Te książki poleca Jacek Dubois. 5 pozycji, które zrobiły na nim największe wrażenie
Jakie książki lubi czytać Jacek Duboisa, adwokat, pisarz, felietonista? Poznaj 5 książek, które wywarły na nim duże wrażenie i dowiedz się dlaczego. Być może stworzona przez niego lista zainspiruje was i zachęci do przeczytania tych pozycji.
5 ulubionych książek Jacka Dubois. To po nie sięga w wolnej chwili
Często zastanawiamy się, jakie książki czytają ludzie, których lubimy i cenimy. Tak właśnie narodził się pomysł serii "Znani Zaczytani", która powstała na koncepcie naszej audycji radiowej "Znani Zasłuchani". Dzisiaj przedstawiamy Wam listę ulubionych książek Jacka Duboisa, adwokata, wykładowcy prawa karnego materialnego i procesowego, a także autora wielu niezwykle ciekawych książek dla dzieci, młodzieży, oraz osób dorosłych. Poniżej wybrane przez Jacka Duboisa książki i krótkie uzasadnienie, dlaczego warto po te książki sięgnąć.
Jacek Dubois: Z książką jest trochę jak z przyjaźnią – jest niezbędna. Pozwala mile spędzić czas, czasem czegoś nauczy, czasem pomoże w trudnych chwilach. Ale tak, jak czasem kończą się przyjaźnie, tak i książki szybko ulatniają się z naszych głów. Zostają tylko te, które naprawdę odegrały jakąś ważną rolę w naszym życiu. Zaczynając wykonywać jakiś zawód, czy pasjonując się jakąś dziedziną życia, poszukujemy wzorca, od którego chcielibyśmy się czegoś nauczyć, czy go naśladować. Miłośnicy piłki nożnej czy tenisa mają łatwo, bo półki księgarskie wypełnione są biografiami najlepszych zawodników. Podobny luksus mają zwolennicy polityki czy literatury. Jednak obrońca karny ma większy kłopot, bo trudno szukać biografii wielkich obrońców, zaś oni sami rzadko piszą swoje autobiografie.
1. Irving Stone – „W imieniu obrony”
Na tym bezrybiu udało mi się znaleźć książkę, w której odnalazłem jednego ze swoich zawodowych idoli, dlatego polecam książkę Irvinga Stone „W imieniu obrony”. Jest to fabularyzowana biografia amerykańskiego adwokata Clarence’a Darrowa. Irving Stone to pisarz szczególny, potrafiący pisać tak, że jego fabularyzowane biografie czyta się, jak najlepszy kryminał. To, że na swojego bohatera wybrał adwokata, to wielkie wyróżnienie dla naszej profesji. Wyróżnienie całkowicie zasłużone, bo Clarence Darrow to człowiek, który zabierał głos w najważniejszych sprawach dla Ameryki przełomu XIX i XX wieku. Był adwokatom przywódców związkowych, gdy ci walczyli o prawa pracownicze. Był też obrońcą w tzw. małpim procesie, przełomowym dla możliwości uczenia o nauce Darwina w amerykańskich szkołach. W końcu wygłosił trzydniowe przemówienie obrończe, które jest uważane za jeden z najważniejszych protestów w historii przeciwko karze śmierci. Prowadzone przez niego obrony były majstersztykami strategii, a wygłaszane przemówienia obrończe przedrukowywała prasa, bo były one wybrzmiewającym głosem publicznym, często mającym wpływ na kierunki amerykańskiego orzecznictwa.
Po przeczytaniu tej książki pytany o mojego idola zawodowego (jeśli nie chciałem odwoływać się do któregoś z uczących mnie moich mistrzów), wskazywałem Clarence'a Darrowa. Polecam tę książkę również tym, którzy ani nie fascynują się, ani nawet nie interesują się prawem, bo to niezwykła opowieść o pracy obrońcy, pokazująca kulisy najciekawszych spraw karnych tamtej epoki, ilustrująca budowane strategie obrony, zarówno przed sądem, który rozstrzygał sprawę, jak i sądem opinii publicznej. Książka ta pokazuje, jak fascynująca potrafi być sztuka prowadzenia sporów i jak oryginalne argumenty można wyszukiwać dla dowodzenia swoich racji.
2. Ernest Hemingway – „49 opowiadań” (i pozostałe książki)
Kolejna książka, a właściwie ich autor, to dla mnie pisarz nadziei, który pozwolił mi uciec ze świata, w którym bardzo nie chciałem być. Tym niechcianym światem był dla mnie PRL, czyli świat czarno-biały, pozbawiony kolorów. Świat unifikacji i indoktrynującej nudy, świat, z którego jako kilkunastoletni chłopak chciałem się jak najszybciej wyrwać. Właśnie w takim nastroju przeczytałem książki Ernesta Hemingwaya. Najpierw jego „49 opowiadań”, a potem wszystkie inne dostępne na rynku. I nagle w tym moim czarno-białym, zasłoniętym żelazną kurtyną świecie, nieoczekiwanie pojawiła się wielokolorowa tęcza. Zobaczyłem autora w wielu wymiarach, jako reportera wojennego, pojawiającego się w najważniejszych miejscach historii XX wieku, podróżnika po najdalszych zakątkach Afryki, łowcę marlinów na Morzu Karaibskim, uczestnika życia paryskiej bohemy lat 20. XX w. Jego opowieści zawładnęły moją wyobraźnią. Dzięki niemu zacząłem marzyć o napisaniu książki i dotarciu w te miejsca. W tym roku zamierzam spełnić jedną ze złożonych sobie wtedy obietnic i odwiedzić muzeum Hemingwaya w jego domu na Key West. Największym literackim prezentem, jaki dostałem w ostatnich latach, to wznowienie jego książek w nowym tłumaczeniu i z przepiękną szatą graficzną.
