Tutaj burza trwa przez 160 dni w roku. To jedyne takie miejsce na świecie

2 min. czytania
Aktualizacja 05.11.2025
05.11.2025 14:10
Zareaguj Reakcja
---- ----

Nad ujściem rzeki Catatumbo do jeziora Maracaibo w Wenezueli dzieje się coś absolutnie wyjątkowego – przez 160 dni w roku dochodzi tu do wyładowań atmosferycznych. W 2013 roku miejsce to zostało wpisane do Księgi rekordów Guinnessa. 

"Wieczna burza" w Wenezueli. Błyskawice są tu przez 160 dni w roku
fot. Shutterstock
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak często występuje 'wieczna burza' w rejonie Catatumbo.
  • Co sprawia, że zjawisko 'wiecznej burzy' jest unikalne.
  • Dlaczego zjawisko 'wiecznej burzy' jest trudne do wyjaśnienia.
  • Które czynniki atmosferyczne wpływają na powstawanie 'wiecznej burzy'.

"Wieczna burza" w Wenezueli. Błyskawice są tu przez 160 dni w roku

Na świecie istnieje mnóstwo fascynujących i jednocześnie niezwykle tajemniczych miejsc. Niewątpliwie należy do nich Catatumbo – rzeka położona w północno-zachodniej Wenezueli. Nad jej ujściem do jeziora Maracaibo, w Parku Narodowym Ciénagas del Catatumbo, od lat ma miejsce wyjątkowe zjawisko. Przez około 160 dni w roku (niektóre źródła podają nawet 300 dni), mniej więcej 280 razy na godzinę dochodzi tu do wyładowań atmosferycznych. Szacuje się, że pioruny uderzają w jezioro w sumie około 1,6 miliona razy w ciągu roku. Błyskawice przybierają różne barwy – od czerwieni po fiolet i  po zmroku są widoczne z odległości aż 400 kilometrów!

Fenomen ten nazywany jest Relampago del Catatumbo lub "wieczną burzą". Zyskał też przydomek "latarni z Maracaibo" oraz "latarni Catatumbo", ponieważ w przeszłości marynarze wykorzystywali go do nawigacji statków. W 2013 roku miejsce to zostało wpisane do Księgi rekordów Guinnessa jako "region o najwyższej intensywności wyładowań na świecie".

Latarnia Catatumbo – jak powstaje to niezwykłe zjawisko?

"Wieczna burza" w Wenezueli zyskała światową sławę, ale mimo to dokładny mechanizm powstawania tego zjawiska wciąż pozostaje zagadką. Wiele lat temu lud Yukpa, rdzenni mieszkańcy Kolumbii i Wenezueli, wierzył, że pioruny pojawiają się wtedy, gdy na swojej drodze napotykają duchy przodków. Później powiła się teoria, że błyskawice związane są z metanem, który wydziela się z okolicznych bagien (jezioro Maracaibo położone jest na największych polach naftowych w Ameryce Południowej). Miałby on zwiększać przewodnictwo powietrza i tym samym nasilać wyładowania atmosferyczne. Jednak ta hipoteza została odrzucona przez ekspertów zajmujących się badaniem atmosfery. 

Współczesna nauka wyjaśnia to zjawisko jeszcze innymi przyczynami. Według najbardziej prawdopodobnej hipotezy pioruny w tym regionie są wynikiem zamkniętej cyrkulacji powietrza. Jezioro Maracaibo otoczone jest z trzech stron przez góry, a od północy otwiera się na Zatokę Wenezuelską. Ciepłe powietrze znad Karaibów napotyka więc zimniejsze masy powietrza z Andów, co prowadzi do wznoszenia się cieplejszych warstw powietrza. Ten proces generuje intensywne chmury burzowe, naładowane elektrycznością. Największa liczba zjawisk w tym regionie przypada od maja do lipca, a następnie od sierpnia do października.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET/tvn24.pl