Czujesz się źle psychicznie, ale nie wiesz dlaczego? Psycholog wskazuje przyczynę
W twoim życiu wszystko układa się pomyślnie. Teoretycznie nie masz na co narzekać, ale wciąż nie czujesz radości ani szczęścia? Psychoterapeutka Aleksandra Woźniak-Miszewska w jednym z filmów opublikowanych na Instagramie zaznaczyła, że powodem może być tzw. schemat deprywacji emocjonalnej. Psychologia doskonale zna to zjawisko. Na czym polega?
- Jak objawia się schemat deprywacji emocjonalnej w codziennym życiu.
- Dlaczego schemat deprywacji emocjonalnej wpływa na dorosłe życie.
- Co powoduje, że ludzie nie dostrzegają u siebie schematu deprywacji emocjonalnej.
- Które terapie mogą pomóc w przezwyciężeniu schematu deprywacji emocjonalnej.
To dlatego możesz cały czas odczuwać smutek. Czym jest schemat deprywacji emocjonalnej?
Gdy w naszym życiu zawodowym i prywatnym wszystko układa się pomyślnie, teoretycznie powinniśmy mieć dobry nastrój i cieszyć się codziennością. Takie odczucia byłyby naturalne w tej sytuacji. Nie zawsze jednak jest to takie proste. Czasami – mimo że nie mamy konkretnego powodu do smutku – czujemy przygnębienie. Oczywiście może wynikać to z różnych przyczyn. Psychoterapeutka Aleksandra Woźniak-Miszewska w jednym z filmów opublikowanych na Instagramie wyjaśniła, że częstym powodem jest tzw. schemat deprywacji emocjonalnej.
Schemat deprywacji emocjonalnej to termin związany z terapią schematów. Jego twórcą jest amerykański psycholog i psychoterapeuta Jeffrey E. Young. O tego typu utrwalonym przekonaniu mówi się, gdy dorosła osoba odczuwa poczucie emocjonalnej pustki, samotność, mimo że obiektywnie jej życie układa się poprawnie. Schemat deprywacji emocjonalnej – jak zaznacza Aleksandra Woźniak-Miszewska – bierze się z przeświadczenia, że nasze potrzeby i uczucia nie są ważne. Najczęściej ma swoje korzenie jeszcze w dzieciństwie, a dokładniej w relacji z rodzicami.
Skąd bierze się permanentny smutek? Psychoterapeutka wskazuje możliwą przyczynę
Jak w codziennym życiu przejawia się schemat deprywacji emocjonalnej? „Osoba, której on dotyczy nie dostrzega złych zachowań ze strony innych, nie widzi, gdy ktoś ją źle traktuje, obraża, lekceważy czy z niej kpi, starając się wszystko usprawiedliwić” – zauważa Woźniak-Miszewska. Jak to możliwe? To w pewnym sensie kwestia przyzwyczajenia.
„Schemat ten wynika z unieważniania potrzeb dziecka w dzieciństwie. To właśnie wtedy uczymy się, jak powinniśmy postępować wobec innych, ale też jak inni powinni traktować nas. Gdy rodzice nie interesują się uczuciami dziecka, uważają, że przesadza, lub złoszczą się na jego płacz, dziecko otrzymuje komunikat, że jego potrzeby nie są istotne i z tym przekonaniem wchodzi w dorosłość” – tłumaczy psycholożka.
Okazuje się, że pacjenci często nie potrafią rozpoznać u siebie schematu deprywacji emocjonalnej. Nic dziwnego - to skomplikowana kwestia, ponieważ związane z nim potrzeby i emocje mogą być trudne do zauważenia, a sam schemat często funkcjonuje w sposób automatyczny. Często to ciało sygnalizuje danej osobie problem – właśnie poprzez:
- obniżony nastrój,
- depresję,
- zaburzenia lękowe.
Ze schematem deprywacji emocjonalnej można wygrać, chociaż zwykle jest to dłuższy proces, który wymaga zaangażowania i – najczęściej – pomocy specjalisty. „W takim przypadku warto rozważyć psychoterapię, szczególnie w nurcie CBT, aby to przepracować” – poleca wspominana Aleksandra Woźniak-Miszewska.
Źródło: ChilliZET/Instagram@psycholog_ola