Wildflowering coraz częściej obecny w randkowaniu. Nie nadaje się dla każdego
Każde pokolenie podchodzi do zobowiązań i nawiązywania relacji w inny sposób. Obecnie w świecie randkowania opisuje się wiele zjawisk o różnym wydźwięku. Jednym z nich jest wildflowering. To podejście brzmi romantycznie, ale stwarza też różne pułapki.
- Na czym polega wildflowering.
- Dlaczego brzmiące atrakcyjnie zjawisko może okazać się problematyczne.
- Dla kogo nadaje się taka formuła.
Wildflowering – bez etykiet i ograniczeń. Taka formuła nie nadaje się dla każdego
Współczesny sposób nawiązywania relacji różni się od metod praktykowanych jeszcze 15 lat temu. Coraz więcej osób poznaje się w mediach społecznościowych lub w aplikacjach randkowych. Choć dostęp do innych singli jest łatwiejszy, znalezienie drugiej połówki paradoksalnie jawi się jako bardziej skomplikowany niż wcześniej. Może mieć to związek z większą niejednoznacznością i niechęcią do konfrontacji. Osoby poznane w sieci mogą oczekiwać tylko niezobowiązujących relacji, kłamać od samego początku lub znikać bez słowa, praktykując tzw. ghosting.
Jednym ze zjawisk randkowych, które otrzymały w ostatnich latach nazwę, jest wildflowering. Jego nazwa powstała na bazie anglojęzycznego określenia „wild flower”, oznaczającego rosnący dziko kwiat. Wildflowering to podejście do relacji bez oczekiwań, ram czasowych i etykiet. Nić porozumienia między ludźmi ma rozkwitnąć jak dziki kwiat. Brzmi romantycznie, ale za takim założeniem kryje się też wiele pułapek.
Wildflowering działa tylko w określonych przypadkach. Zamiast kwiatu może wyrosnąć chwast
Wildflowering zakłada, że na wczesnym etapie nie trzeba definiować związku. Obie strony stopniowo się poznają i poddają się rozwojowi wydarzeń, sprawdzając, czy relacja ma szansę na przybranie konkretnej formy. Choć spontaniczność jest nęcąca, taki model może nie sprawdzić się w przypadku osób ceniących zdecydowanie i posiadających jasno określone cele życiowe.
Wildflowering stwarza też zagrożenie dla tych, którzy mają tendencje do szybkiego emocjonalnego zaangażowania. Gdy jedna osoba widzi relację jako niezobowiązującą przestrzeń do poznawania się, a druga zaczyna snuć plany na przyszłość, całe przedsięwzięcie zaprowadzi do bolesnego rozczarowania. Taka formuła może też stanowić przykrywkę dla niedojrzałości w związku z unikaniem poważnych rozmów i jakichkolwiek deklaracji.
Kluczowa zatem jest szczerość. Nie każdy ma bowiem predyspozycje do randkowania bez „drogowskazów”. Wildflowering wymaga grania w otwarte karty. W przeciwnym razie zamiast rozkwitającego kwiatu będziemy mieć do czynienia z chwastem.
Źródło: CHILLIZET/USA Today/Vogue Adria