Jak wytłumaczyć partnerowi, czym jest endometrioza? "Ważna jest szczera rozmowa"

7 min. czytania
Aktualizacja 14.03.2024
14.03.2024 08:00
Zareaguj Reakcja
---- ----

Szacuje się, że na endometriozę choruje od 5 do 30 proc. kobiet w wieku rozrodczym. Diagnoza tej choroby jest trudna i może trwać nawet 10 lat. Jak rozmawiać z partnerem o endometriozie, by zrozumiał nasze samopoczucie. Tego dowiesz się z rozmowy Jeremiego Pedowicza z Anią Konarzewską z Endomission, która od lat zmagającą się z tą chorobą.

Endometrioza - co to za choroba?
fot. Shutterstock
--1-- ----

Jeremi Pedowicz: Dzisiaj będziemy rozmawiać o endometriozie, ale trochę od innej strony. Wyobraźmy sobie taką sytuację: facet dowiaduje się, że jego dziewczyna ma endometriozę. Ale kompletnie nie wie, co to za choroba, więc pewnie pierwsze pytanie, jakie mogłoby paść z jego ust, brzmi: czy mogę się tym zarazić?

Ania Konarzewska: Na szczęście nie, endometrioza nie jest zaraźliwa, więc partner tej kobiety może być spokojny. Tak naprawdę nie wiemy, jakie są przyczyny endometriozy. Jest kilka teorii, ale żadna z nich nie dotyczy zaraźliwości. Ta choroba jednak wpływa na jakość życia kobiety, więc związek z nią może wyglądać nieco inaczej.

Jeremi Pedowicz: Nieco inaczej? Czy możesz to rozwinąć?

Ania Konarzewska: Endometrioza charakteryzuje się wieloma objawami, które wpływają na codzienne funkcjonowanie kobiety. Na przykład może mieć ona "humorki" związane z zaburzeniami hormonalnymi, przewlekłym zmęczeniem, a także dolegliwościami bólowymi. To oczywiście nie oznacza, że kobiety z endometriozą są na co dzień opryskliwe, ale na pewno trudniej im na co dzień funkcjonować.

Jeremi Pedowicz: Powiedziałaś "humorki", ale one chyba zdarzają się w każdym związku i mogą wiązać się na przykład z PMS. Każda kobieta przynajmniej raz w miesiącu ma gorszy czas, więc tak na razie – z mojej perspektywy – nie ma większego problemu.

Ania Konarzewska: To prawda, ale musimy pamiętać, że endometrioza to przewlekła choroba zapalna, która atakuje wiele organów w organizmie kobiety i to z różnych stron. Ten przewlekły proces zapalny, który towarzyszy kobiecie, może wpływać na różne dzienne zawirowania. Oczywiście mogą pojawić się "humorki", ale również dolegliwości bólowe, które mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie, a których nasilenie zależy od tego, w jakim stadium jest choroba. Dolegliwości związane z PMS są cykliczne, pojawiają się tuż przed miesiączką, a potem znikają. Niestety w przypadku endometriozy te dolegliwości mogą pojawiać się codziennie, niezależnie od cyklu.

Jeremi Pedowicz: A co konkretnie boli? Brzuch, głowa?

Ania Konarzewska: Cieszę się, że o to pytasz. W głównej mierze boli brzuch, żołądek, podbrzusze, miednica, plecy. Dolegliwości bólowe mogą też promieniować do nóg. Kobiety z endometriozą często też mają problemy trawienne, nie wszystko mogą jeść, raczej powinny stosować dietę przeciwzapalną. Po niektórych produktach może pojawiać się u nich niestrawność, albo mogą odczuwać inne dolegliwości ze strony układu pokarmowego. To wszystko może wpływać na ich samopoczucie. To nie znaczy, że one są opryskliwe. Czasami postrzegamy je jako osoby radosne, wesołe, pełne energii, ale nie do końca tak jest. My tak naprawdę nigdy nie wiemy, co się dzieje w środku tej drugiej osoby. Kobiety z endometriozą potrafią dobrze się maskować, ale myślę, że chętnie się otworzą, jeśli będzie do tego przestrzeń, jeśli partner będzie chciał je wysłuchać i dowiedzieć się, co naprawdę czują.

