być już bodźcem, który wywołuje u osoby wysoko wrażliwej "rozstroje emocjonalne, nieradzenie sobie z emocjami". Może to być też wrażliwość zbyt wysoka na dotyk. Osoby wysoko wrażliwe często mają uczucie, że wszystko je drapie, każda metka. Muszą mieć bardzo delikatne, gładkie ubrania.

Aleksandra Pucułek: To jestem ewidentnie osobą wysoko wrażliwą.

Gabriela Piasecka-Pełka: Kiedyś były takie ubrania z wełenki, to myślę, że w dawnych czasach wiele osób z nas mogłoby się określić WWO.

Przytulanie dla osób wysoko wrażliwych może być z jednej strony kojące i dające takie wyciszenie, ale czasem mogą uznać, że jest tego za dużo. - Gabriela Piasecka-Pełka

Aleksandra Pucułek: Może po prostu to trauma z dzieciństwa.

Gabriela Piasecka-Pełka: Wracając do dotyku, przytulanie dla osób wysoko wrażliwych może być z jednej strony kojące i dające takie wyciszenie, ale czasem mogą uznać, że jest tego za dużo. To jest w sumie już bodziec przytłaczający. Myślę sobie o zmyśle smaku i powonienia. Nie wiem, jak jest ze smakiem, szczerze mówiąc, ale jeśli chodzi o zmysł powonienia, to oczywiście intensywne zapachy też mogą pobudzać taką reaktywność emocjonalną i mogą wzbudzać jakieś nieprzyjemne emocje u osób wysoko wrażliwych.

Aleksandra Pucułek: Ale to nie jest żadna choroba, to nie wymaga terapii?

Gabriela Piasecka-Pełka: Ponieważ nie jest to jednostka chorobowa, tylko pewien zestaw cech, uwarunkowań biologicznych, osobowościowych, to tego typu problem (nazwijmy to problemem) warto przepracować z psychologiem lub z psychoterapeutą po to, aby wiedzieć, dlaczego tak jest, jak sobie radzić w sytuacjach, w których czujemy się totalnie przebodźcowani, jak organizować sobie przestrzeń, żeby ona była najoptymalniejsza dla nas. Osoby wysoko wrażliwe mogą przez dłuższy czas w ogóle sobie nie zdawać sprawy z tego, że są wysoko wrażliwe. Tylko czasem nazywamy je wycofanymi, roztargnionymi, dziwnymi...

Redakcja poleca

Aleksandra Pucułek: Przewrażliwionymi...

Gabriela Piasecka-Pełka: Tak, i ta etykietka sprawia, że taka osoba jeszcze bardziej się wycofuje, izoluje. Praca z psychologiem pomaga zrozumieć istotę tego problemu i odnaleźć sposoby poradzenia sobie.

Aleksandra Pucułek: Wspomniałaś o uwarunkowaniach. To dlaczego tak jest?

Gabriela Piasecka-Pełka: Jest to jakiś rodzaj podatności. Jeśli mama, tata, babcia, albo dziadek, byli osobami wysoko wrażliwymi, to dziecko raczej nie będzie jakimś takim superbohaterem, który idzie jak czołg przez życie. Choć oczywiście też tak może być, ponieważ oprócz uwarunkowań biologicznych, czyli tych związanych z reaktywnością układu nerwowego, mamy również modelowanie społeczne. Obserwowanie rodziny, tego jak ona nas wychowuje, czy większość bodźców jest dla niej za mocna, czy nam coś przeszkadza, jak się szybko relaksujemy, jak umiemy się wyciszyć. To też jest jakaś informacja dla dziecka, które wzrasta w takim domu. Ale należy podkreślić, że z wysoką wrażliwością się rodzimy, nie nabywamy jej.

Aleksandra Pucułek: A z czym możemy pomylić wysoką wrażliwość?

Gabriela Piasecka-Pełka: Często społeczeństwo lub szkoła po prostu ocenia takie dziecko jako źle wychowane, lub bardzo niegrzeczne. Jest ono wsadzane do szufladki jakiejś dysfunkcji. Natomiast jeśli się troszkę bardziej zagłębimy w temat, to czasem wysoka wrażliwość przypomina autyzm.
Gdybyśmy chcieli to sobie rozrysować, to mogłybyśmy zrobić taki duży graf z wysoką wrażliwością, a w środku jeszcze taki maleńki z autyzmem. Czyli każdy, kto jest w spektrum autyzmu, jest wysoko wrażliwy, ale nie każdy wysoko wrażliwy jest w spektrum autyzmu.

