Wilk w owczej skórze, czyli jak manipuluje nami narcyz. Rozmowa z Elą Krzywosz

9 min. czytania
Aktualizacja 28.06.2024
28.06.2024 15:56
Obserwuj nas w Google
---- ----

Gdy chce, potrafi być albo czarujący, charyzmatyczny, uroczy, albo wściekły, obrażony, zrzucający winę na innych. Narcyz. Coraz więcej się o nim mówi. Dzisiaj porozmawiamy z Elą Krzywosz, psycholożką, o tym, jakie techniki i manipulacje stosuje narcyz, jaki może mieć on wpływ na nas, a także, czy da się narcyza "uleczyć". 

Jak działa narcyz?
fot. Shutterstock
--1-- ----

Jeremi Pedowicz: Po przeczytaniu książki "Zostać czy odejść. Jak obronić siebie w relacji z narcyzem?", napisanej przez dr Ramani Durvasulę, amerykańską psycholożkę, odniosłem wrażenie, że narcyz to tyran. Autorka wymieniła 30 cech, na podstawie których możemy taką osobę rozpoznać, ale te najbardziej niepokojące cechy, ponoć nie wychodzą od razu. Czy to naprawdę taki wilk w owczej skórze?

Ela Krzywosz: Narcyz jest osobą, która roztacza dużo czaru, ma nadmiarową pewność siebie. Osoby, które są niepewne siebie lub mają nie do końca ukształtowaną tożsamość, zwykle są w takiej fascynacji i podziwie dla niego. Doktor Ramani pisze o trzech cnotach narcyza. Są to: charyzma, czar i pewność siebie. Te cechy bardzo mocno przyciągają i wywołują poczucie wyjątkowości danej osoby. Tak jak wspomniałam, ludzie, którzy nie mają dostatecznie wykształconego "ja", swojej autonomii, swojej tożsamości, bardzo chętnie wchodzą w relacje z narcyzem. Taka osoba ma trudności z pokazaniem, kim naprawdę jest, czego chce i bardzo łatwo ulega manipulacjom i szantażom emocjonalnym stosowanym przez osoby z cechami narcystycznymi.

Wiemy, że osoba z osobowością narcystyczną manipuluje i wykorzystuje, ale to chyba nie znaczy, że ona nie może się zachowywać na przykład przyjacielsko, prawda?

Ela Krzywosz: To prawda, ale należy pamiętać, że osoba z rysem albo z zaburzeniem narcystycznym wchodzi w relacje powierzchownie, eksploatacyjnie, czerpie z nich korzyści. Nie ma umiejętności wchodzenia w bliskie, emocjonalne relacje z drugim człowiekiem, ponieważ ma trudności z empatią.

A czy osoba o takim rysie nie zdaje sobie z tego sprawy i przez to nie jest w stanie się zmienić?

Ela Krzywosz: Jest bardzo różnie. Wszystko zależy od poziomu głębokości zaburzeń. Są osoby, które mają taką refleksję, mają samoświadomość, wiedzą o swoich trudnościach z empatią, ale są gotowe pracować nad tymi cechami, czy poczuciem wielkości, wyjątkowości, samouwielbienia, bo widzą, jakie to powoduje spustoszenie w ich relacjach. Ale to nie dotyczy wszystkich.

To może przytoczę kilka pytań, które zostały umieszczone w książce, a które mogą pomóc w rozpoznaniu, czy nasz partner/partnerka może mieć rys, czy zaburzenie narcystyczne. Czy twój partner łatwo wpada w złość i reaguje nieadekwatnie do okoliczności? Czy twój partner regularnie przypisuje ci swoje uczucia? Czy twój partner jest zachłannym materialistą, czy gromadzi rzeczy, pieniądze i nie cofnie się przed niczym, by je zdobyć? Czy rzeczywiście, dzięki tym pytaniom, da się ustalić, czy jesteśmy w związku z narcyzem?

