Dochodziło tu do wielu ekscesów. Mury tego hotelu skrywają sporo tajemnic

4 min. czytania
Aktualizacja 14.02.2025
14.02.2025 07:57
Zareaguj Reakcja
---- ----

Mało który budynek w Nowym Jorku może pochwalić się taką historią i tyloma miejskimi legendami, co Hotel Chelsea. To miejsce było mekką artystów, a dziś uznawane jest za ekstremalnie nawiedzone.

Hotel Chelsea. Uważają go za nawiedzony
fot. Dosfotos/Design Pics RM/East News
--1-- ----
  • Hotel Chelsea w Nowym Jorku od lat pozostaje jedną z najbardziej znanych atrakcji wśród osób lubiących „wakacje z dreszczykiem”
  • Przybytek przez lata gościł artystów: pisarzy, muzyków czy malarzy. Jednocześnie nie unikali go ludzie związani z półświatkiem i działalnością przestępczą
  • Życie straciła tam Nancy Spungen, dziewczyna Sida Viciousa z zespołu Sex Pistols. To tylko jedno z wydarzeń, przez które hotel zyskał reputację nawiedzonego
Zobacz także

Hotel Chelsea. Najpierw kultura wysoka, a potem rock’n’roll

Hotel Chelsea został oddany do użytku w latach 80. XIX w. Pierwotnie udostępniono go spółdzielni mieszkaniowej, ale ze względu na problemy natury ekonomicznej w pierwszych latach XX w. zaczął funkcjonować jako hotel. Wysoki, 12-piętrowy budynek przy 23. ulicy w Nowym Jorku gościł wiele uznanych osób. Początkowo byli to głównie pisarze – Mark Twain, Simone de Beauvoir, Arthur Miller czy Allen Ginsberg.

Na pograniczu lat 60. i 70. atmosfera przybytku zaczęła się jednak zmieniać. Wówczas do Hotelu Chelsea nadciągnęli goście z nieco innej branży, znani dziś jako ikony rock’n’rolla. W tamtejszych murach nocowali m.in. Patti Smith, Jimi Hendrix, Janis Joplin, Dee Dee Ramone czy Jim Morrison. Wydarzenia w kultowym budynku inspirowały do tworzenia również innych muzyków. Leonard Cohen miał udokumentować w jednej z piosenek swoje intymne spotkanie z Janis Joplin: „Pamiętam cię dobrze w Hotelu Chelsea/byłaś sławna, a twoje serce było legendą/Znów powiedziałaś mi, że wolisz przystojnych mężczyzn/ale dla mnie zrobiłabyś wyjątek” (pikantniejszych fragmentów utworu „Chelsea Hotel No. 2” pozwolimy sobie nie przytaczać). Wśród gości pojawiali się również artyści wizualni, m.in. Andy Warhol i Jackson Pollock.

Skoro seks i rock’n’roll, to nie mogło zabraknąć trzeciego znanego elementu – narkotyków, które zażywano na wielu piętrach chętnie i powszechnie. Dostęp był ułatwiony – wraz z modyfikacją klienteli do hotelu zaczęły pojawiać się też osoby z półświatka, w tym dilerzy. I choć wcześniejsze lata trudno nazwać czystymi jak łza, to nie bez powodu właśnie lata 60. i 70. w przybytku do tej pory są najgłośniej omawiane.

Redakcja poleca

Szalone historie z Hotelu Chelsea. Do dziś nie znamy wszystkich incydentów

Na przestrzeni lat Hotel Chelsea był świadkiem wielu ekscentrycznych i niepokojących wydarzeń. Kompozytor George Kleinsinger miał przemienić swój apartament w prawdziwą dżunglę, zapełniając pomieszczenie drzewami importowanymi z Madagaskaru i Borneo oraz żywymi zwierzętami (!) - małpą, wężem i ptakami. Tancerka Katherine Dunham przywiozła do hotelu lwy, by jej przygotowania do nadchodzącego spektaklu była „bardziej realistyczne”. Gwiazda filmów Andy’ego Warhola Eddie Sedgwick straciła przytomność ze względu na zbyt dużo zażytych substancji, a świece, które paliły się w jej pokoju, wywołały pożar. Innym razem uzależniona od narkotyków aktorka doznała zamroczenia w łóżku, w którym paliła. Rezultaty spotkania papierosa z pościelą można sobie wyobrazić.

Jednym z najgłośniejszych wydarzeń, które miały miejsce w Hotelu Chelsea, była śmierć Nancy Spungen w 1978 r. Dziewczyna Sida Viciousa, basisty Sex Pistols, została znaleziona w łazience pokoju nr 100. Znana w kręgach groupies Spungen została dźgnięta nożem w brzuch i zmarła w wyniku krwotoków wewnętrznych i zewnętrznych. Choć to Vicious wezwał policję i początkowo stwierdził: „Zabiłem ją. Nie potrafię bez niej żyć”, to później wielokrotnie zmieniał wersję wydarzeń. Basista został oskarżony o morderstwo. Więzienie opuścił w lutym 1979 r. za kaucją. Dzień później zmarł w wyniku przedawkowania heroiny, pozostawiając po sobie list pożegnalny.

Choć ta przerażająca historia bez wątpienia najbardziej kojarzy się z Hotelem Chelsea, to w murach budynku następowały inne podobnie tragiczne wydarzenia. Dwie dekady wcześniej walijski poeta Dylan Thomas zapadł w swoim pokoju w śpiączkę, z której nigdy się nie obudził. Słynny budynek przyciągał również anonimowe osoby w rozmaitych kryzysach, które targały się na swoje życie.

Nie przegap

W tym hotelu straszy? Mówią, że jest nawiedzony

Hotel Chelsea na przestrzeni lat zyskał łatkę jednego z najbardziej nawiedzonych miejsc w Nowym Jorku. Wiele osób wierzy, że duchy gości wciąż pojawiają się na korytarzach. Znaną miejską legendą jest historia o kobiecie znanej jako Mary. Miała być to zrozpaczona wdowa ocalała z katastrofy Titanica, która po stracie męża podobno odebrała sobie życie na piątym piętrze. Teraz jej duch ma pojawiać się w zachodnim skrzydle budynku.

Innym razem – jak donosi lokalna witryna Chelsea Community News – pracownica seksualna Victoria, która upodabniała się do znanej z kreskówek postaci Betty Boop, zmarła w jednym z pokoi na AIDS. Jakiś czas później nowa lokatorka pokoju chciała przejrzeć się w lustrze, ale zamiast własnego odbicia miała ujrzeć twarz dziewczyny, której strój i fryzurę porównała do Betty Boop.

Hotel Chelsea do dziś intryguje. Od jakiegoś czasu odwiedzają go też twórcy internetowi, zajmujący się badaniem miejsc uznawanych za nawiedzone. Wielu z nich twierdzi, że energia przybytku jest specyficzna i nie da się jej porównać do niczego innego.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/hotelchelsea.com/faroutmagazine.co.uk/wired.com/dujour.com/chelseacommunitynews.com/vanityfair.com