Senność po makaronie to nie przypadek. Dietetyczka radzi, jak tego uniknąć

3 min. czytania
16.01.2026 18:07
Zareaguj Reakcja
---- ----

Wielu z nas po zjedzeniu talerza makaronu marzy tylko o drzemce. To nie przypadek, lecz efekt tzw. zjazdu energetycznego. Dietetyczka kliniczna Anna Janiszewska-Janowicz wyjaśnia, jak sprytnie komponować składniki, by cieszyć się smakiem bez uczucia senności.

Na talerzu makaron spaghetti z ziołami. Ktoś z widelcem nabiera porcję.
fot. Shutterstock
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Dlaczego makaron powoduje senność po posiłku.
  • Jakie proporcje makaronu i sosu są idealne dla lekkości posiłku.
  • Jakie triki zastosować, by zachować energię po zjedzeniu makaronu.
  • Czym zastąpić śmietanę w sosach do makaronu, by czuć się lekko.

Makaron to jeden z najczęściej wybieranych obiadów – szybki, sycący i kojarzący się z przyjemnością. Problem pojawia się chwilę po posiłku, gdy zamiast energii do działania odczuwamy ciężkość i senność. Skąd bierze się ten efekt i czy da się go uniknąć, nie rezygnując z ulubionego dania? Sprawdzamy, co mówi nauka i jak sprytnie ominąć energetyczny "zjazd".

Pułapka "białego talerza" – dlaczego makaron usypia?

Uczucie ciężkości i senność po posiłku (nazywana potocznie śpiączką pokarmową) w przypadku makaronu ma swoje naukowe uzasadnienie. Jak tłumaczy dietetyczka kliniczna Anna Janiszewska-Janowicz z Grupy LUX MED, kluczowy jest tu ładunek glikemiczny potrawy.

Gdy wybieramy klasyczny, biały makaron i dodatkowo go rozgotujemy, serwujemy organizmowi bombę węglowodanową, która błyskawicznie podnosi poziom cukru we krwi. W odpowiedzi organizm produkuje dużą ilość insuliny, po której następuje gwałtowny spadek glukozy. To właśnie ten moment, w którym tracimy energię, stajemy się ospali, a nierzadko... nabieramy ochoty na coś słodkiego "na dobicie". Dodatkowo, taka uczta stymuluje wydzielanie serotoniny i melatoniny, które naturalnie wprowadzają nas w stan relaksu i senności.

Redakcja poleca

Złota zasada 1:2. Zapomnij o górze makaronu

Częstym błędem w polskiej kuchni są proporcje. Makaron traktujemy jako główny składnik dania, a sos jedynie jako skromny dodatek. Dietetyczka radzi odwrócić to myślenie.

– Idealne proporcje to 1:2. Przykładowo, na 200 g ugotowanego makaronu pełnoziarnistego powinno przypadać aż 400 g sosu warzywnego – wyjaśnia Anna Janiszewska-Janowicz i dodaje, że zwiększenie objętości posiłku za pomocą cukinii, papryki, szpinaku czy pomidorów nie tylko dostarcza błonnika, który stabilizuje poziom cukru, ale też sprawia, że porcja wygląda na ogromną, mimo że ma znacznie mniej kalorii.

Redakcja poleca

Jak jeść makaron i zachować czujność? 3 triki dietetyka

Jeśli nie chcesz rezygnować z makaronowych uczt, wprowadź w życie te trzy zasady. Dzięki nim, że będziesz mieć spadków energii:

  1. Gotuj makaron wyłącznie al dente. Twardy makaron ma niższy indeks glikemiczny niż ten miękki, co oznacza, że cukier uwalnia się do krwi powoli i miarowo.
  2. Zamiast klasycznej pszenicy oczyszczonej, wybieraj makarony pełnoziarniste lub te wykonane z roślin strączkowych (np. z soczewicy czy ciecierzycy). Mają więcej białka i błonnika. Ciekawą opcją jest też pasta fresca (świeży makaron z lodówki) – ze względu na strukturę glutenu jest on często łaskawszy dla naszego metabolizmu.
  3. Nigdy nie jedz "gołego" makaronu z masłem czy samym sosem pomidorowym. Dodaj rybę, chude mięso, jajko lub tofu. Białko spowalnia trawienie węglowodanów i zapobiega gwałtownym wyrzutom insuliny.

Warzywa zamiast śmietany

Choć sosy na bazie śmietany są kuszące, to właśnie one w połączeniu z dużą ilością węglowodanów tworzą najcięższą mieszankę dla żołądka. Aby po obiedzie czuć się lekko, stawiaj na bazy warzywne. Grillowane warzywa, aromatyczna passata z czosnkiem i dużą ilością ziół to najlepszy sposób na to, by makaron stał się paliwem dla mózgu, a nie sygnałem do spania.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/ materiały prasowe LUX MED