Osoby wysoko wrażliwe mogą przez dłuższy czas w ogóle sobie nie zdawać sprawy z tego, że są wysoko wrażliwe. - Gabriela Piasecka-Pełka

Aleksandra Pucułek: To jak rozpoznać dziecko wysoko wrażliwe?

Gabriela Piasecka-Pełka: Nie prowadźmy jakichś autodiagnoz, nie posiłkujmy się też doktorem Google. Najlepiej skierować się do poradni psychologiczno-pedagogicznej lub do jakiejś specjalnej placówki, która zajmuje się typowo diagnostyką autyzmu, żeby wykluczyć pewne rzeczy. I jeśli tak się stanie, to wtedy po prostu zaakceptujmy myśl, że nasz dziecko po prostu jest właśnie wysoko wrażliwe. Kolejnym krokiem jest nauczenie się, jak radzić sobie w świecie z wysoką wrażliwością.

Aleksandra Pucułek: No właśnie, jak się nauczyć radzić z takim dzieckiem? Podgłaśniać tę muzykę, żeby oswajać je z tymi bodźcami, czy wręcz odwrotnie?

Gabriela Piasecka-Pełka: Użyję metafory miękkiej watki. Jak ją zalejemy wodą, to ona się skurczy, klapnie i już nic z nią nie zrobimy. Ale jak będziemy ją lekko zraszać wodą, to ona zdąży wyschnąć i dalej będzie zachowywała swoją formę. Tak samo jest z wysoko wrażliwą osobą, dzieckiem. Musimy dawkować różnego rodzaju bodźce i kontrolować, obserwować, czy nie jest ich za dużo. Jeśli widzimy, że nasze dziecko reaguje nerwowo, złością, płaczem, krzykiem, zachowaniami takimi uznawanymi za niedozwolone, czyli rzucaniem na przykład przedmiotami, to jest to najczęściej znak, że czegoś jest za dużo.

Aleksandra Pucułek: To mówimy o dzieciach. A jak w takim razie żyć z osobą dorosłą? Bo niektórym osobom, które nie mają tej wysokiej wrażliwości, ciężko zrozumieć, co czuje osoba wysoko wrażliwa.

Gabriela Piasecka-Pełka: Tak, chcielibyśmy, żeby nasz partner/partnerka tak samo szedł z nami w różne aktywności. Czasami, gdy się z kimś wiążemy, to na początku nie wiemy, że ta osoba jest wysoko wrażliwa. Ona sama też często jest nieświadoma tego, że właśnie prezentuje tego typu cechy. Po pierwsze, przyglądanie się swoim potrzebom w związku jest istotne… w każdym związku, dodajmy. Jeśli czujemy, że nasz partner naprawdę nie jest w stanie nas zrozumieć, to spotkanie z psychologiem, takie psychoedukacyjne spotkania dla partnera osoby wysoko wrażliwej, też może być bardzo pomocne. Nawet jeśli to jest w takiej konfiguracji trójkąta, gdzie mamy osobę wysoko wrażliwą, jej partnera i psychologa. Wtedy partner usłyszy od specjalisty, jaka jest instrukcja obsługi osoby wysoko wrażliwej. Bo tu rzeczywiście możemy mówić o takiej konkretnej instrukcji obsługi. Czasem pomijamy to i próbujemy iść na skróty, ale często wracamy do tych instrukcji, bo tam są po prostu gotowe rozwiązania, których zastosowanie przynosi dobre efekty.
Partner takiej osoby wysoko wrażliwej często może nie wytrzymać tej presji, ciągłego zastanawiania się, czy nie za dużo, lub czy nie za mało jest tych bodźców w życiu. Natomiast jest to praca taka tak naprawdę nad relacją jak każda inna. Tylko troszeczkę w innym kierunku idąca.

