40 lat minęło, a ten cytat z "Alternatyw 4" nadal prowokuje do dyskusji
„Alternatywy 4” to kultowy polski serial komediowy w reż. Stanisława Barei. Produkcja skupia się na absurdach PRL-u, jednak obecnie – 40 lat po premierze – nadal niektóre cytaty prowokują do dyskusji, śmieszą lub trafnie opisują rzeczywistość. Dziś przypominamy słowa, które wypowiedział jedne z bohaterów – uwielbiany przez Polaków Stanisław Anioł.
- Dlaczego emisja 'Alternatywy 4' została opóźniona o 3 lata.
- Jak 'Alternatywy 4' pokazują absurdy i mechanizmy PRL-u.
- Które wątki serialu były krytykowane przez władze PRL.
- Co czyni cytaty z 'Alternatywy 4' ponadczasowymi.
„Alternatywy 4” to wyjątkowy polski serial. Pokazuje absurdy PRL-u i nie tylko
Mimo upływającego czasu, „Alternatywy 4” pozostają jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich seriali komediowych. Bez wątpienia to wyjątkowa produkcja. Powstawała w latach 1981-1983. Nie od razu po zakończeniu zdjęć serial został oddany widzom. Pierwsza emisja telewizyjna nastąpiła bowiem dopiero 3 lata później, w 1986 roku.
Opóźnienie wynikało z cenzury komunistycznej i niechęci władz PRL-u do sposobu, w jaki Stanisław Bareja, a więc reżyser, pokazał rzeczywistość. „Alternatywy 4” opowiadają o absurdach życia w PRL-u. Bareja poruszył między innymi wątki:
- propagandy sukcesu,
- inwigilacji,
- nadużywania stanowisk partyjnych.
Serial miał ośmieszać system. To nie podobało się rządzącym.
Ze względu na skomplikowaną sytuację polityczną, niektóre sceny i dialogi zostały wycięte lub zmienione. Dzięki temu „Alternatywy 4” mogły w końcu zostać wyemitowane. Mimo przeróbek, serial jest dokumentem epoki. Niezwykle trafnie pokazuje mentalność, język i mechanizmy funkcjonowania PRL-u.
Jednocześnie jednak „Alternatywy 4” są ponadczasowe. Opowiadają o ludziach, dążeniu do władzy, ambicjach, małostkowości – a te tematy dotyczą właściwie wszystkich pokoleń. Właśnie dlatego niektóre cytaty, pochodzące z serialu nadal potrafią wywołać złość, śmiech, czy też skłonić do dyskusji. Oto jeden z nich.
Ten cytat jest wyjątkowy. Po 4 dekadach nadal skłania do dyskusji
„Alternatywy 4” to także cytaty, które skłaniają do myślenia. Niektóre dialogi, chociaż z pozoru śmieszne, kryją głębszy sens. Szczególnie często kwestie Stanisława Anioła, a więc bohatera, w którego wcielał się Roman Wilhelmi, mają drugie dno. W pierwszym odcinku serialu pt. „Przydział” bohater wypowiada słowa, które przeszły do historii i dziś także często są cytowane. Mówi:
Teraz potrzebni są tacy ludzie z dołu. Ludzie prości, ale rzetelni. Tacy, co potrafią dobrze pracować i walnąć pięścią w stół, kiedy trzeba.
To bardzo ciekawy cytat. Z pozoru jest pochwałą ludzi prostych, ponieważ sugeruje, że to właśnie na nich opiera się społeczeństwo uczciwe. Stanisław Anioł w pewnym sensie docenia osoby, które nie muszą udowadniać swojej wartości tytułami. Rozumieją codzienne problemy, widzą jak funkcjonuje otaczający ich świat. Można nawet powiedzieć, że takich ludzi brakuje także dzisiaj.
Quiz: Czy ten aktor zagrał w tym filmie? 20 szybkich strzałów: TAK czy NIE
Warto jednak wiedzieć, że w kontekście „Alternatyw 4” ten cytat nabiera dodatkowego znaczenia. Serial pokazuje bowiem skomplikowany świat PRL-u, w którym często ludzie na stanowiskach mieli ambicje i chęć, ale nie reprezentowali wiedzy i kompetencji. Pochwała zwykłych, rzetelnych ludzi – zwłaszcza wypowiedziana przez Stanisława Anioła – jest w pewnym sensie paradoksem.
Źródło: ChilliZET