Ela Krzywosz: Narcyz będzie cały czas badał, czy jest uwielbiany, czy jest uważany za kogoś wyjątkowego i nieomylnego. Będzie cały czas to sprawdzał i weryfikował, bo potrzebuje cały czas "karmić się" tym poczuciem wyjątkowości. Dla niego to bardzo istotne. Narcyz, by uzyskać to poczucie wyjątkowości, będzie uwodził, będzie szantażował, będzie stosował mechanizm gaslightingu, czyli takiego wciskania nam tego, co rzekomo – według niego – czujemy, albo też zaprzeczania temu, co czujemy. Przykładowo będzie nam mówił: "nienawidzisz mnie", my będziemy się tłumaczyć, że nie, że to nieprawda, ale potem zaczniemy się zastanawiać, czy może rzeczywiście nasza postawa nie mówi czegoś innego, a może rzeczywiście zachowuję się jak osoba nienawistna. Inny przykład, gdy będziemy w rozedrganiu, w poczuciu skrzywdzenia, bo narcyz przekroczył nasze granice, to on będzie mówił, że przesadzamy, że zwariowaliśmy. Będzie podważał nasze uczucia i przyczyniał się do uczucia zagubienia emocjonalnego, takiego poczucia, że tak naprawdę nie wiemy, kim jesteśmy i czy to, co robimy jest okej, czy nie. Osoba w relacji z narcyzem będzie cały czas przepraszać, będzie się dostrajać, będzie brać odpowiedzialność na siebie. Narcyz nie jest w stanie wziąć żadnej odpowiedzialności za to, w jaki sposób funkcjonuje, więc zawsze przerzuca ją na osobę, z którą jest w związku.

Rzeczywiście taka osoba jest charyzmatyczna, czarująca, uwodzicielska, posługuje się różnego rodzaju manipulacjami, aby osiągnąć swój cel. Wydawałoby się, że jest silna, ale z jego ego też jest coś nie tak...

Ela Krzywosz: Ego narcyza jest kruche, dlatego bardzo łatwo u niego wywołać wściekłość. On, tak jak wspomniałam, ma dużą trudność z braniem odpowiedzialności, z przyjmowaniem feedbacku. Gdy słyszy, jak jest postrzegany, i odbierze, to jako krytykę, to zareaguje wściekłością. Będzie podważać, będzie grozić, będzie wycofywać się, będzie nas karać.

Oglądaj

W książce "Zostać czy odejść. Jak obronić siebie w relacji z narcyzem?" są opisane trzy typy narcyza. Nie zawsze jest on tak uwodzicielski i czarujący, czasem jest on skryty i na pierwszy rzut oka nieprzystający do do tego opisu narcyza, o którym mówimy.

Ela Krzywosz: Tak, to też są często osoby bardzo radykalne, nawet takie mesjanistyczne. Są bezkompromisowe w swoim światopoglądzie, w tej radykalności. Nie przyjmują niczego poza swoimi racjami.

A czy agresja pasywna, albo obracanie sytuacji w żart, też mogą świadczyć o takim typie osobowości?

Ela Krzywosz: Narcyz może przez cały czas odbijać argumenty drugiej strony, albo w ogóle ich nie przyjmować. Ale taką wiodącą cechą, którą bardzo szybko można odkryć u osoby z narcystycznym rysem, jest brak takiej bezwarunkowej serdeczności do drugiego człowieka. Narcyz ma bardzo dużą trudność z ukryciem tego, że właśnie to on jest wyjątkowy, najważniejszy i to jego samouwielbienie jest na takim bardzo wysokim poziomie. Taka osoba, gdy będzie w dużym stresie, w kryzysie, w napięciu, czy nawet traumach, nadal będzie się czuła lepsza od innych i nie będzie szanować innych, nie uwrażliwi się też na uczucia drugiej osoby.

A czy narcyz może się zmienić?

Ela Krzywosz: To wszystko zależy od głębokości zaburzeń. Jak już wspomnieliśmy, są osoby z rysem narcystycznym i są osoby masywnie zaburzone. Wszystko zależy od tego, jak środowisko, w którym żył, a także jego okres dzieciństwa i dorastania wpłynęły na niego.

Czy to oznacza, że współodpowiedzialność za taki typ osobowości mogą ponosić rodzice?

