"On zdefiniował męskość dla całego pokolenia". Kim naprawdę był Clark Gable?
Clark Gable uchodzi dziś za symbol męskości, choć na początku słyszał, że nie nadaje się do kina. Z chłopaka pracującego w fabryce opon wyrósł na gwiazdę, która zdefiniowała ideał mężczyzny dla całego pokolenia i na stałe zapisała się w historii Hollywood.
- Jak Clark Gable zamienił kompleksy w siłę napędową kariery.
- Co spowodowało przełom w życiu aktorskim Clarka Gable'a.
- Dlaczego rola Rhetta Butlera uczyniła go nieśmiertelnym.
- Jak śmierć Carole Lombard wpłynęła na życie Clarka Gable'a.
Kiedy 65 lat temu zmarł Clark Gable, prasa żegnała go słowami, które właściwie zamknęły pewną epokę: "król hollywoodzkich aktorów". Dla widzów był uosobieniem siły, elegancji i niewymuszonego uroku. Dla krytyków – twarzą Złotej Ery Hollywood. Dla mężczyzn – wzorem, który próbowano naśladować. Niewielu jednak wiedziało, że za tą monumentalną figurą krył się człowiek, który przez lata słyszał, że absolutnie nie nadaje się na ekran.
"Za duże uszy, zły głos, małpia twarz". Start na przekór wszystkiemu
W młodości Gable nie wyglądał na przyszłego amanta kina. Choroba dziąseł pozbawiła go zębów, garbił się, miał wadę wymowy i problem z głosem. Jednemu z hollywoodzkich potentatów przeszkadzało nawet to, że... jego uszy odstają. Ten sam producent stwierdził, że przyszły gwiazdor wygląda jak "małpa".
Większość ludzi po takich opiniach zrezygnowałaby z marzeń, ale Clark Gable potrafił zamienić kompleksy w paliwo. Jako młody mężczyzna porzucił pracę w fabryce opon i niedokończone wieczorowe studia medyczne. Zamiast kariery lekarza wybrał teatr – bez gwarancji zarobku, za to z pewnością, że inaczej żyć nie potrafi. Spał za kulisami, jadł dzięki drobnym datkom aktorów, a jego pasja była jedynym kapitałem.
Przełomem w jego życiu stało się spotkanie okazała się Josephine Dillon, nauczycielką aktorstwa i później jego pierwszą żoną. To ona z diagnozy "nadajesz się najwyżej na statystę" zrobiła projekt "przyszła ikona kina". Objęła go opieką, wyprostowała mu postawę, popracowała nad dykcją, emisją głosu i scenicznością. Z przeciętnego chłopaka zaczynał wychodzić materiał na gwiazdę.
Od nieśmiałego chłopaka do filmowego amanta
Na początku kariery Gable grywał drobne role – aż do momentu, gdy publiczność zauważyła jego charyzmę. Wkrótce pojawił się w filmach, które ustawiły jego wizerunek na dekady: silny, zdecydowany, ale autentyczny. Kobiety go uwielbiały, a mężczyźni… chcieli wyglądać jak on.
Prawdziwy wystrzał nastąpił jednak dzięki filmowi "Ich noce" Franka Capry. Nikt nie spodziewał się, że lekka komedia stanie się jednym z trzech filmów w historii Oscarów, które zdobyły "Wielką Piątkę" (nagrodę dla najlepszego filmu, scenariusza, reżysera oraz najlepszego aktora i aktorki). Clark Gable dzięki tej roli pokazał, że potrafi zagrać nie tylko twardzieli, ale również bohaterów o zaskakującej wrażliwości.
Rhett Butler – rola, która uczyniła go nieśmiertelnym
W 1939 roku przyszła propozycja, przed którą Gable długo się wzbraniał: rola Rhetta Butlera w "Przeminęło z wiatrem". Nie pasowała mu ani kostiumowa konwencja, ani reżyser, ani początkowy kierunek artystyczny produkcji. A jednak to właśnie cyniczny, a jednocześnie szlachetny Butler stał się jego najdoskonalszą kreacją – do dziś uważaną za wzorzec filmowej męskości.
To rola, która sprawiła, że nie tylko Hollywood, ale i świat polityki patrzył na Gable'a z fascynacją. Ponoć Stalin oglądał jego filmy w kremlowskiej oranżerii. Był gwiazdą ponad ideologiami – ikoną dla wodzów totalitaryzmów (Hitler też się nim fascynował) i jednocześnie ulubieńcem demokratycznej widowni.
Miłość, tragedia i wojna
Najbardziej dramatycznym momentem w życiu aktora była śmierć jego drugiej żony, Carole Lombard, która zginęła w katastrofie lotniczej w 1942 roku. Gable przeżył załamanie nerwowe, potem wstąpił do armii i brał udział w wielu misjach bojowych w Europie. To wtedy Adolf Hitler wyznaczył nagrodę za jego schwytanie, mimo że (a może właśnie dlatego!) Clark Gable był jego ulubionym aktorem.
Ostatni akord: "Skłóceni z życiem"
Po wojnie Clark Gable wrócił do kina. Widzowie cenili go za naturalność, której nigdy nie utracił. Jaki był naprawdę? Ponoć szorstki, bezpośredni, dynamiczny – dokładnie taki, jak jego filmowe postacie.
Jego ostatni film – "Skłóceni z życiem" – miał premierę już po jego śmierci w 1960 roku. Odszedł jako 59-letni mężczyzna, którego kariera trwała trzy dekady i który stał się wzorem dla całych pokoleń.
Dlaczego Clark Gable działa na widzów do dziś?
Bo jest ucieleśnieniem mitu: chłopaka znikąd, który miał wszystkie "wady", by ponieść porażkę, a jednocześnie wszystkie "cechy", by stać się symbolem. Nie był idealny – właśnie dzięki temu pozostaje tak ludzki, tak bliski i tak fascynujący.
Joe Hyams, felietonista i biograf hollywoodzkich gwiazd, podsumował to celnie: "Zdefiniował męskość dla całego pokolenia. Najpierw byłem fanem jego ekranowego bohatera. Później – człowieka, którego naprawdę poznałem".
Źródło: CHILLIZET/ PAP