3. Raymond Chandler – „Kłopoty to moja specjalność”
Kolejny ważny dla mnie autor łączy się z moją pracą zawodową. Wcześnie, bo jako kilkunastoletni chłopak, podjąłem decyzję co do swojej przyszłości i postanowiłem zostać obrońcą karnym. Bardzo poważnie traktowałem swoją ówczesną decyzję i zdecydowałem się od razu zacząć przygotowywać do przyszłego zawodu. Nie wiem, na podstawie jakich skojarzeń doszedłem do wniosku, że jeśli chce się być obrońcą karnym, to, przygotowując się do zawodu, powinienem czytać kryminały, ale rzeczywiście zacząłem czytać literaturę z tego gatunku. Wtedy wpadła mi w ręce książka „Kłopoty to moja specjalność” Raymonda Chandlera i literacko odleciałem. Uwiodła mnie postać głównego bohatera – detektywa Marlowe, twardziela o gołębim sercu, potrafiącego naruszyć każdą regułę, ale równocześnie kierującego się swoim rycerskim kodeksem etycznym. Zacząłem patrzeć jego oczami na rzeczywistość. Jego opisy, porównania, czy analizy rzeczywistości, stawały się moimi. Chciałem mówić, myśleć i oceniać jak Marlow, po prostu być jak Marlowe. Przeczytałem wszystkie jego książki, obejrzałem bardziej lub mniej udane ekranizacje, i z radością dostrzegłem, że ponownie wznowiono w jednej serii jego książki. Szybko zdałem sobie sprawę, że kryminały nie są specjalnie przydatne jako podręczniki dla przyszłego obrońcy i przestałem je czytać, ale chandlerowski bohater – ten romantyczny samotnik z zasadami, z zamiłowaniem do szklaneczki whisky i trudnych miłości – pozostał w mojej głowie do dziś.
4. Marcin Matczak – "Jak zatrzymać koniec świata"
Z literatury bardziej współczesnej przeczytałem ostatnio dwie książki. Pierwsza to „Jak zatrzymać koniec świata” Marcina Matczaka. Z profesorem Matczakiem łączy nas pasja do prawa i szacunek do demokracji, natomiast różni nas światopogląd. On jest wierzący, ja mam korzenie laickie, mimo to ta książką mnie porwała. Ta mądra opowieść o swoim światopoglądzie może sprawić, że poczujemy szacunek do jego wyznawcy, mimo że sami idziemy własnymi intelektualnymi drogami. Profesor ma potrzebę autorytetu, którym dla niego jest Bóg, ja mam podobną potrzebę, przy czym ja tych autorytetów szukam bardziej w ludziach. Łączy nas zaś to, że obaj tych autorytetów szukamy, a to, że każdy z nas szuka ich własną drogą, nie ma aż tak dużego znaczenia.
5. Yuval Noah Harrari "Krótka historii informacji"
Drugą ostatnio przeczytaną książką jest „Krótka historii informacji” Yuvala Noah Harrariego. Ta książka to kolejna intelektualna przygoda, próba spojrzenia na naszą historię z punktu widzenia rozwoju informacji, a także analiza, jak sztuczna inteligencja może zdominować naszą rzeczywistość i dokąd nas może doprowadzić.
---------------------------------------------------------------------------------------
Jacek Dubois napisał między innymi: "Mordowanie na ekranie", "Linia obrony i inne opowiadania kryminalne", "Pożegnanie dobrej zmiany", "To nie moje pieniądze", czy ostatnio wydana książka "Punkty zbieżne" (to zbiór błyskotliwych, zabawnych dziewięciu opowiadań, pokazujących, że ludzie zawsze znajdą sposób, aby osiągnąć swój cel, choćby trzeba było zapłacić za to wysoką cenę; to historie m.in. o niewiernych mężach, o zdradzonych żonach).
Warto też wymienić jego książki dla dzieci i młodzieży – napisał m.in. "A wszystko przez Faraona" (ta książka była nominowana do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY w kategorii: Książka Roku, oraz przetłumaczona na język chiński), "Koty pustyni", "Sfinks w (o)błędzie", "Kosmiczny Galimatias", "Agencję detektywistyczną" i "Królewski skarb".
Mecenas jest też stałym felietonistą wielu magazynów, prowadzi również bloga w mediach społecznościowych.
Źródło: CHILLIZET/ artykuł powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Purple Book