Teatr w ramach festiwalu „Warszawa Singera”. Spektakle poleca Remigiusz Grzela
Już 24 sierpnia startuje w Warszawie 21. Festiwal Kultury Żydowskiej „Warszawa Singera”. W ramach imprezy odbędzie się mnóstwo ciekawych i poruszających wydarzeń, ale szczególną uwagę warto zwrócić na spektakle teatralne. Remigiusz Grzela, kierownik literacki festiwalu, poleca kilka przedstawień. Warto obejrzeć.
Podczas 21. Festiwalu Kultury Żydowskiej „Warszawa Singera”, który potrawa od 24 sierpnia do 1 września 2024 roku, odbędą się nie tylko koncerty, pokazy filmowe, wystawy, spacery czy warsztaty (szczegółowy program festiwalu można znaleźć na stronie Fundacji Shalom), ale także spektakle teatralne. Na konkretne wydarzenia teatralne w rozmowie z PAP zaprasza Remigiusz Grzela, kierownik literacki Teatru Żydowskiego i 21. Festiwalu Kultury Żydowskiej „Warszawa Singera".
Teatr na festiwalu „Warszawa Singera” – co warto obejrzeć?
Pośród wielu wydarzeń 21. Festiwalu Kultury Żydowskiej „Warszawa Singera” szczególnie interesująca jest część teatralna programu. 21. Jakie spektakle poleca widzom dyrektor literacki festiwalu?
- „Dybuk”
Remigiusz Grzela: Jako kierownik literacki Teatru Żydowskiego w Warszawie polecam przedstawienia repertuarowe naszego teatru. Zapraszam na „Dybuka” w reżyserii Mai Kleczewskiej, spektakl z początku dyrekcji Gołdy Tencer. To pierwsze przedstawienie, które pokazało, że Teatr Żydowski pójdzie nową drogą, że jest nowoczesny i nie stroni od awangardy. „Dybuk” to klasyka repertuaru żydowskiego, arcydzielny dramat An-skiego, jednak czytany przez Kleczewską i dramaturga Łukasza Chotkowskiego przez pryzmat tematu Zagłady. To też spektakl sięgający do poprzednich wystawień „Dybuka” w Teatrze Żydowskim. Na scenie pojawiają się aktorki grające Leę w różnych inscenizacjach, w tym Gołda Tencer, która na swojej czarnej sukni ma naszytą oryginalną białą suknię z legendarnego wystawienia. Rzecz rozgrywa się w sali prób Teatru Żydowskiego i jest to przeniesienie oryginalnej sali prób ze zburzonego budynku teatru przy placu Grzybowskim. Dla nas to więc także symboliczne przedstawienie – o trwaniu tego teatru bez względu na okoliczności i warunki. W głównych rolach: zjawiskowa Magdalena Koleśnik jako Lea i znakomity Piotr Stramowski jako Chunon.
Nie graliśmy tego przedstawienia dość długo. Wraca teraz na dużej scenie Teatru Żydowskiego, czyli w Klubie Garnizonowym. Dzisiaj wobec konfliktów zbrojnych, jakie nas otaczają, jeszcze mocniej przemawia do widzów.
- „Houdini. Odyseja magiczna”
Remigiusz Grzela: Warto obejrzeć również nasze ostatnie premiery, np. „Houdiniego. Odyseję magiczną” w reżyserii Michała Walczaka – opowieść o najważniejszym iluzjoniście świata, bez wątpienia pierwszym celebrycie, który umiał podporządkować sobie media i odbiorców, wiedział, czym jest autokreacja. Nawiązujemy więc także do popkultury. Bo dziś Houdini to już ikona.
Historia opowiadana jest po śmierci Houdiniego. Jego żona Bess urządza seanse spirytystyczne, chcąc się skontaktować z jego duchem. A Michał Walczak to materializuje, pozwala im raz jeszcze wyruszyć w podróż czy też odyseję: od Coney Island przez Londyn aż po Warszawę. Tylko ktoś taki jak Houdini może zmienić bieg historii. Zarazem jest to spektakl o sile mediów, o manipulacji. W przedstawieniu pojawiają się numery iluzjonistyczne – uwalnianie się z kaftana bezpieczeństwa, z kajdanek, unoszące się w powietrzu stoliki itd. Przy tym jest to spektakl muzyczny.
- „Circus Kafka”
Remigiusz Grzela: Polecam też grany w namiocie na Scenie Letniej Teatru Żydowskiego „Circus Kafka” – również w reżyserii Michała Walczaka. To opowieść o Franzu Kafce zawieszonym pomiędzy przeszłością i teraźniejszością, który także dociera do Warszawy, bo Michał Walczak Warszawę kocha miłością ponad epokami. „Circus Kafka” to panopticum osobliwości i postaci. Kabaretowo-cyrkowo-muzyczne szaleństwo z lękami, obsesjami i fobiami przełomu XIX i XX wieku, w których zanurzony był Kafka, a które nam dzisiaj nie są ani na jotę obce.
- „Żydowski pies”
Remigiusz Grzela: Warto obejrzeć dwa kameralne spektakle, które gramy na małej scenie przy ul. Senatorskiej 35. Jest to „Żydowski pies” według scenariusza i w reżyserii Ewy Galicy, adaptacja powieści Ashera Kravitza pod tym samym tytułem. To Zagłada widziana oczami psa, a zarazem opowieść o uległości. Pies wychowany w żydowskiej rodzinie zostaje jej odebrany w czasie wojny i trafia do niemieckiego obozu, gdzie staje się psem niemieckim. Wybitna rola Jerzego Walczaka. Drugim spektaklem jest „Miasto bez Żydów” według scenariusza Karoliny Kirsz na motywach powieści Hugo Bettauera i w jej reżyserii. To historia narastającego antysemityzmu w latach 20. XX w. pokazana poprzez surrealny obraz wypędzenia Żydów z Wiednia. Hugo Bettauer, ówczesny „skandalista Larry Flynt”, w swojej powieści pokazuje miasto, które bez Żydów staje się niewydolne, staje przemysł, staje kultura, nawet domy publiczne nie mają sensu bytu. Włodarze zastanawiają się więc, co zrobić, żeby Żydów miastu przywrócić. Przypomnę, że Hugo Bettauer zapłacił za tę książkę i za inne swoje teksty pisane wówczas najwyższą cenę. Zmarł w efekcie wielokrotnego postrzelenia go przez młodego NSDAP-owca.
- „Szlagiery żydowskiego kabaretu” oraz goście
Remigiusz Grzela: Pokażemy również „Szlagiery żydowskiego kabaretu” w reżyserii Gołdy Tencer. Widzowie kochają ten spektakl złożony z literackich pereł głównie przedwojennej estrady.
Będą też goście. W ramach teatralnej odsłony festiwalu po raz pierwszy w Warszawie wystąpią artyści z Serbii skupieni w belgradzkim Centrum Społeczności Żydowskiej, na czele ze znaną serbską aktorką Mileną Radulivić. Zaprezentują sztukę Isaaca Bashevisa Singera „Tajbełe i jej demon” w reżyserii Stefana Sablicia. Z kolei kolektyw teatralny Teatr Śmiechu z Frankfurtu nad Odrą przedstawi aktorsko-lalkowy spektakl inspirowany prozą Brunona Schulza „Republika marzeń” w reżyserii Franka Soenhle.
----------------------------------
Organizatorem festiwalu jest fundacja Shalom. Patronat honorowy nad wydarzeniem sprawują ministra kultury i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska, prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski i ambasador Izraela w Polsce Yacov Livne.
Źródło: CHILLIZET / PAP/Grzegorz Janikowski