Disney eksperymentuje ze sztuczną inteligencją. Miała zastąpić prawdziwego aktora

2 min. czytania
Aktualizacja 06.08.2025
06.08.2025 13:57
Obserwuj nas w Google
---- ----

Choć korporacje filmowe od dawna korzystają z AI, Disney zamierzał pójść o krok dalej. Najnowszy raport ujawnia, że studio chciało użyć sztucznej inteligencji do stworzenia postaci w dwóch nadchodzących produkcjach, m.in. w aktorskiej wersji „Vaiany”. Z kontrowersyjnych planów ostatecznie zrezygnowano. Dlaczego? 

"Vaiana"
fot. Walt Disney Pictures - Disney Te/Collection Christophel/East New
--1-- ----
  • Disney planował użyć deepfake'ów i generatywnego AI do tworzenia postaci w filmach „Vaiana” i „TRON: Ares”.
  • Zamiary te porzucono z powodu obaw o prawa autorskie oraz negatywny wizerunek.
  • Branże artystyczne są podzielone co do używania AI: jedni widzą w niej przyszłość, inni ostrzegają przed zagrożeniem dla ludzkiej kreatywności.

Korporacje filmowe od dawna wspomagają się sztuczną inteligencją w procesie produkcji filmów. AI wykorzystywano m.in. przy tworzeniu animacji, efektów specjalnych, montażu czy obróbki dźwięku. Najnowszy raport „Wall Street Journal” ujawnia jednak, że Disney planował użyć narzędzi AI w kontrowersyjny sposób. Z planów ostatecznie zrezygnowano.

Disney planował wykorzystać AI w kontrowersyjny sposób

Raport dotyczy dwóch nadchodzących produkcji: aktorskiej wersji „Vaiany” oraz „TRON: Ares”. Disney chciał wykorzystać w nich AI do tworzenia postaci. W przypadku „Vaiany” planowano ograniczyć obecność Dwayne’a Johnsona (Maui) na planie. Zamiast niego miał w ujęciach pojawiać się dubler, Tanoa Reed, którego twarz w postprodukcji wymieniono by na twarz Johnsona za pomocą technologii deepfake.

Redakcja poleca

Według „Wall Street Journal” Disney prowadził rozmowy na ten temat z firmą Metaphysic, która specjalizuje się w technologiach AI w filmach. Negocjacje te zakończyły się jednak fiaskiem, a główną kością niezgody miały być prawa autorskie do treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.

W „TRON: Ares” natomiast, jeden z dyrektorów Disneya miał zaproponować, aby jeden z bohaterów został w całości stworzony przy pomocy AI. Postać ta miała być pomocnikiem Flynna granego przez Jeffa Bridgesa. Pomysł ostatecznie odrzucono – osoby decyzyjne uznały, że mogłoby to wywołać negatywny rozgłos wokół filmu.

Sztuczna inteligencja niepokoi branże artystyczne

Sztuczna inteligencja nieuchronnie wdziera się na salony. Obrazy, filmy czy teksty tworzone przez AI obecne są już nie tylko w mediach społecznościowych, lecz także dużych projektach korporacyjnych. Pod koniec lipca 2025 roku głośno było o kampanii reklamowej Guess, w której wykorzystano wizerunek modelki w całości stworzonej przez sztuczną inteligencję. Zdjęcia z owej „sesji” pojawiły się nawet na stronach „Vogue’a”, co wzbudziło spore kontrowersje.

Zdania środowiska modowego na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w branży są mocno podzielone. Jedni zwracają uwagę na szybkość i wygodę takiego rozwiązania, inni zaś głośno mówią o promowaniu nierealistycznych obrazów, które mogą negatywnie odbijać się na zdrowiu psychicznym milionów osób. Zaniepokojona szybkim rozwojem AI jest również branża filmowa. W Polsce w marcu 2025 roku Związek Zawodowy Filmowców wraz z koalicją organizacji filmowych zwrócił się do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z prośbą o spotkanie w tej sprawie.

„Sztuczna inteligencja powinna być narzędziem wspierającym, a nie zastępującym, ponieważ naszą wspólną, nadrzędną ideą jest obrona ludzkiej kreatywności i emocjonalnego wymiaru sztuki” – argumentowano wówczas w liście otwartym.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET / filmowcy.art / Filmweb / Wall Street Journal