Ten sposób mycia się sprzyja uważności. "Można też zaoszczędzić na rachunkach za wodę"
Czy podczas porannej lub wieczornej kąpieli można praktykować uważność? Tak, co więcej, dzięki formie mycia szeroko stosowanej w Indiach, ale znanej też za życia naszych babć, można sporo zaoszczędzić na rachunkach za wodę.
W każdym indyjskim domu (bez względu na status społeczny) w łazience, pod prysznicem, znajdziemy 20-litrowe wiadro oraz plastikowy kubek z uchwytem. Indusi wykorzystują te przedmioty, aby dokonać porannej i wieczornej kąpieli. Nalewają do wiadra wodę o odpowiedniej temperaturze i w odpowiedniej ilości, a potem za pomocą plastikowego kubka polewają ciało wodą, namydlają się i spłukują wodą. Dlaczego nie robią tego pod prysznicem, mimo że go mają?
– To część naszej tradycji. W hinduizmie czy islamie mycie ciała jest elementem religijnego rytuału. Takie ablucje są konieczne przed modlitwą. To sprzyja uważności, bycia tu i teraz. Czerpiąc wodę z wiadra i myjąc kolejne fragmenty ciała, jesteśmy skupieni na tej czynności – tłumaczy Bhakti Kumar, mieszkająca w Panaji (stolica stanu Goa w Indiach), i dodaje: – Ale to też ma wymiar ekologiczny. Zużywamy wody tylko tyle, ile naprawdę potrzebujemy. Woda w niektórych rejonach Indii to towar deficytowy.
"Dzięki temu zaoszczędziłam na rachunkach za wodę"
Ten sposób mycia (znany też w Polsce w czasach młodości naszych babć i prababć) jest też polecany przez Anielę Jakubiak, absolwentkę indologii, wielbicielkę tego kraju.
– Pamiętam moje pierwsze zaskoczenie, gdy będąc po raz pierwszy w Indiach, ujrzałam pod prysznicem wiadro. Zastanawiam się, po co ono tam stoi? Zorientowałam się, gdy zobaczyłam słuchawkę od prysznica. Wyglądała tak, jakby nikt od lat z niej nie korzystał. Siłą rzeczy wybrałam opcję z wiadrem... i pokochałam ten sposób mycia – wyjaśnia Aniela i dodaje: – Gdy wróciłam do domu, zaopatrzyłam się w ten zestaw i do dzisiaj ten sposób mycia stosuję, co więcej "zaraziłam" nim wiele osób z mojego otoczenia. To dla mnie forma medytacji, ale też i ogromna oszczędność. Dzięki temu zaoszczędziłam na rachunkach za wodę.
Aniela tłumaczy, że podczas krótkiego 5-minutowego prysznica zużywamy średnio 60-100 litrów wody. Tymczasem podczas mycia ciała za pomocą wiadra maksymalnie 20 litrów. To 40-80 litrów mniej wody. Gdy weźmiemy pod uwagę, że bierzemy prysznic co najmniej 2 razy dziennie, to oszczędzamy około 80-160 litrów wody dziennie. W skali miesiąca to około 2400-4800 litrów. A są to wyliczenia dotyczące tylko jednej osoby!
Korzystajmy świadomie z zasobów wody
– W Polsce nie mamy na razie problemów z wodą, jedynie w lecie zdarzają się apele, by ją oszczędzać i na przykład nie podlewać kwiatów, ale wiele krajów europejskich, zwłaszcza tych południowych (Portugalia, Hiszpania, Grecja, czy Włochy), doświadcza problemów z wodą związanych z suszą – tłumaczy Aniela i dodaje: – Nie uważam, że ten sposób mycia jest idealny i że nagle mamy porzucić "dobrodziejstwa" cywilizacyjne. Jeśli mamy ochotę na ciepły prysznic, zwłaszcza jesienią, czy zimą, to weźmy go, ale pamiętajmy, że są też inne, fajne (moim zdaniem) opcje.
W Internecie można znaleźć wiele ciekawych pomysłów na to, jak świadomie korzystać z zasobów wody i ją oszczędzać. Na przykład niektóre osoby biorą wspólny prysznic (nie zawsze w celach romantycznych!) i w ten sposób oszczędzają wodę. Niektórzy wstawiają do umywalki miskę i wodę z mycia rąk wykorzystują do spłukiwania toalety. Każda z tych opcji może przynieść korzyści: duchowe – to doskonałe ćwiczenie uważności, skupienia się na tu i teraz, a także ekonomiczne – w skali półrocznej oszczędności na rachunkach za wodę (zwłaszcza za jej podgrzewanie) są zauważalne.
Źródło: CHILLIZET