Czy szczęście jest „zapisane” w genach? Naukowcy znaleźli pewną zależność

2 min. czytania
03.06.2026 11:59
Obserwuj nas w Google
---- ----

Chyba wszyscy chcielibyśmy jak najczęściej czuć szczęście i zadowolenie. Okazuje się, że to, jak łatwo „dopuszczamy” do siebie pozytywne emocje jest w pewnym sensie dziedziczne. Po przodkach „w spadku” możemy dostać cechy, które ułatwiają lub utrudniają utrzymywanie poczucia dobrostanu.

Trzy osoby na zielonej trawie: uśmiechający się mężczyzna, chłopiec i kobieta.
fot. Shutterstock
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Co dziedziczymy po przodkach poza wyglądem fizycznym.
  • Jakie badania potwierdzają dziedziczność poczucia szczęścia.
  • Dlaczego wychowanie w tym samym środowisku ma niewielki wpływ na szczęście.
  • Jakie czynniki w największym stopniu wpływają na różnice w dobrostanie.
Redakcja poleca

Czy zdolność do odczuwania szczęścia może być dziedziczona? W pewnym stopniu tak

Co dziedziczymy po przodkach? Wraz z genami – po rodzicach, dziadkach czy pradziadkach – otrzymujemy pewne predyspozycje biologiczne i psychiczne. Najbardziej oczywiste podobieństwa widać na „pierwszy rzut oka”, to:

  • wzrost,
  • kolor włosów,
  • kolor oczu,
  • kolor skóry,
  • budowa ciała.

Po przodkach możemy odziedziczyć jednak także skłonność do niektórych chorób czy tempo metabolizmu. Badania z pogranicza psychologii osobowości, genetyki behawioralnej i neuronauki pokazują, że tzw. skłonność do szczęścia również przekazywana jest – w pewnym stopniu – z pokolenia na pokolenie. Oczywiście nie oznacza to, że istnieje konkretny „gen szczęścia”, który gwarantowałby ciągłą radość i satysfakcję. Jednak z badań wynika, że wiele małych wariantów genetycznych, wpływa na to,  jak przeżywamy emocje.

Quiz: Którym z 3 kultowych filmów jesteś? Sprawdź, jakie dzieło do ciebie pasuje

1 / 11
Co najbardziej cenisz w relacjach z ludźmi?

Skłonność do odczuwania szczęścia jest dziedziczna? Tak sugerują badania

Niektóre cechy ułatwiają przeżywanie szczęścia, a inne je utrudniają. Analizą wspomnianych zależności zajmuje się głównie genetyka behawioralna oraz genomika. David Lykken i Auke Tellegen w 1996 roku opisali jedno z najbardziej znanych badań nad tzw. „bazowym poziomem szczęścia”. Naukowcy przetestowali to, jak swoje poczucie szczęścia oceniają dorosłe bliźnięta jednojajowe. Skupili się na uczestnikach w dwóch konfiguracjach. Analizowali:

  • rodzeństwo, które dorastało razem
  • rodzeństwo rozdzielone wcześnie i wychowane w różnych rodzinach.

W ten sposób naukowcy chcieli sprawdzić, w jakim stopniu poczucie szczęścia zależy od genów – a więc jest dziedziczne – a w jakim wynika z wychowania, środowiska.

Redakcja poleca

Analiza opierała się na kwestionariuszach, które wypełniali uczestnicy testów. Ankietowani deklarowali między innymi ogólne zadowolenie z życia, ale także stabilność nastroju. Jakie wnioski udało się wyciągnąć naukowcom?

David Lykken i Auke Tellegen uznali, że około 40–50 proc. różnic w dobrostanie można przypisać czynnikom genetycznym. Pozostałe wynikają głównie z indywidualnych doświadczeń życiowych. Zaskakujące jednak okazało się to, że wychowanie w tym samym środowisku miało niewielki wpływ na skłonność odczuwania pozytywnych emocji.

Dwaj chłopcy w pomarańczowych t-shirtach przytuleni na tle łąki o zachodzie słońca.
Fot. Shutterstock
Shutterstock

Źródło: ChilliZET/„Happiness Is a Stochastic Phenomenon”/PubMedCentral

Redakcja poleca