Banksy uderza tuż przed Wigilią. Nowe murale to głos w sprawie bezdomności dzieci
Banksy po raz kolejny podsumowuje rzeczywistość. Nowe murale, które w poniedziałek pojawiły się w Londynie, to przejmujący głos w sprawie bezdomności dzieci – szczególnie wymowny na dwa dni przed Wigilią.
- Jakie nowe murale Banksy'ego pojawiły się w Londynie.
- Co przedstawiają nowe graffiti artysty.
- Który mural został potwierdzony przez Banksy'ego jako autentyczny.
23 grudnia, tuż przed Wigilią, na ulicach Londynu pojawiły się dwa nowe murale autorstwa Banksy'ego. Artysta potwierdził autentyczność jednego z nich (w zachodniej części miasta) na swoim profilu w mediach społecznościowych. Otworzył tym samym nowy rozdział w dyskusji na temat kondycji współczesnego społeczeństwa
Nowy mural Banksy'ego w Londynie
Prace Banksy'ego pojawiły się w dwóch lokalizacjach. Na dachu jednego z garaży na Queen's Mews w zachodnim Londynie oraz pod Centre Point, wieżowcem mieszczącym się w ścisłym centrum miasta.
Malowidła są bliźniacze, co pozwala twierdzić, że Banksy jest autorem ich obydwu. Graffiti, które pojawiły się w poniedziałek na ulicach Londynu, przedstawiają dwoje leżących dzieci - każde w ubraniu zimowym i każde patrzące w górę. Jedna z postaci podnosi rękę i palcem wskazuje niebo. Dzieci leżą w miejscach z pozoru niewidocznych, mijanych codziennie przez setki londyńczyków. Nie mają się gdzie podziać, a dachem nad ich głowami jest wyłącznie niebo. Są osobami w kryzysie bezdomności, o które nie dba nikt, lecz ignorują wszyscy.
Lokalizacje murali wydają się nieprzypadkowe. Centre Point to historyczne miejsce, które w latach 70. stało się symbolem fatalnej polityki mieszkaniowej miasta. Ogromny biurowiec przez 10 lat stał niezagospodarowany, podczas gdy mieszkańcy Londynu mierzyli się z poważnym kryzysem mieszkaniowym. Mieszkań brakowało, a władze nawet nie starały się zagospodarowywać pustostanów. W końcu londyńczycy wyszli na ulice, a po serii ich protestów budynek przekształcono... w wielomilionowe luksusowe mieszkania.
Źródło: CHILLIZET / BBC