Zdarza się, że przy wysokiej wrażliwości jesteśmy szczególnie wrażliwi, czy to na krytykę, czy na ocenę, czy na jakąś taką niespójność komunikatów, czy na odmowę ze strony partnera. - Gabriela Piasecka-Pełka

Aleksandra Pucułek: Myślałam, że powiesz, że jak partner przez długi czas nie rozumie tych potrzeb, to najlepiej się rozstać. Ale widać, że jest jakaś nadzieja…

Gabriela Piasecka-Pełka: No oczywiście do rozstań też dochodzi. Bo jeśli bardzo rozwijamy się w swoich możliwościach, potrzebach, oczekiwaniach, no to przecież tak czasem też jest.

Aleksandra Pucułek: A możemy sami wytłumaczyć temu partnerowi, partnerce, co jest nie tak? Czy osoby bez tej wysokiej wrażliwości totalnie nie są w stanie tego zrozumieć?

Gabriela Piasecka-Pełka: Jeśli osoba wysoko wrażliwa jest mocno świadoma tego, jakie ma trudności do pokonania, to oczywiście może komunikować to, na co jest gotowa, a na co sobie nie może pozwolić. Zdarza się, że przy tej wysokiej wrażliwości jesteśmy szczególnie wrażliwi, czy to na krytykę, czy na ocenę, czy na jakąś taką niespójność komunikatów, czy na odmowę ze strony partnera. Może się zdarzyć, że partner na naszą prośbę o jakiś rodzaj zachowania, będzie chciał się wycofać, bo nie będzie tego rozumiał. Dlatego w takich sytuacjach najlepiej poprosić o pomoc osoby, które szybko mogą zareagować i pomóc, czyli do psychologa czy psychoterapeuty.

Aleksandra Pucułek: Osobom wysoko wrażliwym jest trudniej, czy łatwiej w życiu? Bo tutaj mówiłyśmy, że ten nadmiar bodźców może przeszkadzać w codziennym życiu, ale z drugiej strony WWO mają takie cechy, których inni nie mają.

Gabriela Piasecka-Pełka: Są empatyczni, bardzo opiekuńczy, ciepli w relacjach, widzący więcej, doświadczający więcej, więc można powiedzieć, że generalnie w dzisiejszym świecie szybkim, głośnym, może być tym osobom trochę ciężko, ale to wszystko zależy, jak my sobie to życie zorganizujemy, jaki zawód wybierzemy, w jakim miejscu będziemy mieszkać, jakimi osobami się otoczymy. Praca w korporacji, w wielkim mieście, gdzie jest pełno wyjazdów i imprez, dla osoby wysoko wrażliwej mogłaby być bardzo trudnym doświadczeniem, choć pewnie niektóre sobie też radzą w ten sposób. Im wcześniej wiemy o swojej wysokiej wrażliwości, tym łatwiej jest później zaplanować to życie w taki sposób, żeby żyło nam się łatwiej. Żeby to było dopasowane do możliwości, umiejętności.

Aleksandra Pucułek: Duże miasta nie są dla nich...

Gabriela Piasecka-Pełka: Ale pełno jest w nich osób wysoko wrażliwych. Fajne byłyby takie badania dotyczące osób wysoko wrażliwych, które mieszkają na wsi, w mieście. Takie porównanie komfortu i jakości ich życia.
Musimy też pamiętać, że osoba wysoko wrażliwa osobie wysoko wrażliwej nie jest równa. Wykształcamy w sobie różne sposoby radzenia sobie. Myślę, że w Łodzi jest też dużo osób wysoko wrażliwych, które fajnie funkcjonują, które są już tego bardzo świadome, które nauczyły się radzić z pewnymi cechami. Ale jedna z moich pacjentek, osoba wysoko wrażliwa, wyjechała na wieś i jej funkcjonowanie całkowicie się odwróciło, w tę pozytywną stronę. Teraz jest ona w stanie skupić się, skoncentrować, powróciła jej pamięć, możliwość przeczytania połowy książki w jedną noc, gdzie tutaj w Łodzi dotychczas miała z tym problem.

Aleksandra Pucułek: Bo ją tak bodźce rozpraszały?

Gabriela Piasecka-Pełka: Tak, dokładnie, i też członkowie rodziny, których dużo w domu jest na co dzień, więc czasem taka zmiana otoczenia, nawet tymczasowa, jest ukojeniem. Nie rozwiązaniem, ale takim powiedzmy ukojeniem tymczasowym.

Aleksandra Pucułek: Dziękuję za rozmowę.

Redakcja poleca

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z psychiatrą, psychologiem.

Źródło: CHILLIZET