Od kanapy do reformera. Jak pilates odmienił życie Martyny Kondratowicz

3 min. czytania
Aktualizacja 05.06.2025
05.06.2025 11:21
Zareaguj Reakcja
---- ----

Czujesz, że utknęłaś w miejscu i brakuje ci energii? Martyna Kondratowicz, trenerka pilatesu, też to zna. Przeszła drogę od unikania sportu do życia w ruchu. Dowiedz się, jak w 21 dni zmieniło jej podejście i jak może zmienić także twoje życie.

Martyna Kondratowicz
fot. Martyna Kondratowicz
--1-- ----
  • Dowiedz się, jak w 21 dni może zmienić się twoje ciało i podejście do ruchu
  • Sprawdź, dlaczego warto zacząć dziś, a nie odkładać wszystkiego na jutro

Nie jesteś sama – każda z nas czasem traci motywację

Masz wrażenie, że utknęłaś w miejscu? Czujesz ociężałość i brak energii, a jedyne, o czym marzysz po powrocie z pracy, to kanapa? Nie jesteś sama. Wiele z nas zmaga się z brakiem motywacji do działania, zwłaszcza jeśli chodzi o aktywność fizyczną. Martyna Kondratowicz, trenerka pilatesu i autorka e-booka "Efekt Pilates", doskonale to rozumie. Co więcej, sama przeszła tę drogę – od osoby ze zwolnieniem z WF-u do propagatora zdrowego stylu życia. Jak odnaleźć w sobie tę iskrę i sprawić, by zapał nie okazał się słomiany?

Pilates jako punkt zwrotny

Martyna przyznaje, że jej przygoda z pilatesem zaczęła się przypadkowo, ponad rok temu, w warszawskim Studiu Polka Pilates. Mimo że nigdy nie lubiła sportu i jako dorosła osoba wręcz od niego stroniła, coś ją wciągnęło. Pierwszy trening na reformerze, maszynie do pilatesu, był dla niej niezwykle emocjonujący – czuła, że to coś innego, nowego i ekscytującego.

– Po tych pierwszych zajęciach, przyszły kolejne, a ja poczułam, że nie jest dobrze, że nie mam żadnej kondycji, że nie potrafię zrobić prostego ćwiczenia – wyznała Martyna Kondratowicz i dodała, że był moment, w którym chciała odpuścić. Co sprawiło, że zmieniła zdanie?

– Pół roku po pierwszym treningu, gdy czułam, że utknęłam – dosłownie i w przenośni – postanowiłam zawrzeć ze sobą umowę, żeby zmienić coś w swoim życiu. Pracowałam już nad rozwojem osobistym, ale brakowało mi aktywności fizycznej. Miałam złą dietę – wyjaśniła podczas rozmowy i dodała: – Postanowiłam po prostu ruszyć się z miejsca. Zawarłam sama ze sobą pakt, że muszę choć raz zrobić coś od początku do końca... bo ja zawsze miałam słomiany zapał. Niestety.

Kluczem do przełamania "słomianego zapału" okazało się znalezienie wewnętrznej motywacji. Dla Martyny było to jej samopoczucie.

– Ja już nie widziałam powrotu do tego stanu sprzed pilatesu. Nie chciałam się już tak źle czuć, nie chciałam tak wyglądać, mieć tak mało energii. Ja po prostu nie chciałam już powrotu do tamtej Martyny z przeszłości – tłumaczyła trenerka pilatesu w rozmowie z Moniką Karbarczyk, i dodała: – Postanowiłam dać sobie jeszcze jedną szansę, przeprowadzić taki mały eksperyment na sobie.

Redakcja poleca

21 dni, które mogą wszystko zmienić

Martyna dała sobie 21 dni – to czas, który według naukowców, pozwala zbudować nowy nawyk. Po 20 dniach okazało się, że przestała myśleć "o kanapie z batonikiem w ręku", że jest gotowa na nowe wyzwania.

– Daj sobie ten czas, daj sobie tę przestrzeń, spróbuj w sobie znaleźć te pokłady motywacji. Gwarantuję, że po tych 21 dniach odkryjesz nową część w samej sobie i ta "nowa ja" bardzo pozytywnie cię zaskoczy – tłumaczy Martyna Kondratowicz i dodaje: – Ważne jest też, żeby nie porównywać się z innymi. Jeśli już musisz, porównuj się sama ze sobą. Pamiętaj, że każdy zaczyna od zera, a metoda pilatesu jest dla każdego, również dla osób z problemami zdrowotnymi czy kontuzjami. Po dziesięciu sesjach poczujesz się inaczej, po dwudziestu będziesz wyglądać inaczej, a po trzydziestu będziesz mieć nowe ciało. Sama na sobie to sprawdziłam.

Zacznij teraz, nie jutro – twoje ciało ci podziękuje

Najważniejsze jest, by zacząć. Nie jutro, tylko dzisiaj, teraz.

– Po prostu zacznij, podejmij tę decyzję i wtedy naprawdę znajdziesz czas, bo to jest tylko godzina. Nawet 30 minut treningu jest lepsze niż nic. To inwestycja w siebie, która zaprocentuje większą energią, lepszym samopoczuciem. Minimalna sugerowana aktywność to trzy razy w tygodniu po godzinie, ale nawet 20-30 minut dziennie, wplecione w codzienność, może przynieść ulgę w bólu związanym z siedzącym trybem życia i poprawić samopoczucie – tłumaczy trenerka.

Znalezienie motywacji zaczyna się od decyzji, że chcemy coś zmienić w swoim życiu, i dania sobie czasu na wypracowanie nawyku. Nie porównuj się, słuchaj swojego ciała i pamiętaj, że nawet małe kroki prowadzą do wielkich zmian.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET