Dziś kończy 76 lat. Byłą wielką gwiazdą PRL-u. Jej sława narodziła się dzięki Skaldom

2 min. czytania
Aktualizacja 11.09.2025
11.09.2025 12:41
Zareaguj Reakcja
---- ----

Ewa Szykulska świętuje dziś 76 urodziny. Znakomita aktorka obecna jest w polskim przemyśle filmowym od połowy lat sześćdziesiątych. Niewiele osób wie jednak, że jej kariera nie zaczęła się standardowo. Gwiazda Szykulskiej narodziła się dzięki muzyce Skaldów.

Ewa Szykulska
fot. "Głowy pełne gwiazd" reż. Janusz Kondratiuk / Film Polski
--1-- ----
  • Ewa Szykulska świętuje dziś 76 urodziny.
  • Aktorka zadebiutowała w kinie w latach 60., jeszcze przed studiami na warszawskiej PWST. Zanim zasłynęła z kultowych ról filmowych, rozpoznawalność przyniosły jej teledyski do piosenek Skaldów.
  • Szykulska była prawdziwą gwiazdą kina PRL-u. To jednak nie uchroniło jej od skandalicznych zachowań, jakich doświadczała od innych kobiet. Aktorka oskarżana była o „deprawowanie mężów”.

Na ekranie debiutowała w połowie lat sześćdziesiątych, jeszcze zanim rozpoczęła studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Grała drobne role, ale u czołowych twórców kina PRL. Jako debiutantka miała już na koncie współprace z Jerzym Hoffmanem czy Jerzym Kawalerowiczem. W pamięci widzów zapadła jednak nie przez kino, a dzięki muzyce.

Ewa Szykulska świętuje 76 urodziny. W PRL-u była prawdziwą gwiazdą kina 

Gwiazda Szykulskiej narodziła się dzięki Skaldom, u których wystąpiła w dwóch teledyskach. To właśnie ona wcieliła się w rolę prześlicznej wiolonczelistki z piosenki o tym samym tytule. Ona też zachwycała urodą w klipie do „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”, na planie którego poznała zresztą swojego pierwszego męża – Jerzego Kondratiuka.

– Pamiętam, jak mknęłam motorówką przez fale. Był cudowny klimat. Wiedziałam, że skończy się to zauroczeniem. No i tak się stało. Podczas zdjęć zawiązała się między nami bliższa więź. I odbiło mi troszeczkę. Budowaliśmy zamki z piasku, było miło – wspominała niegdyś w rozmowie z Super Expressem.

Oglądaj

Po Skaldach kariera Szykulskiej zaczęła intensywnie się rozwijać. Jeszcze przed otrzymaniem dyplomu aktorka wystąpiła w „Hydrozagadce” Andrzeja Kondratiuka czy „Świętoszku” (spektaklu telewizyjnym) w reżyserii Zygmunta Hübnera.

Później do historii kinematografii przeszły jej role w „Samochodziku i templariuszach”, „Dziewczynach do wzięcia”, „Janosiku” „Potopie”, „Głowach pełnych gwiazd”,  „Seksmisji” czy „Vabank”. Szykulska stała się prawdziwą gwiazdą kina PRL-u. Niestety jednak na własnej skórze przekonała się, że sława ma też ciemne kulisy. 

Redakcja poleca

Szykulska była oskarżana o „deprawowanie mężów”

Ewa Szykulska na ekranie zachwycała nie tylko talentem, lecz także seksownym głosem i zjawiskową,  urodą. Widzowie tracili dla niej głowę. Kobiety zazdrościły jej urody i wdzięku, ale niektóre szczerze jej nienawidziły. Twierdziły, że Szykulska, podobnie jak Kalina Jędrusik, deprawuje im mężów.

– Pluły na mnie, w autobusie, baby różne. Parę kobiet opluło mnie za swoich mężów. „Jak ku... się pani zachowuje” – mówiły. „Męża mi pani deprawuje”. A że na ekranie, to już dla nich nie miało znaczenia – wspominała po latach aktorka.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET