Pan Alfred morsuje od ponad 25 lat. Mówi, jak robić to bezpiecznie. "Za pierwszym razem..."
Pan Alfred Rymarowicz od ponad 25 lat uskutecznia kąpiele w lodowatej wodzie. W rozmowie z Agnieszką Wiśniewską zdradził, jak bezpiecznie morsować. Miłośnik sportów ekstremalnych opowiedział również o zaletach tej aktywności oraz swoich doświadczeniach.
Morsowanie znane jest od lat. Od kilku sezonów jednak przeżywa swój renesans, zyskując popularność w coraz szerszych kręgach. Aktywność ta - najprościej tłumacząc - polega na krótkiej kąpieli w lodowatej wodzie, na przykład w rzece, jeziorze czy morzu. Miłośnicy morsowania przekonują o zaletach regularnego zanurzania się w zimnej wodzie. Mówią między innymi o: wzmocnieniu organizmu, wzroście odporności na choroby i infekcje, redukcji stanów zapalnych, poprawie samopoczucia oraz obniżeniu stresu.
Zalety morsowania
Jednym z fanów morsowania jest Alfred Rymarowicz, który uskutecznia kąpiele zimowe od ponad 25 lat. Zaczął w 1998 roku, kiedy to przez przypadek natknął się w gazecie na ogłoszenie, że powstaje grupa morsów. Miłośnik sportów ekstremalnych od razu wiedział, że musi spróbować. Po raz pierwszy zanurzył się w wodzie w grudniu, przy -24 stopniach Celsjusza na dworze i... spodobało mu się. Od tego czasu morsuje co niedziela.
Alfred Rymarowicz twierdzi, że regularne morsowanie pozytywnie wpłynęło na jego zdrowie. - Mając 24 lata, uległem wypadkowi drogowemu na motocyklu. Miałem trzykrotne złamanie lewego uda. Nie odczuwam tej nogi na żadną zmianę pogody. To na pewno dzięki morsowaniu. Druga sprawa - nigdy nie mam kataru. Jeżeli dorwę jakąś bakterię, czuję, jak mój organizm ją zwalcza. Trzy, cztery godziny i jestem zdrowy. Co jeszcze daje morsowanie? Ukrwienie przede wszystkim. [...] Dla mnie morsowanie jest naprawdę bardzo przyjemne. Po kąpieli czuję się rozluźniony, senny i to jest dobre - mówi miłośnik sportów ekstremalnych w rozmowie z dziennikarką Agnieszką Wiśniewską.
Morsowanie. Jak zacząć i jak bezpiecznie morsować?
Podczas morsowania bardzo ważna jest odpowiednia rozgrzewka. Alfred Rymarowicz podkreśla, że powinna być ona szybka - około 5 minut. Jeżeli natomiast chodzi o czas kąpieli, jedna z teorii mówi, że możemy morsować tyle minut, ile stopni ma woda. Jakie są jeszcze zasady bezpieczeństwa? - Za pierwszym razem proszę, żeby tylko wejść, zanurzyć się i wyjść. Można to powtórzyć trzy czy cztery razy. Zanurzamy się po szyję, a nie do klatki piersiowej, W wodzie powinniśmy się ruszać, skakać, nie stać. Stanie i trzymanie rąk za szyją to nie jest dla mnie morsowanie - wyjaśnia Rymarowicz.
- Ja jeszcze w latach 2004-2005 biłem rekord morsowania z dwoma kolegami. Byliśmy w wodzie 20 minut, ale nikomu tego nie polecam. Po ubraniu się czułem, że odchodzę. Każdego ostrzegam, aby nie oziębiał tak organizmu. Ja, jeśli woda ma 4 stopnie Celsjusza, morsuję maksymalnie 10 minut. Potem wychodzę, rozgrzewam się, ubieram i idę do domu. Bardzo dobrze jest też skorzystać z sauny, o ile oczywiście jest taka możliwość - dodaje miłośnik lodowych kąpieli.
Morsowanie: przeciwskazania
Morsowanie nie jest jednak dla każdego. Istnieją przeciwskazania, na które należy zwrócić uwagę, zanim postanowimy zanurzyć się w lodowatej wodzie. Stacje sanitarno-epidemiologiczne wymieniają między innymi:
- wszelkiego rodzaju choroby serca i układu krążenia,
- padaczkę,
- przebyty zawał serca lub udar mózgu,
- schorzenia nerek,
- niedoczynność tarczycy,
- ciążę,
- choroby infekcyjne bądź wirusowe.
Alfred Rymarowicz podkreśla również, aby pod żadnym pozorem nie morsować po spożyciu alkoholu. Dodaje też, że lepiej nie robić tego w pojedynkę. Sam, mimo tak długiego stażu, za każdym razem morsuje w parze lub po prostu zabiera kogoś ze sobą. - Zawsze mieć dobrze kogoś, chociaż na brzegu, żeby nas wypatrywał - mówi miłośnik sportów ekstremalnych.
Źródło: CHILLIZET/ Audycja archiwalna Meloradia "Od stóp do głów"/gov.pl