Ten film z 1972 roku jest nietypową pocztówką z PRL-u. Na ekranie Niemczyk, Dymna
Zastanawiasz się, co obejrzeć i kolejny raz nie masz pomysłu? Może warto postawić na polską nieco mniej znaną produkcję? Historia polskiego ekranu to nie tylko wielkie, powszechnie cenione klasyki. Doskonałym tego przykładem jest dramat psychologiczny „Szerokiej drogi, kochanie” z 1972 roku w reżyserii Andrzeja Jerzego Piotrowskiego. Ten kameralny, pełen niuansów film przeniesie cię do PRL-u.
- Jak film "Szerokiej drogi, kochanie" oddaje klimat PRL?
- Co sprawia, że fabuła filmu jest ponadczasowa?
- Która aktorka była wówczas na początku swojej kariery filmowej?
- Dlaczego warto zwrócić uwagę na obsadę "Szerokiej drogi, kochanie"?
Ten kameralny dramat z 1971 roku doskonale oddaje klimat PRL-u
Kolejny raz zastanawiasz się, co obejrzeć i znów nie masz pomysłu? Wszystkie najnowsze produkcje wydają ci się do siebie podobne? Być może warto postawić na coś starszego. W historii rodzimej kinematografii kryje się wiele autorskich perełek, o których dziś mówi się zdecydowanie za rzadko. Wiele tytułów jednak wciąż zachwycają swoją trafnością. Jednym z takich filmów jest „Szerokiej drogi, kochanie” z 1972 roku w reżyserii Andrzeja Jerzego Piotrowskiego. To dramat psychologiczny, który niezwykle autentycznie oddaje obraz polskiej codzienności początku lat 70. Mimo tego, jest bardzo współczesny i porusza uniwersalne tematy. To doskonała propozycja dla osób, które szukają czegoś bardziej ambitnego i nie lubią prostych, banalnych rozwiązań.
„Szerokiej drogi, kochanie” opowiada historię doktora Jaronia i jego kochanka Zuzanny. Para jedzie samochodem nad morze. Podróż przerywa jednak awaria pojazdu. Jaroń i Zuzanna muszą zatrzymać się w domu inżyniera Maćkowskiego, gdzie spotykają kolejne nietypowe osoby:
- dziennikarza Muchę,
- młodą Gabrysię,
- mechanika Janka.
W czasie pozornie przypadkowych rozmów na jaw wychodzą napięcia, tajemnice i skomplikowane relacje między bohaterami.
Film w reżyserii Andrzeja Jerzego Piotrowskiego jest opowieścią o miłości, zdradzie, pozorach i wyborach moralnych. Pozostawia przestrzeń do własnej interpretacji i prezentuje znacznie spokojniejsze tempo niż to, do którego chcą przyzwyczaić nas współczesne filmy.
Doskonała obsada. Na ekranie między innymi młoda Anna Dymna
Wspaniała obsada aktorska to jeden z najważniejszych powodów, dla których warto obejrzeć „Szerokiej drogi, kochanie”. Na ekranie pojawiają się artyści, którzy już wówczas byli popularni i docenieni. Zostają jednak zestawieni z młodymi, świeżymi twarzami. To zaskakujące połączenie działa i wciąga.
W rolach głównych widzimy Małgorzatę Niemirską (Gabrysia) oraz Wieńczysława Glińskiego (doktor Grzegorz Jaroń). Na uwagę zasługuje jest Witold Pyrkosz, który wciela się w postać wścibskiego i złośliwego dziennikarza Muchy. Jest obserwatorem, ale nadaje filmowi nerwowości i ironii. Leon Niemczyk w „Szerokiej drogi, kochanie” zagrał właściciela warsztatu samochodowego, u którego zatrzymują się podróżni. Niemczyk znakomicie nadawał się do ról mężczyzn niejednoznacznych, trudnych do rozszyfrowania – ten tytuł jest tego dowodem.
W czasie seansu warto zwrócić uwagę również na Annę Dymną, która wciela się w postać Gabrysi. Dymna była wówczas na początku kariery filmowej – dopiero zaczynała swoją przygodę z wielkim ekranem. Właśnie dlatego, dziś oglądanie jej w tej roli ma szczególny urok.
W pozostałych rolach:
- Jan Peszek,
- Zbigniew Dobrzyński,
- Stanisław Wojciech Malec,
- Halina Jonczyk-Miller
Źródło: ChilliZET/FilmWeb