Jeden z najbardziej charakterystycznych polskich obrazów. Autor rzucił się na niego z nożem
"Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego to zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych i charakterystycznych polskich obrazów. Niewiele osób wie, że autor, chciał zniszczyć swoje dzieło. Zadał mu szesnaście ciosów nożem.
- Jakie motywy połączył Podkowiński w "Szale uniesień".
- Dlaczego Podkowiński próbował zniszczyć swoje dzieło.
- Co wpłynęło na kontrowersyjny odbiór obrazu "Szał uniesień".
- Które czynniki mogły wpływać na psychikę Podkowińskiego.
To szczególny obraz. Omal nie został zniszczony przez autora
„Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego to obraz wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze: autor w sposób niezwykły i bardzo unikatowy połączył w nim realistyczne elementy (postacie kobiety i konia) z fantastycznymi i alegorycznymi motywami. Okazał intensywność uczuć gestami, mrocznymi kolorami i ekspresyjnymi ruchami. Emocje oddał także przy pomocy chaotycznej kompozycji.
Obecnie „Szał uniesień” można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Krakowie. Jest częścią stałej ekspozycji. Znajduje się w części poświęconej sztuce polskiego modernizmu i symbolizmu. Będąc w stolicy Małopolski warto zajrzeć do tej przestrzeni i dokładnie przyglądnąć się obrazowi. Z płótnem wiąże się bardzo ciekawa, dramatyczna historia. Podkowiński usiłował zniszczyć dzieło podczas wystawy. Dlaczego?
„Szał uniesień” został po raz pierwszy zaprezentowany widowni 18 marca 1894 roku w siedzibie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Miała wówczas miejsce specjalna wystawa poświęcona tylko temu dziełu. W dniu premiery płótno wzbudziło sensację – można nawet powiedzieć, że skandal. Obraz był niezwykle śmiały i łamał wszystkie ówczesne konwencje. Obecność kobiecego ciała w zestawieniu z mistycznymi alegoriami zaszokowała nawet ekspertów. Zdziwienie wzbudził także rozmiar - „Szał uniesień” jest dość duży, ma ponad 2 metry wysokości i ponad 1 metr szerokości.
Autor rzucił się na swoje dzieło z nożem. Obraz udało się uratować
Odbiór „Szału uniesień” miał nieco zaskoczyć autora - Władysław Podkowiński słynął z perfekcjonizmu. Dzieło spotkało się z dużym zainteresowaniem, jednak nie wszystkie komentarze okazały się przychylne. 24 kwietnia 1894 roku autor poprosił woźnego, by ten podstawił drabinę do płótna. Miał powiedzieć, że chce poprawić któryś z elementów kompozycji. Tymczasem wyjął z kieszeni nóż i zadał „swojemu dziecku” 16 ciosów. Uderzał głównie w postać kobiety.
Obraz udało się uratować. Zajął się tym Witold Urbański – nauczyciel malarstwa doświadczony w renowacji dzień. Ślady po uderzeniach z bliska są jednak nadal dostrzegalne.
Do dziś nie są znane konkretne przyczyny ataku malarza na swoje największe działo. Wiadomo jednak, że Władysław Podkowiński był bardzo samokrytyczny. Autor w ostatnich latach życia cierpiał na zaburzenia psychiczne. Doświadczał gwałtownych wahań nastroju i stanów lękowych. Historycy sztuki sugerują, że mogły być to objawy schizofrenii lub zaburzenia afektywnego. Oczywiście dziś postawienie jasnej diagnozy nie jest możliwe. Niektórzy uważają też, że atak na dzieło mógł być związany ze stosunkiem autora do sportretowanej kobiety.
Podkowiński zmarł bardzo młodo prawdopodobnie wskutek powikłań związanych z przebytą chorobą zakaźną – gruźlicą.
Źródło: ChilliZET/Wikipedia/Culture.pl