Coppola i Scorsese uwielbiają ten polski film. "Te obrazy wracają do mnie z ogromną siłą"
Ten film przez wielu uważany jest za arcydzieło filmowe. Chodzi o "Popiół i diament" nakręcony przez Andrzeja Wajdę. Do wielbicieli tego filmu z pewnością można zaliczyć również Francisa Forda Coppolę oraz Martina Scorsese.
- Film Andrzeja Wajdy "Popiół i diament" uważany jest za arcydzieło filmowe
- Doceniają go filmowcy na całym świecie, w tym między innymi Francis Ford Coppola oraz Martin Scorsese
Jest jeden polski film, który zachwycił dwóch wybitnych amerykańskich reżyserów – Francisa Forda Coppolę oraz Martina Scorsese. Chodzi o "Popiół i diament" nakręcony przez Andrzeja Wajdę. Obaj wspomniani filmowcy uważają tę produkcję za arcydzieło filmowe, które na długo zapada w pamięć.
"Popiół i diament" to czarno-biały film zrealizowany na podstawie powieści Jerzego Andrzejewskiego pod tym samym tytułem. Akcja filmu toczy się w 1945 r., tuż po zakończeniu II wojny światowej. Były żołnierz AK – Maciej Chełmicki (w tej roli znakomity Zbyszek Cybulski) dostaje rozkaz zabicia lokalnego sekretarza Polskiej Partii Robotniczej, ale z biegiem czasu ma coraz więcej wątpliwości, czy wykonać rozkaz, czy nie. Andrzej Wajda skupił się w tym filmie przede wszystkim na pokazaniu tragicznych losów partyzantów z powojennego podziemia niepodległościowego. Film został doceniony przez widzów na całym świecie, choć spotkał się z krytyką, głównie komunistycznych dziennikarzy i recenzentów. Do tej pory "Popiół i diament" uznawany jest za jeden z najważniejszych filmów polskiej szkoły filmowej, a grający główną rolę Zbyszek Cybulski zyskał światową sławę.
Do wielbicieli tego filmu należą również wspomniani reżyserzy. Francis Ford Coppola, znany z filmów, takich jak "Ojciec chrzestny", "Czas Apokalipsy", "Peggy Sue wyszła za mąż", czy "Drakula", w jednym z wywiadów cytowanych przez Far Out powiedział: "To piękny film. Niezwykły z wielu powodów. Jest mało znany, choć nie powinno tak być". Coppola docenił też grę Zbigniewa Cybulskiego. Powiedział o nim: "Był Jamesem Deanem swoich czasów i podobnie jak James Dean, zginął młodo w wypadku kolejowym. A szkoda, bo był bardzo charyzmatycznym, wspaniałym aktorem".
Podobnego zdania o tym filmie jest Martin Scorsese, kolejny wielki amerykański reżyser, który nakręcił m.in. "Taksówkarza", "Ostatnie kuszenie Chrystusa", "Wiek niewinności", czy "Irlandczyka". Ponoć po raz pierwszy obejrzał ten film w 1961 r. i był pod jego wrażeniem. W jednym z wywiadów cytowanych przez serwis "Far Out" powiedział: "Ten film ma moc halucynacji: mogę zamknąć oczy, a pewne obrazy powrócą do mnie z siłą, jaką miały, gdy zobaczyłem je po raz pierwszy ponad 50 lat temu".
Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu, to gorąco zachęcamy do jego obejrzenia. Chyba nie można dostać lepszych rekomendacji.
Źródło: CHILLIZET/ faroutmagazine.co.uk