Ta książka nie zawiera ani jednej litery „e”. Autor stworzył lipogram na 300 stron

2 min. czytania
Aktualizacja 20.07.2026
20.07.2026 11:44
Zareaguj Reakcja
---- ----

Literatura może służyć nie tylko rozrywce. Istnieją dzieła będące sztuką zarówno w treści, jak i w formie. Jeden z najsłynniejszych francuskich eksperymentatorów literackich, Georges Perec, stworzył powieść, w której ani razu nie użył litery „e”. Polskie tłumaczenie pozostaje do dyspozycji czytelników.

Georges Perec z papierosem
fot. André Perlstein / Roger-Viollet/Roger Viollet/East News
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • O czym opowiada książka „Zniknięcia”.
  • Jakie zabiegi zastosował Georges Perec.
  • Jak opowiadali o procesie przełożenia tłumacze.

Ta książka ma 300 stron. Autor ani razu nie użył litery „e”

Georges Perec zmarł w latach 80. XX w. Francuz pozostawił po sobie niezwykłą twórczość pełną eksperymentów z formą i językiem. Wiele z jego książek opowiada konkretne historie w bardzo konkretny sposób. Tego typu gra z czytelnikiem pojawiała się m.in. w „Człowieku, który śpi”, napisanym w sposób sprawiającym wrażenie coraz większego zatracenia się w izolacji. Najbardziej wyrazistym przykładem pozostaje jednak powieść „Zniknięcia”. Ten wyjątkowy utwór jest jednym z najdłuższych i najpopularniejszych lipogramów współczesnej literatury. Ma ponad 300 stron, na których ani razu nie pojawia się litera „e”.

Quiz: Quiz. Dopasuj nazwisko pisarza do tytułu książki. Kto to napisał?

1 / 15
„Anna Karenina”

„Zniknięcia” [w oryginale w liczbie pojedynczej – „La Disparition”, czyli zniknięcie – przyp. red.] opowiadają w konwencji detektywistycznej o mieszkańcu Paryża cierpiącym na bezsenność, który niepodziewanie znika. Jego przyjaciele zaczynają go szukać, ale sami także zaczynają znikać. W powieści znalazło się mnóstwo odniesień literackich, symbolika liczbowa oraz nawiązania do szeroko pojętego braku – pustki, białych plam czy brakujących elementów układanki.

Nie przegap

Ta powieść uchodziła za nieprzetłumaczalną. W Polsce udało się ją przełożyć

Brawurowego tłumaczenia „Zniknięć” na język polski podjęli się René Koelblen i Stanisław Waszak. - Wiedziałem, że w Polsce „La Disparition” uchodzi za utwór nieprzetłumaczalny, i zastanawiałem się, czy jest tak w rzeczywistości. […] Uznałem, że najlepszą drogą, by „ze zrozumieniem” przeczytać „La Disparition”, będzie podjęcie się próby tłumaczenia – mówił w rozmowie z serwisem Dwutygodnik Koelblen. Waszak dodawał natomiast: - „Zniknięcia” dostarczają tu tłumaczowi niekończących się możliwości rozwijania wyobraźni i wiedzy – zaczynając od samej formuły lipogramu, ale przecież to nie wszystko – fantazyjne ciągi słów, wszechobecne symbole, konteksty, skojarzenia, opisy, bogactwo stylistyczne, gatunkowe i specyficzne poczucie humoru.

Za książkę odpowiada na polskim rynku Wydawnictwo Lokator. W 2022 roku „Zniknięcia” pojawiły się w sprzedaży pod patronatem Ambasady Francji w Polsce.

Źródło: CHILLIZET/dwutygodnik.com/lubimyczytac.pl

Redakcja poleca