Innsæi: na czym polega islandzka sztuka intuicji? Każdy z nas ma wewnętrzne morze
Nasz świat wewnętrzny jest jak morze: w ciągłym ruchu, pełen emocji, wizji i pragnień. Islandczycy określają to mianem “innsæi”. To właśnie pozostawanie w harmonii z wewnętrznym kompasem pozwala lepiej rozumieć otaczającą nas rzeczywistość. “Ignorowana lub tłumiona innsæi może długo pozostawać w uśpieniu, jednak od tego, czy się na nią otworzymy, zależy całe nasze życie”. Jak się tego nauczyć?
W niektórych miejscach na ziemi czas płynie trochę wolniej, dając przestrzeń do zastanowienia nad tym, co najważniejsze. Na życie w zgodzie ze sobą szczególnie zwracają uwagę mieszkańcy Islandii. To właśnie stąd pochodzą pojęcia Þetta reddast (wszystko się jakoś ułoży) czy Hægt (powoli). W miejscu, gdzie zima trwa niemal od października do kwietnia, a noce prawie się nie kończą, żyją szczęśliwi, spokojni ludzie (kraje nordyckie od dawna przodują w corocznym Światowym Raporcie Szczęścia publikowanym przez Sustainable Development Solutions Network.). To paradoks, bo dla wielu z nas życie w trudnym klimacie byłoby nie lada wyzwaniem. Aura na Islandii jest nie do przewidzenia: opadom śniegu i deszczu towarzyszy silny wiatr, a temperatura na północy kraju w styczniu wynosi średnio -25°C.
W czym tkwi tajemnica szczęścia mieszkańców tych terenów? Przepis nie jest prosty. Przede wszystkim, lokalna społeczność stara się żyć wspólnie. Według jednego ostatnich raportów ONZ, większość Islandczyków odczuwa bardzo podobny poziom zadowolenia z życia. Oznacza to, że Islandczycy żyją w podobny sposób, a empatia jest dla nich bardzo istotna. W tej magicznej krainie ludzie są dla siebie wsparciem, korzystają z każdej okazji, by się spotkać, mówią sobie po imieniu i troszczą się o siebie nawzajem. Islandia może nam się kojarzyć również z hygge, choć to pojęcie wywodzi się z Danii. Mieszkańcy Islandii również czerpią radość z drobiazgów i domowego ciepła, jednak chwile te są raczej zwieńczeniem dnia spędzonego na pracy i świeżym powietrzu, a nie stałym sposobem na zimowy czas. Ważna jest idea friluftsliv, czyli radość z obcowania z przyrodą. Dla Skandynawów nie ma złej pogody na spacer: na łonie natury spędzają mnóstwo czasu.
Poza spokojem i czerpaniem z każdego momentu, w Islandii zwraca się uwagę również na to, co pochodzi z głębi serca. To powrót do korzeni, o których zapominamy w codziennym biegu. Intuicja jest niezwykle ważna i to o niej opowiada pojęcie innsæi. Można je rozumieć na kilka sposobów. Chociaż nauka postępowania zgodnie z intuicją zajmuje sporo czasu, to właśnie w tym tkwi sekret spełnienia i wewnętrznego ukojenia.
Innsæi to supermoc człowieka. Jak nauczyć się używać intuicji w codziennym życiu?
Intuicja to potężne, choć zapomniane narzędzie. Zanim pomyślimy, czego tak naprawdę chcemy i posłuchamy tej pierwszej myśli, nasz mózg już zaczyna przetwarzać racjonalne argumenty.
Dzisiejszy człowiek coraz mniej ufa swojej intuicji. Jesteśmy bombardowani informacjami, poradnikami i wskazówkami, a dodatkowo życie “ułatwia” nam sztuczna inteligencja. Przebodźcowanie, z którymi zmaga się większość dorosłych, nie sprzyja wsłuchiwaniu się w wewnętrzny głos. Nie potrafimy nawet spokojnie zasnąć, nie mówiąc o zastanawianiu się nad nagłębszymi potrzebami. Dlatego innsæi, czyli wewnętrzne morze, to świat, który posiada każdy, ale nie każdy ma do niego dostęp.
– Innsæi pomaga nam eksplorować pustkę – widzieć to, czego zwykle nie widzimy, i słyszeć, to czego zazwyczaj nie słyszymy – na wzór starożytnych polinezyjskich żeglarzy. (...) Wierzę, że innsæi jest bardzo potrzebną supermocą w świecie, w którym wymagamy od siebie tak wiele, w którym życie jest szybkie, intensywne i stresujące, a kiedy patrzę na to, co dzieje się z planetą będącą naszym domem, kolejne lata wydają się niepewne – pisze Hrund Gunnsteinsdóttir w książce „Innsæi. Ulecz się, odżyj i zresetuj dzięki islandzkiej sztuce intuicji”.
W książce wyjaśnia, w jaki sposób zestrojenie się z własnym „wewnętrznym morzem” pomaga podejmować świadome decyzje. Jak tłumaczy, innsæ ma trzy znaczenia: wewnętrzne morze (the sea within), zaglądać w głąb siebie (to see within) i spoglądać z wnętrza na zewnątrz (to see from the inside out). Pierwsze pojęcie oznacza dynamizm, energię i zmiany. Wewnętrznego morza nie jesteśmy w stanie zamknąć ani okiełznać. Drugie znaczenie oznacza umiejętność rozumienia samego siebie. Trzecie rozumienie Innsæi obejmuje naukę empatii i zrozumienie innych. Dzięki nieustannej pracy nad trzema aspektami wewnętrznego morza jesteśmy w stanie czerpać radość z życia bez względu na to, jakie przeszkody pojawią się przed nami.
Innsæi jest w każdym z nas
Jak podkreśla Hrund Gunnsteinsdóttir, intuicję usłyszymy najlepiej wtedy, gdy jesteśmy w stanie spokoju, opanowania i płynności. To nasze przeczucie, niewidoczny kompas, o który warto dbać. Jak to robić? Podobno im częściej ćwiczymy, tym lepiej. Mówi się, że intuicja coś nam podpowiada. Tych podpowiedzi warto kilka razy wysłuchać i zobaczyć, jaki będzie efekt. Intuicja “mówi” najgłośniej tylko wtedy, gdy dopuszczamy ją do siebie.
– Ignorowana lub tłumiona innsæi może długo pozostawać w uśpieniu, jednak od tego, czy się na nią otworzymy, zależy całe nasze życie. Pobudzamy ją, gdy zaczynamy ją poznawać – zaznacza Gunnsteinsdóttir.
I sugeruje, że każdy powinien wykorzystywać swoje osobiste spostrzeżenia i inteligencję emocjonalną, gdy staramy się zrozumieć innych i otaczający nas świat. To intuicja prowadzi nas do spostrzeżeń, które nie są bezpośrednio dostępne dzięki racjonalnemu myśleniu.
Źródło: CHILLIZET, zwierciadło.pl/.twoassociates.co.uk/steemit.com