Szwedzi wiedzą, jak przygotować się na śmierć. Najlepiej zacząć już teraz
Mało kto myśli o śmierci za życia, zwłaszcza gdy jesteśmy zdrowi i szczęśliwi. Szwedzi twierdzą, że to właśnie w takim momencie powinniśmy zastanowić się, jak będzie wyglądał świat bez nas. I podchodzą do tego bardzo praktycznie: chodzi przede wszystkim o uporządkowanie przestrzeni, by nasi bliscy nie musieli się tym zajmować, gdy nas zabraknie.
- Jak zaakceptować własną śmierć? W Szwecji popularna jest tradycja o nazwie döstädning (dö oznacza śmierć, a städning – sprzątanie).
- O döstädning zrobiło się głośno po publikacji książki Margarety Magnusson na ten temat.
- Jak zauważa autorka, porządki warto zacząć jak najwcześniej, nie wtedy, gdy śmierć jest blisko. Czy szwedzki zwyczaj naprawdę pomaga przygotować się na śmierć?
Skandynawowie uwielbiają porządek: stawiają na proste rozwiązania, które ułatwiają życie. Jest to widoczne zarówno w codzienności, jak i podejściu do ważnych kwestii, w tym śmierci. W krajach skandynawskich myślenie o formalnościach i przygotowywanie bliskich do odejścia jest czymś naturalnym. Im wcześniej zaczniemy, tym lepiej.
Döstädning to trend, który pochodzi ze Szwecji. Choć dosłowne tłumaczenie (sprzątanie przed śmiercią), może być zniechęcające, zwyczaj ten może działać terapeutycznie i jest popularny w wielu miejscach na świecie. Francuzi nazywają to jednak bardziej eufemistycznie, mówiąc o „porządkowaniu swojego życia”. Ogólny przekaz jest taki, by za życia otaczać się jedynie tym, czego naprawdę potrzebujemy i co kochamy.
Döstädning: zrób porządek przed śmiercią. Na czym polega szwedzka tradycja?
O döstädning świat usłyszał więcej za sprawą książki Margarety Magnusson, szwedzkiej artystki i ilustratorki. (“Dostadning. The Gentle Art of Swedish Death Cleaning”). Autorka wykorzystała własne, trudne doświadczenia: sprzątała po śmierci trzy razy. Kiedy umarła jej mama, kiedy odeszła teściowa i ostatni raz po śmierci ukochanego męża.
– Kiedy mama zmarła, ojciec był kompletnie zagubiony, musiałam mu pomóc. Na szczęście mama była bardzo praktyczną kobietą, kiedy zabrałam się do porządkowania jej rzeczy, zauważyłam, że są dokładnie opisane: co do oddania, co do wyrzucenia. To mi bardzo pomogło. Także teściowa na kilka lat przed śmiercią zaczęła porządkować swoje rzeczy. Kiedyś mieszkała w Japonii, potem prowadziła sklep z japońskimi dekoracjami. To, co jej zostało, powoli, przez lata rozdawała krewnym. Kiedy umarła, zostawiła dom całkowicie poukładany – wspomina pisarka.
Jej zdaniem porządki warto zacząć jak najwcześniej, najlepiej w wieku ok. 65 lat, by się nie spieszyć. O czym pamiętać? Jak pisze Magnusson:
- zaplanuj sobie czas, który ci odpowiada
- sprzątaj tak, jakbyś chodził codziennie do pracy (przeznacz na to konkretny czas w ciągu dnia, rób to regularnie)
- sprzątanie zacznij od piwnicy, strychu czy pawlacza, czyli tych miejsc, gdzie ląduje najwięcej niepotrzebnych przedmiotów
- w małym pudełku zostaw bezużyteczne rzeczy, które będzie można wyrzucić po twojej śmierci, ale nie chcesz jeszcze się z nimi rozstawać
- pomyśl o tym, jak ma wyglądać twój pogrzeb
Chociaż döstädning to zwyczaj, który może wydawać się kontrowersyjny, jego prawdziwą ideą jest po prostu pozwolenie sobie na uwolnienie się od bałaganu, niezależnie od wieku. Porządek, który po sobie zostawimy, pomoże również przejść bliskim przez okres żałoby, gdy już nie będzie nas na świecie. Porządkowanie rzeczy po zmarłych to niezwykle trudne doświadczenie.
Źródło: Radio ZET/ Magnusson, M. (2017). The gentle art of Swedish death cleaning. New York: Simon and Schuster..