Jeremi Pedowicz: A skąd w ogóle wzięła się ta nazwa?

Ania Konarzewska: Nazwa tej choroby wzięła się od endometrium, czyli tkanki, która wyściela macicę. W tej chorobie tkanka, podobna do tej z macicy, znajduje się poza jej wnętrzem. Rozrasta się na narządach w jamie brzusznej, najczęściej na jajnikach, jajowodach, jelitach, powłokach brzusznych. Często atakuje też układ moczowy kobiety. U niektórych kobiet tkankę endometrialną znajdowano również w oku, mózgu, w stawach. To są raczej takie skrajne przypadki, aczkolwiek świadczące o inwazyjności tej choroby.

Endometrium w macicy co miesiąc złuszcza się, konsekwencją tego jest miesiączka. Warto podkreślić, że ta tkanka endometrialna na innych narządach, poza macicą, też tak samo się zachowuje. Stąd ten ciągły stan zapalny.

Jeremi Pedowicz: Czy to jest choroba genetyczna?

Ania Konarzewska: Mówią, że tak i mówią, że nie. W endometriozie pojawia się aspekt rodzinny. Gdy rozmawiam z kobietami, które mają endometriozę, to one mówią, że ta choroba w ich rodzinie występowała, że mama ją miała, albo że siostra ją ma. Ale żadne badania nie potwierdziły jednoznacznie, że jest to genetyczne. Możemy mówić co najwyżej o jakiejś predyspozycji.

Jeremi Pedowicz: To teraz wyobraźmy sobie taką sytuację. Facet i jego partnerka wracają z pracy. Ona mówi, że bardzo boli ją brzuch. Co on w takiej sytuacji mógłby zrobić? Podać jej jakieś leki przeciwbólowe, a może lepiej lody, kocyk? Czy ma przy niej być, czy lepiej, by wtedy zniknął jej z pola widzenia?

Ania Konarzewska: Przede wszystkim powinien zapytać ją, czego potrzebuje. Lody bym odrzuciła, bo to raczej nie pomoże. Zostałabym przy kocyku, ciepłym termoforze. Można ją też zapytać, czy możemy przy niej być, przytulić ją. Na pewno, nie ignorować jej. Bo nie ma niczego gorszego niż uczucie wykluczenia i ignorowania. Czasem wystarczy zapytać: "jak się czujesz, jak się masz?", bo endometrioza jest taką chorobą, która "bierze" nas znienacka. Jednego dnia jest super, a następnego dnia wstajemy i boli nas wszystko, jesteśmy przemęczone, w złym humorze. Prawdopodobnie gdzieś uaktywnił się stan zapalny, a jako że dzieje się to w naszym całym organizmie, to możemy to bardzo mocno odczuć. Dobrze byłoby, gdyby kobieta czuła, że gdy będzie czegoś potrzebowała, to może o to poprosić, na przykład o kubek z ciepłą herbatą. Bo pomyślmy, jeśli ona się już jakoś ułoży na kanapie, boli ją brzuch, plecy, nogi, to może być jej ciężko wstać i przynieść coś z kuchni.

Redakcja poleca

Jeremi Pedowicz: A co z seksem? Czy ta choroba może wpływać na jakość tych intymnych kontaktów?

Ania Konarzewska: To jest bardzo ważny temat. W moim odczuciu mało się o tym mówi, a to niezmiernie ważny aspekt. Intymność, seks są bardzo ważne w związku, więc zawsze należy dbać o ich jakość. Nie należy się tej choroby bać, ale zawsze warto rozmawiać, o tym, co nam służy, co nie służy, co lubimy, czego nie lubimy... Dobra komunikacja w relacji jest najważniejsza. Każda kobieta jest inna, więc skąd nasz partner miałby wiedzieć, co lubimy, a czego nie, jak nie z rozmowy? Może się zdarzyć, że kobieta z endometriozą, z długoletnim stanem zapalnym, może być pospinana, napięta, zwłaszcza gdy nie korzysta technik terapii uroginekologicznych, nie rozluźnia się na co dzień. W takich sytuacjach nie należy się z niczym spieszyć, trzeba dać sobie czas na rozluźnienie, na dłuższą stymulację miejsc intymnych, by ta krew tam napłynęła. Dzięki temu będzie przyjemniej po prostu i pojawi się większa satysfakcja seksualna po obu stronach.

