Jeden z najtańszych filmów w historii, który stał się hitem. Przeraził samego Kinga
Prosty pomysł, 8 dni zdjęć i 22 tysiące dolarów – tak narodziła jedna z filmowych legend. „Blair Witch Project” był projektem, któremu nie wróżono sukcesu, a który na zawsze odmienił kino grozy. On stał się dowodem, że prawdziwy horror kryje się w psychice, nie w efektach. Pierwszego seansu nie wytrzymał nawet Stephen King.
- Jak powstał 'Blair Witch Project' i co go wyróżniało.
- Które elementy filmu przyczyniły się do jego sukcesu.
- Jak Stephen King zareagował na 'Blair Witch Project'.
- Dlaczego 'Blair Witch Project' zmienił kino grozy.
Jak przekuć 22 tysiące dolarów w kilkaset milionów? Okazuje się, że najprościej, jak się tylko da. A przynajmniej tak sugeruje historia „Blair Witch Project” – jednego z najtańszych filmów wszech czasów, który prześcignął własną legendę.
„Blair Witch Project” – jeden z najtańszych horrorów w historii kina. Wystraszył samego Stephena Kinga
„Blair Witch Project” to produkcja, która powstała w roku 1999. Była projektem grupy filmowców-amatorów, którzy zdecydowali się zgłębić historię lokalnego zabobonu, a konkretniej wiedźmy, która miała żyć w lesie nieopodal Burkittesville. Legenda głosiła, że w tamtych okolicach wiedźmy mordowały i torturowały dzieci. Film zaś miał być dokumentacją poszukiwań ich śladów przez trójkę studentów szkoły filmowej.
Pomysł był prosty, a formą bardziej przypominał dokument, niż zorganizowany film fabularny. To okazało się kluczem do jego sukcesu. „Blair Witch Project” nie zaskakuje widza straszydłami ani obrzydliwymi sekwencjami. Tworzy go natomiast realny strach, zawiłość ludzkiej psychiki i wyobraźni. Aktorzy biorący udział w projekcie do samego końca wierzyli w prawdziwość legendy, którą mieli prześledzić. Dopiero po wydaniu filmu dowiedzieli się, że wszystko było spreparowane przez reżyserów.
„Blair Witch Project” zrealizowany został w ciągu ośmiu dni, a o jego sukcesie przesądziła skuteczna kampania reklamowa. Tej skusić dał się nawet sam Stephen King, który trafił na tę produkcję podczas pobytu w szpitalu po wypadku. Pierwszego seansu jednak nie wytrwał.
Kiedy pierwszy raz oglądałem „Blair Witch Project”, leżałem w szpitalu i byłem naszprycowany lekami. Mój syn przyniósł kasetę wideo i powiedział: „Musisz to obejrzeć”. W połowie filmu powiedziałem: „Wyłącz to. Jest za bardzo poj**ane”
Według Kinga właśnie tajemniczość i subtelność budują prawdziwy horror, a „The Blair Witch Project” realizuje to perfekcyjnie. Film ten na zawsze odmienił światowe kino grozy, wprowadzając do mainstreamu styl found footage. Był też jednym z pierwszych, który sprawił, że widzowie uwierzyli w fikcję jak nigdy wcześniej.
Źródło: CHILLIZET / Filmweb