Ela Krzywosz: Oczywiście. Rodzic, który jest nadmiarowy i nieadekwatny w chwaleniu oraz w krytyce, wykształca w dziecku cechy narcystyczne. To może też być rodzic, który nie potrafi odzwierciedlać uczuć dziecka, czyli nie uczy go empatii. Narcyzem może zostać dziecko, które nie miało przestrzeni na wyrażenie uczucia smutku, lęku, żalu. Rodzic albo nie pomagał mu, tj. nie stwarzał takiej bezpiecznej, akceptującej przestrzeni, by mogło ono te emocje przeżywać, albo nie uznawał takich uczuć, nie pozwalał na ich wyrażenie. Te uczucia były przez cały czas przez niego wyszydzane, wyśmiewane. W takiej sytuacji narcyz się po prostu nie uwrażliwi, nie wykształci w sobie tej empatii.

We współczesnych świecie niejako jesteśmy skazani na media społecznościowe...

Ela Krzywosz: Tak, a te media kreują świat, w którym możesz być kim chcesz, jesteś skazany na sukces, wyjątkowość, popularność. To są takie dobre, które obecnie są cenione.

A czy ten narcyzm, chociażby przez te media społecznościowe, to nie jest jakieś rosnące zjawisko?

Ela Krzywosz: Tak, oczywiście, takie zewnętrzne, publiczne "głaski", dają takie poczucie wyjątkowości i popularności. To wzmacnia te cechy narcystyczne.

Redakcja poleca

A jak wpływa na nas przebywanie w bliskiej relacji z narcyzem, jakie uczucia, emocje mogą się pojawić?

Ela Krzywosz: Przede wszystkim taki kryzys w relacji z narcyzem zaczyna się od anhedonii, czyli takiej nieumiejętności przeżywania radości. Osoba w relacji z narcyzem cały czas jest w czujności, w napięciu, niepewności, w przepraszaniu, w braniu odpowiedzialności, w poczuciu winy, w tym wciskaniu w nią lub podważaniu uczuć, postaw, zachowań. Ten poziom zagubienia emocjonalnego przyczynia się do stanu wyuczonej bezradności, który też często prowadzi do różnego rodzaju nerwic, depresji, zaburzeń lękowych, do takiego osamotnienia. Należy też pamiętać, że jak się wiążemy z narcyzem, to często świat zewnętrzny (ten zdrowy) potrafi to zdemaskować. Gdy patrzymy na jakąś relację z pozycji obserwatora, to widzimy, że tutaj coś jest nie tak. Natomiast osoba, która tkwi w tej relacji nie ma tego dystansu. Ona doświadcza z jednej strony zachwytu namiętności, a potem chłodu, odrzucenia i wściekłości. Jest w takim emocjonalnym rollercoasterze. Myśli: "Było przecież tak cudownie, może to jest przejściowe? Może jak się bardziej postaram, to może tego narcyza (partnera czy partnerkę) przekonam do zmian". Z czasem zaczyna się wstydzić przed światem zewnętrznym, więc zaczyna się odsuwać od ludzi i tych dobrych, zdrowych relacji wokół niej jest coraz mniej. Pojawia się taka pustka i uczucie osamotnienia, a to z kolei przekłada się na intensyfikację wszystkich trudności emocjonalnych.

Należy też dodać, że ten gaslighting, o którym mówiliśmy wcześniej, cały czas niszczy nasze poczucie wartości.

A czy narcyz jest do terapeutyzowania?

Ela Krzywosz: To zależy od wielu czynników. Od poziomu refleksyjności, samoświadomości, umiejętności brania odpowiedzialności, dostępu do uczuć wyższych, takich jak miłość, tęsknota, wdzięczność, radość, empatia. Mówi się, że osoby z zaburzeniami osobowości mają duży problem z uczuciami wyższymi, a jeśli tak jest, to raczej rokowania na zmiany są niewielkie. Taka osoba nie potrafi przyjmować feedbacku, nie reflektuje się, reaguje wściekłością na każdą konfrontację i na to, jak jest widziana z zewnątrz. Cały czas trwa w tym swoim poczuciu wyjątkowości, więc praca z nią jest bardzo trudna. Natomiast jeżeli jest tam przestrzeń na taką pracę, żeby dostać się do tych uczuć w terapii, nauczyć się odzwierciedlać te najtrudniejsze emocje, to jest szansa na przepracowanie tego.

