Luwr nie odzyska skradzionych klejnotów? Ekspert miażdży nadzieje. Kto stoi za rabunkiem?
Nie milkną echa niedzielnej kradzieży w Luwrze. Tuż po otwarciu muzeum złodzieje zrabowali stamtąd 8 bezcennych klejnotów. Śledczy dzieł sztuki nie wierzy, że zaginione artefakty uda się jeszcze odnaleźć. Szanse maleją z dnia na dzień.
- Jakie klejnoty zostały skradzione z Luwru i jaka jest ich wartość.
- Dlaczego szanse na odzyskanie klejnotów są niewielkie według Arthura Branda.
- Co sugerują władze na temat przestępców stojących za rabunkiem.
- Jakie są potencjalne cele zorganizowanej grupy przestępczej według paryskiej prokuratury.
Luwr nie odzyska skradzionych klejnotów?
19 października świat sztuki wstrzymał oddech. W wyniku porannego napadu na Luwr muzeum straciło osiem bezcennych regaliów. Paryska prokuratura postawiona została w stan najwyższej gotowości, a w poszukiwania zaginionych klejnotów oraz zbiegłych sprawców zaangażowanych jest około stu śledczych. Wiemy, że policja zajmuje się obecnie znalezionymi na miejscu dowodami – kamizelką i pozostawionym sprzętem, które przekazane zostały do analizy. Zdaniem Arthura Branda, holenderskiego historyka i śledczego dzieł sztuki, szanse na odzyskanie straconych regaliów są już niewielkie. Ekspert przyznał w rozmowie z BBC, że przedmioty już teraz najprawdopodobniej zostały rozbite na kawałki. Wartość skradzionej biżuterii szacowana jest na 88 milionów euro – podała paryska prokurator Laure Beccuau. Z uwagi na bezcenną wartość historyczną kolekcji, przedmioty nie były ubezpieczone.
Kto stoi za rabunkiem w Luwrze? Ekspert miażdży nadzieje: „Tego nie da się sprzedać”
Zdaniem Branda szanse na odnalezienie artefaktów maleją w zasadzie z dnia na dzień. Sprawy nie ułatwia fakt, iż rabunek dokonany został przez profesjonalistów.
– Normalny człowiek nie budzi się rano z myślą, że zostanie włamywaczem i zacznie od Luwru. To nie był ich pierwszy napad, ci ludzie zdecydowanie mają za sobą inne włamania. Są pewni siebie i myślą, że może ujść im to na sucho – powiedział Arthur Brand, wykluczając jednocześnie, że napad został dokonany na zlecenie prywatnego kolekcjonera. – Takie rzeczy dzieją się tylko w hollywoodzkich filmach. Nikt nie dotyka się tak gorącego kawałka. Nie możesz tego pokazać swoim przyjaciołom, nie możesz zostawić tego swoim dzieciom, nie możesz go sprzedać – mówił.
Zdaniem francuskich władz za „skokiem stulecia” może stać sieć przestępczości zorganizowanej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że poszukiwani są znani policji i mają rejestry kryminalne. – Zorganizowane grupy przestępcze, takie jak te, generalnie mają dwa cele. Albo działać na rzecz sponsora, albo w celu uzyskania kamieni szlachetnych do operacji prania brudnych pieniędzy – powiedziała paryska prokurator Laure Beccuau.
Teorię poświadczającą, że złodzieje zamierzają rozbić precjoza na części pierwsze, potwierdza fakt, iż zrabowali oni przedmioty z największymi kamieniami, których wydobycie nie będzie procesem skomplikowanym. Wysoce prawdopodobne, że elementy biżuterii zostaną przemycone z Francji i sprzedane za ułamek ich wartości.
Źródło: CHILLIZET / BBC