Oczywiście u kobiet z endometriozą mogą pojawić się dolegliwości bólowe, zarówno w trakcie stosunku, jak i po nim, ale to nie oznacza, że ona nie pragnie intymności i zbliżeń. Zdarza się, że partner unika zbliżenia, bo nie chce swojej partnerce sprawiać dodatkowego bólu. On ją wyklucza z decyzji, ona czuje się wykluczona i to jest błędne koło. Dlatego tak ważne jest, aby ze sobą szczerze rozmawiać. Jest tyle możliwości, sposobów na bliskość, intymność. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeremi Pedowicz: Zastanawiam się nad taką rzeczą, skoro ból przed miesiączką to normalna rzecz, to jak ty się dowiedziałaś, że masz endometriozę?

Ania Konarzewska: No właśnie to nie jest normalna rzecz. Ból przed miesiączką nie jest absolutnie normą. To jest dolegliwość, która o czymś świadczy, zwykle o procesie zapalnym. Proces zapalny, dużo o tym mówię dzisiaj, w normalnej fizjologii powinien być udźwignięty przez nas organizm. On powinien sobie super z tym poradzić. Okres powinien trwać kilka dni, nie powinien być zbyt obfity, nie powinno też być żadnych dolegliwości bólowych.

Niestety u kobiet z endometriozą jest zupełnie inaczej. Proces zapalny jest tak duży, że nasz organizm nie jest w stanie sobie z nim poradzić. Gdy przed okresem zmienia się nasza gospodarka hormonalna, nasz organizm czuje, że zbliża się miesiączka (zaczyna się proces zapalny) i reaguje spięciem mięśniowym. To dlatego kobiety z endometriozą kilka dni przed miesiączką mają bóle pleców. Potem jest miesiączka i największy pik stanu zapalnego. Następnie organizm znowu zaczyna się resetować i dalej zmaga się z procesem zapalnym.

Byłam zaskoczona, gdy poznałam kobiety, które mówiły, że w ogóle nie wiedzą, kiedy dostają miesiączki. Je w ogóle nic nie boli. I to jest właśnie norma. Więc gdy kobieta ma dolegliwości bólowe, gdy w cyklu zdarza się więcej dni bólowych niż bezbolesnych, to ewidentnie coś jest nie tak. To powinno ją zaalarmować i skłonić do pójścia do lekarza.

Jeremi Pedowicz: Wspomniałaś o diecie przeciwzapalnej. Czy to znaczy, że teraz trzeba jeść zielone warzywa? Czy są jakieś specjalne wskazania?

Ania Konarzewska: Taka dieta przeciwzapalna jest dobra nie tylko dla kobiet, które są chore na endometriozę. Tak naprawdę, takie warzywka, szczypiorki, kalafiorki, mają wiele antyoksydantów, błonnika i jest to dieta ogólnie przyjęta jako zdrowa, która służy każdemu z nas.

Dietą, która jest szczególnie zalecana kobietom z endometriozą, jest dieta śródziemnomorska. Ona ma udowodnione działanie przeciwzapalne. Są pewne produkty, które kobieta z endometriozą powinna wykluczyć z diety, chodzi m.in. o wołowinę i alkohol, bo one nasilają proces przeciwzapalny. Na liście jest też gluten, laktoza, cukier, przetworzona żywność.

Kobieta z endometriozą powinna przestrzegać zasad tej diety. Widzę to po sobie. Gdy pofolguję sobie, i pozwolę sobie na coś, co nie jest w zakresie diety przeciwzapalnej, np. przetworzone jedzenie, czy słodycze, to potem mam problemy.

Jeremi Pedowicz: Dziękuję za tę rozmowę.

Redakcja poleca

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: CHILLIZET/ podcast "Tylko dla dorosłych"