Terapia z narcyzem jest trudna, bo ona zaczyna się od budowania sojuszu terapeutycznego, takiego wzmacniania pozytywnego, a narcyz jest już i tak mocno wzmocniony sam przez siebie. W naszym żargonie zawodowym mawiamy, że to wzmacnianie narcyza to hodowanie jeszcze większego potwora. Tutaj w terapii bardzo ważne jest zaufanie, to, by narcyz, czy osoba z rysem narcystycznym, zaczęła też przyjmować nasz punkt widzenia i nam zaufała. Aby stwierdziła: "Zakładam, że mój terapeuta czy grupa terapeutyczna, w której pracuję, chcą dla mnie dobrze. Mają dla mnie serdeczność, otwartość, zaangażowanie i akceptację. Jestem gotowy/ gotowa przyjąć ich perspektywę, to jak oni widzą mnie i moje zachowania, które mogą krzywdzić i ranić innych". Jeśli jest taka refleksja, to taka praca terapeutyczna może się udać.

Redakcja poleca

Dr Ramani Durvasula w swojej książce napisała, że gdy się narcyzowi zburzy ten jego świat, odkryje te jego kłamstwa, manipulacje, zaburzy to poczucie własnej wartości zbudowane na różnych hakach, to okazuje się, że kryje się pod tym "mały, biedny żuczek".

Ela Krzywosz: Tak, on wtedy wchodzi w pozycję ofiary i też świetnie się w niej czuje. Znowu zarządza naszymi uczuciami, zaczynamy odczuwać winę, że doprowadziliśmy do jego cierpienia. Musimy jednak pamiętać, że brak dostępu do uczuć wyższych powoduje, że te osoby są zaburzone na dwóch stanach: frustracji albo satysfakcji. Frustracja wiąże się z gniewem, wściekłością, niechęcią, czasem nawet z nienawiścią. Natomiast satysfakcja wiąże się, z omawianym wcześniej, poczuciem wyjątkowości.

Wiele osób daje się nabrać na tego "małego, biednego żuczka", ale musimy mieć świadomość, że to nie jest prawdziwy kontakt ze smutkiem, żalem, bólem, cierpieniem psychicznym, tylko nadal jest to manipulacja.

Czyli narcyz kalkuluje?

Ela Krzywosz: Tak, oczywiście. Dr Ramani w swojej książce wskazuje, że narcyzi często mają też rys psychopatyczny. Są to osoby, które kalkulują, manipulują, czerpią satysfakcję z krzywdzenia. Narcyz niestety często też ma te cechy.

To chyba czas na pytanie najważniejsze: zostać z narcyzem, czy odejść od niego?

Ela Krzywosz: Powtórze jeszcze raz: wszystko zależy od jego gotowości do współpracy. Zdarza mi się prowadzić pary, które przychodzą, bo chcą ratować swój związek. Jedna osoba jest zmęczona, a nawet zniszczona tym eksploatowaniem przez narcyza, ale ten narcyz – ze względu na wieloletnie doświadczenia, wspólną rodzinę – też jest gotowy podjąć pracę, by tego, co zbudował razem z swoim partnerem czy partnerką, nie stracić.

To jest akurat pozytywny przypadek, ten, w którym ta refleksja się pojawia, ale chyba nie jest to zbyt częste, prawda?

Ela Krzywosz: Tak, musimy sprawdzić, czy taka osoba z rysem narcystycznym jest zdolna do czułości, serdeczności, uważności, zatrzymania, przyjęcia naszej perspektywy. Jeśli tak, to szansa na transformację jest duża. Natomiast jeżeli ktoś bardzo mocno się obwarowuje, stoi przy swoim, jest radykalny, nie jest w stanie zobaczyć siebie z innej perspektywy, np. z perspektywy osoby, która jest z nią w relacji, to szanse są znikome.

Należy pamiętać, że narcyz nie tęskni, nie czeka. Walczył będzie tylko wtedy, gdy to zagraża jego poczuciu wyjątkowości, gdy jest to strata, która może go zaboleć wizerunkowo. Pamiętajmy też, że narcyz ma wyznawców (nie przyjaciół!), czyli osoby, które go po prostu podziwiają za jakiś tam aspekt sposobu bycia, osobowości, czy postawy.

Podsumowując, jeśli narcyz nie ma tego zatrzymania, tej chęci zobaczenia siebie z innej perspektywy, to należy się wycofać, odejść od narcyza.

Bardzo dziękuję za tę rozmowę.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET