Undertourism staje się coraz bardziej popularny. Ludzie mają dość tłumów
Jeszcze do niedawna podróżowanie często opierało się na „odhaczaniu” kolejnych punktów z listy must-see. Dziś coraz więcej osób odchodzi od tego schematu i świadomie rezygnuje z najbardziej popularnych, obleganych destynacji. Zamiast tłumów, kolejek i wygórowanych cen wybierają mniej oczywiste miejsca. Na czym dokładnie polega undertourism i dlaczego zyskuje na popularności?
- Jakie są przykłady popularnych, zatłoczonych destynacji turystycznych.
- Dlaczego undertourism zyskuje popularność.
- Co oferują mniej zatłoczone miejsca podróżującym.
- Czy są korzyści finansowe z wyboru mniej popularnych destynacji.
Ten trend zdobywa popularność. Turyści są zmęczeni tłumami
W sieci nie brakuje zestawień miejsc, które uchodzą za obowiązkowe punkty na podróżniczej mapie każdego turysty. Wśród nich znajdziemy między innymi: Paryż, Wenecję, Santorini, Dubaj czy Bali. Niestety, szczególnie w szczycie sezonu, te destynacje są oblegane przez turystów. To często oznacza, że komfortowe zwiedzanie ich jest bardzo trudne. Tłumy przy największych atrakcjach, długie kolejki, wyższe ceny noclegów i usług – z tymi problemami turyści borykają się na co dzień.
Biorąc pod uwagę te kwestie, nie dziwi fakt, że popularność tzw. undertourismu z sezonu na sezon rośnie. To zjawisko, które jest przeciwieństwem overtourismu. Polega na świadomym wybieraniu mniej zatłoczonych miejsc zamiast tych najbardziej oczywistych i obleganych. Undertourism to jednak nie tylko wybranie konkretnego kierunku. To także sposób podróżowania, w którym liczy się spokojniejsze tempo, większa swoboda.
Co daje undertourism? Bardziej autentyczne doświadczenia
Undertourism przybiera na sile – widać to zwłaszcza latem. Oczywiście nie brakuje osób, które chętnie wybierają typowe wakacyjne kierunki. W ostatnich latach modne jest jednak także spędzanie lata w zupełnie inny sposób – z dala od plaż, upałów i zatłoczonych kurortów. Coraz więcej podróżnych wybiera chłodniejsze kierunki, górskie regiony, północ Europy – kilka lat temu było to nie do pomyślenia.
Co stoi za rosnąca popularnością undertourismu? Osoby, które preferują taki rodzaj podróżowania uważają, że możliwość poznawania miejsc bez tłumów, pozwala lepiej wypocząć. Zamiast przeciskać się między turystami i stać w długich kolejkach do najpopularniejszych atrakcji, może w spokoju spacerować i podziwiać bajkowe krajobrazy. Niektórzy uważają, że ten sposób wypoczynku jest o wiele bardziej autentyczny. Pozwala bowiem nie tylko na „odhaczenie” kolejnych miejsc, ale także kontakt z lokalnymi mieszkańcami, poznanie regionalnej kuchni.
Z pewnością nie bez znaczenia jest też aspekt ekonomiczny. Nie jest tajemnicą, że najbardziej oblegane kierunki są kosztowne. Wysokie ceny noclegów, lotów, restauracji czy biletów do popularnych atrakcji potrafią skutecznie zniechęcić. Wybór mniej popularnej destynacji często pozwala spędzić urlop znacznie taniej, ale na tym samym poziomie.
Źródło: ChilliZET