3 polskie komedie, które warto zobaczyć w majówkę. Klasyka gatunku
Majówka może być świetnym czasem na nadrobienie filmowych zaległości. W połowie kwietnia na platformie streamingowej Netflix pojawiło się wiele starych, polskich produkcji. Wybraliśmy 3 komedie, na które warto zwrócić uwagę. To kultowe tytuły, które mimo upływu lat wciąż bawią i trafnie pokazują polską rzeczywistość.
- Jakie polskie filmy dodano do biblioteki Netflix z okazji 10-lecia w Polsce.
- Dlaczego filmy komediowe z PRL-u są nadal popularne.
- Które kultowe polskie komedie są polecane na majówkę.
- Co wyróżnia film „Rejs” w reżyserii Marka Piwowskiego.
Filmowa majówka. Kultowe tytuły w jednym miejscu
Nie masz planów na majówkę? Może być to świetny czas na nadrobienie filmowych zaległości. Długie wieczory i wolniejsze poranki zdecydowanie temu sprzyjają. Jeśli nie wiesz, co obejrzeć, mamy kilka propozycji.
Z okazji 10-lecia obecności w Polsce Netflix dodał do swojej biblioteki aż 36 kultowych polskich filmów. Kolekcja nosi tytuł „Ponadczasowe skarby polskiego kina”. Znajdują się w niej filmy różnego gatunku – to kino moralnego niepokoju i arcydzieła historyczne, ale także dramaty psychologiczne. Netflix zadbał oczywiście również o dostępność kultowych komedii i satyr PRL-u. Te szczególnie polecają się na majówkę.
3 kultowe komedie. Te polskie filmy po prostu trzeba znać
Komedie z okresu PRL-u śmieszą do dziś – głównie dzięki doskonałym dialogom. Warto pamiętać, że był to wyjątkowo ważny gatunek dla tamtego okresu. Dostarczał nie tylko rozrywki. Pomagał też mówić o kwestiach kłopotliwych, niewygodnych, zakazanych. Twórcy często uciekali w absurd, metaforę i aluzję, by ominąć cenzurę.
„Rejs” w reżyserii Marka Piwowskiego
„Rejs” w reżyserii Marka Piwowskiego to kultowa polska komedia, która obecnie jest dostępna na Netflixie. Pochodzi z 1970 roku. Film opowiada o grupie przypadkowych pasażerów płynących statkiem po Wiśle. W czasie spotkania jeden z pasażerów (w tej roli Stanisław Tym) próbuje zaangażować innych podróżujących w różne aktywności. Film wyróżnia się brakiem fabuły – w klasycznym rozumieniu. To raczej zbiór scen i zabawnych rozmów.
„Miś” w reżyserii Stanisława Barei
„Miś” w reżyserii Stanisława Barei jest zupełnie innym przykładem komedii. To jeden z najsłynniejszych filmów okresu PRL-u. Powstał w 1980 roku i dziś uchodzi na kopalnię cytatów.
Głównym bohaterem jest Ryszard Ochódzki, prezes klubu sportowego „Tęcza” (w tej roli Stanisław Tym). Mężczyzna próbuje odzyskać pieniądze wyprowadzone przez byłą żonę. Wplątuje się przy tym w serie intryg. Jego przygody bawią i pokazują, jak w czasach PRL-u działały poszczególne instytucje.
„Seksmisja” w reżyserii Juliusza Machulskiego
Świetną propozycją na majówkę może być także „Seksmisja” w reżyserii Juliusza Machulskiego. To film w gwiazdorskiej obsadzie. Na ekranie widzimy między innymi:
- Jerzego Stuhra,
- Olgierda Łukaszewicza,
- Beatę Tyszkiewicz,
- Magdalenę Kutę,
- Elżbietę Zającówną.
Fabuła skupia się na dwóch mężczyznach, którzy zgłaszają się do eksperymentu hibernacji. Budzą się w przyszłości i trafiają do podziemnego społeczeństwa złożonego wyłącznie z kobiet. Produkcja zachwyca błyskotliwym humorem i elementami science fiction.
Źródło: ChilliZET